plyta indukcyjna - naprawa

Sep 02, 2025 Last reply: 9 months ago 34 Replies

znajomej sie popsuła płyta indukcyjna w kuchni.



Ktoś to naprawia? A to się w ogóle daje naprawić?


J.


W dniu 02.09.2025 o 16:27, J.F pisze:

Mam 2 domy i używam LPG od 20lat :) Taniej i nadal działa. Chyba nigdy nie kupię indukcji bo się nie opłaca :)...a na dodatek, trzeba mieć instalację, która temu podoła :) Mam butle na wymianę + dowóz nowej, wobec czego mam zawsze jedną w zapasie. Nie interesuje mnie brak prądu :) Polecam.

w <news:109nmi0$u53$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>

dnia Mon, 08 Sep 2025 22:49:32 GMT user ??x??®?? pisze tak:

robią takie obtanione bo solidnych by nie sprzedali tu i teraz. Konkurencja obniża koszty więc i my obniżamy.

Motłoch kupuje optycznie bryłę plus zdupy nowinki jak np klapka na pilota. Jeśli lodówka będzie wysuwać pepsi na szufladce to motłoch wybierze ja przy kupowaniu choć materiały będa gorsze.

W dniu 9.09.2025 o 08:04, PiteR pisze:

Więc właśnie, klienci bardziej głosują za tanimi niż trwałymi.

Bo wygląd można ocenić na pierwszy rzut oka a trwałość może będzie a może nie będzie.

Ale jest w tym jeszcze kwestia ekstra - cos spadnie, szyba płyty pęknie ... wydałes dużo na płytę, a wytrzymała tyle samo co inne :-)

Szyby są dostępne, w jakiejś zaporowej cenie (500zl), no ale dla produkcji to ciągle kłopot - robimy już nowy model, inne szyby, kto ma trzymać zapas?

Z drugiej strony .. jak zrobic płytę, co wytrzyma 3 lata a nie 10? Kondensatorów elektrolitycznych tam mało ... liczyć na to, że się wentylatory zatną? Czy w soft wbudować autodestrukcję?

Poza tym ... jeśli stara, zwykła lodówka, wytrzymała 30 lat, to jaki sens płacic 2x wiecej za taką, co wytrzyma 60? :-)

No i zacząłem być pragmatyczny. Lodówka droga, bo "porządna"? A gwarancja jaka? 2 lata? Dlaczego ja mam ryzykować?

J.

W dniu 09.09.2025 o 11:27, J.F pisze: [...]

80zł z wniesieniem i dokręceniem :)>

Dlaczego miałbym nie mieć?>

Szafki się sprząta :)>

Powiec to CAŁYM małym miastom i wsiom :]

Dodałbym do tego jeszcze "ćwierć tablicy Mendelejewa" pływającej w zupie w charakterze produktów ze spalania węglowodorów.

Pamiętam jak daaaawno temu dziecięciem jeszcze będąc nie mogłem się przyzwyczaić, gdy pewnego razu pojawiło się jedzenie robione na gazie. Oczywiście szczegółów nie pamiętam, ale chyba wiele tygodni trwało przyzwyczajenie się do śmierdzącego jedzenia.

Pan Adam napisał:

Elementy tablicy Mendelejewa pochodzą z reakcji jądrowych we wnętrzu gwiazd, a nie z chemicznych przemian przy spalaniu węglowodorów. Ale mniejsza o takie szczegóły. W każdym razie gaz *ziemny* to nie tylko sam metan, różne "mendelejewy" się tam trafiają. W jednym z polskich złóż były znaczne ilości par rtęci. Tak znaczne, że rtęć wykraplała się w rurach w postaci czegoś więcej niż krople. Gaz ze złoża szedł wprost do sieci. A jak ktoś tę rtęć wykrył, to też grubej afery nie było. W ustroju słusznie minionym takie rzeczy jak zdrowie wszyscy mieli w dupie. Dzisiaj urobek z ziemi idzie przez sita molekularne i podobne historie się nie zdarzają.

Ciekawe ... nie powinno być spadku temperatury/wzrostu cisnienia, aby się wykropliła ?

Ale ale ... polski węgiel nie taki przecież czysty, rtęć i inne się tam zdarzaają, przez komin na całą Polskę lecą ...

J.

Ja nic nie czuję, ale ja to na gazie urodzony :-)

J.

Nie wszystkie, niektóre (również) powstały na ziemi z rozpadu innych, np uran-238 -> Pb-206 (szereg uranowo-radowy).

W dniu 09.09.2025 o 14:40, J.F pisze:

W większości restauracji głównie używają gazu :) Nikt nie narzeka na potrawy że są "gazowane" :)

Pan Marek napisał:

"Na początku był wodór" -- o to mi chodziło, że pierwiastki ot tak sobie nie powstają w kuchence gazowej. A z ziemskich przemian uranu, które są odwróceniem roboty wykonanej niegdyś przez gwiazdy, poza ołowiem powstaje również hel. A tego akurat w polskim gazie ziemnym jest osobliwie dużo. Tak dużo, że czasem "zanieczyszczenie" helem ma większą wartość od samego paliwa. I ten hel też kiedyś szedł rurą do kuchenek gazowych.

Pan J.F napisał:

Czort ją wie, mogła już wcześniej być w postaci mgły. W każdym razie w rurach gromadziła się w jednym miejscu.

Leciały. Teraz czasy jednak inne, spaliny się płucze (kwasowa płuczka wiąże metale ciężkie).

rtęć też?

A ta płuczka to jak wygląda ... bo spalin w elektrowni całe mnóstwo ...

J.

Pan J.F napisał:

Chlorek rtęci, zwany sublimatem. Reakcja z kwasem solnym. Na wszy dobry.

Z bliska widziałem tylko takie niewielkie, do kilkumegawatowych kotłów. Po mocno rozwiniętej powierzchni, jakieś pumeksy czy cóś, leją się kwachy, a to wszystko omiatają spaliny. Duże, do największych elektrowni, robił wujek. Ale wujek nie żyje, nie mam jak zapytać. Poza tym robił alkaliczne, do wiązania dwutlenku siarki w gips. Z zewnątrz pewnie wyglądaja podobnie, przynajmniej w mniejszym wydaniu tak było.

Pan J.F napisał:

formatting link

Święta i obchody na dziś:

  • Międzynarodowy Dzień Urody * Światowy Dzień FAS

  • Dzień Recyklingu Baterii
  • Dzień Testera Oprogramowania

:-)

A jest Dzien urodzonych w Niedzielę ? :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required