Cześć, Widziałem szczypce tnące z mechanizmem wyłapującym odcięte fragmenty (aby nie skakały po całym pokoju). Jak to się nazywa? Gdzie to kupić?
Paweł
Cześć, Widziałem szczypce tnące z mechanizmem wyłapującym odcięte fragmenty (aby nie skakały po całym pokoju). Jak to się nazywa? Gdzie to kupić?
Paweł
W dniu 15.12.2024 o 20:23, Paweł Pawłowicz pisze:
Odkurzanie raz w tygodniu, lub częściej w zal. od sytuacji.
in <news:vjnacd$8kd$ snipped-for-privacy@news.chmurka.net>
user Paweł Pawłowicz pisze tak:
hello
trzeba ciąć w dużym worku foliowym
wyciąganie miedzi z nogi w okularach nie jest naszym hobby ;)
W dniu 15.12.2024 o 20:23, Paweł Pawłowicz pisze:
Trzeba sobie wyrobić odruch przytrzymywania paluchem odcinanego kawałka :)
W dniu 15.12.2024 o 20:23, Paweł Pawłowicz pisze:
No to mamy parę pomysłów. Tyle, że wszystkie to obejścia problemu, nie jego rozwiązanie.
P.P.
W dniu 15.12.2024 o 20:23, Paweł Pawłowicz pisze:
Sam sobie odpowiem: Knipex 78 13 125.
P.P.
W dniu 16.12.2024 o 20:43, Paweł Pawłowicz pisze:
Nie chciałem się odzywać ale...
Pod wpływem mojego listu w ZE 1/2025? To te:
Tak:-) Sprawdziłem Knipexa. Nie powala. Końcówki oporników trzyma, ale fragmenty drutu z biurowego spinacza latają po całym pokoju.
Paweł
A przy okazji. Piszesz o gaśnicy. Jako chemik mam w tym względzie pewne doświadczenia ;-) Dawno temu dostępne były znakomite gaśnice halonowe. Ale to było dawno, jakiemuś nawiedzonemu ekobojownikowi się nie podobały i EU ich zakazała. W chwili obecnej jedyne sensowne gaśnice to gaśnice śniegowe. Po użyciu tych innych wszystko, co zostało potraktowane gaśnicą, nadaje się wyłącznie do wyrzucenia. Zdradzę Ci tajemnicę, ale nikomu nie powtarzaj ;-) Chemicy bardzo rzadko stosują gaśnice, po prostu czekamy, aż się samo wypali. Chyba, że spotkamy się z ostatecznością. Ten spraj gaśniczy to woda z detergentem. Paskudztwo cholernie trudne do wymycia.
Paweł
Co by nie patrzec - w srodku coś zblizonego do freonów. A owe szkodzą środowisku.
Dawno dawno temu, były jeszcze "tetrowe", CCl4.
One chyba też niezdrowe, ale czy bardzo szkodzą ozonowi i klimatowi ?
Nawiasem mówiąc - kiedys było w sklepach "spręzone powietrze" do czyszczenia, w puszkach/sprajach. Chyba nawet nadal jest.
Tylko w środku coś chlupocze. I bywa niepalne. cos z klasy freon? Unia dopuściła?
Puszka niezbyt pancerna, więc chyba nie CO2?
Chyba, ze się magnez zapali :-P
W laboratorium ilości małe, można poczekać :-) A w przemyśle ?
A nie bardzo łatwe? Wystarczy duża ilość wody?
Co oczywiscie może spowodować wiecej zniszczen w sprzęcie i wyposażeniu :-)
No i jeszcze można poczytać, ze firma od regeneracji baterii/akumulatorow, ta, co jej sie kamienica w Poznaniu zawaliła, na wypadek pożarów miała wiadro z piaskiem, i to generalnie wystarczało.
J.
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
Nie do końca tak. Całkowity zakaz produkcji halonów pochodzi z 1987 roku. Unia Europejska powstała w roku 1992.
Zaraz - a co było wcześniej? EWG ?
O - a ten zakaz to kto wprowadził ?
J.
Pan J.F napisał:
Po prostu Wspólnota Europejska. Ona już wcześniej przestała być tylko "G".
Protokół montrealski, bardzo szerokie porozumienie. W owym czasie zajmowałem się intensywnie dziurologią ozonową, stąd pamiętam.
Ostatnio przekonałem sie, że bywa palne jak zapomniałem podczas czyszczenia o pobliskiej świeczce.
Obstawiam coś w dalszych lub bliższych okolicach R410A, czyli fluoroalkany.
Proszkowe nadal są i nie niszczą, za to syfią na potęgę.
W dniu 19.12.2024 o 00:49, Marcin Debowski pisze:
Butan.
Butan to raczej nie, bo aż tak nie walnęło. Ale też nie Nepal. Pośredniego coś, czyli jakby Indie.
Propan, butan - jak najbardziej mogą być, tylko trzeba uważać.
Ale moje było niepalne ... i co to mogło być ?
J.
Przecie już dostałeś odpowiedź.
Nie wiem, może jednak CO2, tyle że wtedy na pewno nie będzie 'chlupania' cieczy no i mało go w sumie będzie w środku.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required