Ponieważ widzę tutaj wspaniałe pomówienia, to dla innych wytłumaczenie jak wygląda rzeczywistość (w odróżnieniu od wizji pewnego furiata z tej listy)
- Ja niczego nie deklaruje nigdzie - jako osoba prywatna udzielam przewoźnikowi (tutaj DHL) pełnomocnictwa, żeby załatwili formalności celne za mnie. DHL załatwia je więc sam, kurier przyjeżdża potem z paczką i mówi że mam za nią zapłacić tyle-a-tyle. Pełnomocnictwo które udzielam przewoźnikowi jest jedynym "papierem" (w pdf [; ) który pochodzi ode mnie w całej transakcji.
- Dokumenty które DHL przedstawia do cła pochodzą od producenta i co on sobie tam wpisze to już jest jego sprawa. Ponownie więc - ja niczego nie deklaruje, nie fałszuje, nie przeinaczam i nie dyktuje firmie co ma sobie wpisać na dokumentach.
- Dlaczego na dokumentach jest masa 0kg? A co to za różnica ile to waży, skoro cło płaci się od wartości, a nie od masy...
- No ale dlaczego tam jest 0kg? Nie wiem, nic mnie to nie obchodzi i nic mi to nie przeszkadza... Urząd celny od wartości policzył sobie podatek VAT (bo jestem osobą prywatną) + cło i był zadowolony.
- Śmieszne są twierdzenia, że płytki te są warte kilkaset dolarów - jakby pewien furiat był taki mądry, to by wszedł na kalkulator producenta i policzył, że żadnych "kilkuset" to tam nie ma.
- Wyjątkowo zabawne są też stwierdzenia, że skoro "wpisana masa jest
0kg" to jakiś przemyt, przekręt itp. Taaak... Ciekawe więc, czemu urząd celny po prostu policzył VAT + cło i zaakceptował przesyłkę (a przecież oni [z tego co wiem] otwierają te paczki więc chyba widzieli co jest w środku). Pozatym - powiedzmy sobie szczerze - ile ważą płytki PCB? 5g jedna? Może zero jest stąd, że najmniejsza jednostka widoczna na "proforma invoice" to 10g, a jedna mała płytka waży mniej, to wpisali 0, pomnożyli i wyszło też 0? Nie wiem - jak już mówiłem nic mnie to nie obchodzi i urzędu celnego jak widać też nie - co to w ogóle za różnica?
To tyle na ten temat, choć pewnie nie wystarczy, bo fantasta-furiat pewnie za chwilę znów coś wymyśli... Może to on ma interes, żeby wyjątkowo polecać PCBCART, aby czytający te opinie (np. ja) w tej firmie zamawiali? Może tenże fantasta-furiat ma jakiś szczególny interes w zdyskredytowaniu mnie, stąd jego wizje przemytu z Chin?
Ten sub-wątek jest żałosny...
Wznawiam więc ignora ponownie i zalecam - jak troll sam zasugerował - "nie karmić trolla".