Obrona pracy in?ynierskiej

Nov 19, 2012 76 Replies

Użytkownik J.F napisał:

Jarku, dwa i pół roku kombinowałem jak koń pod górę jak to zrobić żeby uczelni nie skończyć - bo jako student kosiłem na uczelni kasę porównywalną z zarobkami początkującego inżyniera a roboty miałem dwa dni w tygodniu - i to dowolnie wybrane... Cholernie nie opłacało mi się kończyć - a było to za późnego Jaruzela.

A tak przy okazji. Jak uważacie kiedy była większa gęstość elektroników na 1000 mieszkańców (mam na myśli el-fachowców mogących naprawić prawie wszystko). Teraz czy wtedy? Dla rozważań pomińmy cechy współczesnych urządzeń (bardziej wymienialne niż naprawialne) w porównaniu z ówczesnymi (częściej wymienialne niż naprawialne).

Ale to były dobre czasy dla tych, którzy umieli COKOLWIEK i im się chciało.

Dnia Sun, 02 Dec 2012 07:22:08 +0100, "Dariusz K. Ładziak" napisał(a):

Na PWr bylo podobnie. Dobrze ze choc jedno laboratorium wygladalo tak ze "na stolach jest aparatura, kabelki z krokodylkami, dzis mierzymy ch-ki tranzystora, tu macie pudelko rezystorow i tranzystorow, laczcie sobie sami".

Na innych .. przygotowane "stanowisko", a potem elektronik nie wie jak opornik wyglada...

A na spawalnictwie ucza spawania ? :-)

J.

miałem się nie odzywać, ale... piękny wątek, tyle dyrektyw zjednoczonej, wyzwolonej wspólnoty europejskiej... aż się łezka kręci...

Użytkownik ""Dariusz K. Ładziak"" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisał w wiadomości news:50baf39e$0$26682$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... Użytkownik Rafał napisał:

Nie mogę się powstrzymać: PW, laboratorium, dziewczyna ogląda "układ badany". Patrzy na jkiś element i pyta kolegę:

- Co to jest?

- Lampa elektronowa. Dziewczyna patrzy dalej..

- Ale tu jest napisane 1000uF!

- To jest pojemność Cas. (dla młodszych: pojemność siatka anoda)

- Taka duża?

- No tak, dlatego jest podana na obudowie. Naprawdę się zdarzyło. Znałem tych dwoje: ten kolega aktualnie w Szwecji, koleżanaka jest dyrektorem firmy elektronicznej.

Andrzej wrote: [..]

To i tak się jej chwali, że znała się na temacie na tyle by podważyć odpowiedź i musiała mieć jakieś pojęcie skoro wiedziała że 1kuF to dużo.

Dnia Sun, 2 Dec 2012 16:15:30 +0100, Andrzej napisał(a):

Ale o co chodzi - kolezanka wykazala sie ciekawoscia i wiedza. A kolega ... nabijal sie z niej, czy sam nie wiedzial ?

Bo jak rozumiem to jednak kondensator byl, ale lampy w metalowych kubkach sie zdarzaly. A pojemnosc ... "za moich czasow" to za kondensator 1F bym wysmial, a pare lat pozniej zaczeli takie robic..

J.

W dniu 2012-12-02 13:15, J.F. pisze:

Skoro juz sie porusza temat PWr oraz przy okazji dyskredytuje tamtejsza stycznosc z elektronika na stole - to prawda, ze bylo tylko jedno laboratorium, w ktorym faktycznie sie lutowalo. Ale za to byly jeszcze trzy inne, w ktorych sie mierzylo, jedno w ktorym laczylo sie uklady cyfrowe i dwa na ktorych programowalo sie mikrokontrolery. Dodam jeszcze, ze byla MASA zajec projektowych, na ktore najczesciej po prostu trzeba bylo zaprojektowac i zbudowac urzadzenie elektroniczne. Oczywiscie mozna bylo sie migac i probowac skladac kity z AVT, albo oddawac prace teoretyczne, ale to juz zalezalo konkretnie od danego czlowieka, tak ze pretensje ze sie nie umie to mozna miec tylko do siebie (rowniez jesli chodzi o wybor specjalnosci).

Dnia Sun, 02 Dec 2012 18:02:07 +0100, NukeDMAn napisał(a):

Nie wiem o jakich czasach piszesz i o ktorej specjalnosci - ja to juz o dosc dawnych, lutownicy dla studentow to sobie nie przypominam na zadnych, mierzylo - owszem, programowalo - owszem, ale na przygotowanym stanowisku, gdzie czesto nie bylo widac jak cos jest zrobione.

Projekty ? Hm, za moich czasow nie bylo ich MASY, a jak byly to teoretyczne. J.

W dniu 2012-12-02 19:19, J.F. pisze:

Pisze o czasach prawie ze obecnych, specjalnosc (juz niestety nieistniejaca) TEO - Elektronika Stosowana i Optokomunikacja. Byc moze po prostu zmienilo sie na lepsze, dlatego wlasnie uznalem ze warto skorygowac informacje.

W dniu 2012-12-02 13:15, J.F. pisze:

gdy ja studiowałem elektronikę na PWr to zabawa z lutownicą w ręku była w zasadzie tylko w domu, podczas realizacji projektów. W labach zazwyczaj były jakieś gotowe makiety, choć i bywało, że trzeba było sobie samemu układ pomiarowy połączyć, aczkolwiek bez użycia lutownicy. Natomiast gdy pracowałem na PWr, to studenci na "moim" wydziale (nieelektronicznym - W11) mieli projekty elektroniczne, które musieli na zajęciach opracować, policzyć, zmontować/polutować i przetestować/pomierzyć. Również prace dyplomowe często były u nas z gatunku "praktyczno-elektronicznych" oraz "praktyczno-elektroniczno-mechanicznych" (współpraca z kolegami z Wydziału Mechanicznego). Problem z pracami praktycznymi natomiast pojawił się dość poważny po wejściu "strategii lizbońskiej". Oprócz uwarunkowań formalnych osoba kończąca studia magisterskie jednak ma więcej wiedzy i dużo więcej czasu na wykonanie pracy niż osoba na studiach inżynierskich. Oprócz tego funkcjonują obecnie na PWr całkiem prężnie koła zainteresowań. Krótko mówiąc - jeśli tylko ktoś naprawdę chce, to praktyczną zabawę z elektroniką na uczelni sobie znajdzie.

Użytkownik ""Dariusz K. Ładziak"" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisał w wiadomości news:50baf39e$0$26682$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... ... chcesz w jednym). Że układowiec może nie umieć lutować to jeszcze przecierpię - ale że technolodzy nie musieli umieć (a nie umieli, spora część) to już co najmniej dziwne.

=========

Po tym, jak c.a. 30 lat temu 2 lekarzy nie potrafiło mi postawić diagnozy, mój stan szybko się pogarszał, a to ludzie z tytułami, nie nowicjusze na stażu... to już mnie nic chyba nie zdziwi.

Użytkownik "Andrzej" snipped-for-privacy@op.pl napisał w wiadomości news:k9fraq$3fv$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Mmm... Serio tak było, czy gość się jajał z koleżanki? Bo zdaje mi się niekiedy, w świetle takich obrazków, że mój kumpel, ewidentnie zielony w elektronice, ma większe o tejże elektronice pojęcie, niż takie przypadki...

Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@40tude.net...

Skorzystam z okazji - czy da się zdobyć takie kondzioły bez całej elektroniki towarzyszącej? Szukałem kiedyś zmęczony i WSZYSTKIE co do sztuki były z jakimś kompletnie mi niepotrzebnym dodatkiem... Musiałem coś przegapić zmęczony... a później nie szukałem...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required