[newbie] Jaki multimetr za 2-4 stówy?

May 09, 2024 Last reply: 2 lata temu 155 Replies

Dlatego mój UM207 ciągle leży razem z innymi jako podstaowe narzędzie pracy.

To akurat nie jest prawda.

Pomiar miernikiem analogowym trwa ponad 1s w typowym mierniku. To czas dojazdu i stabilizacji wskazówki. Najtańszy chińczyk stabilizuje napięcie i rezystancję w ćwierć tego czasu.

Dodatkowo dochodzi czynnik ludzki, błedy odczytu czy zakresu.

Mierniki analogowe mają swoje zastosowania, ale prędkośc odczytu to tak raczej powiedziałbym: średnio.

Jesli potrzebujesz coś mierzyć szybko, to wydaje mi się, że to nie jest robota dla białka z miernikiem analogowym.

Bo jakość izolacji i zabezpieczeń w tych miernikach jest żałosna.

Nie chodzi o stratę miernika, tylko obsługującego.

Dnia Mon, 13 May 2024 21:54:02 +0200, heby napisał(a):

OK, wziąłem dwa mierniki, połączyłem i sobie sprawdziłem. Co do czasu ustalenia się wskazania masz rację, trwa to tak samo długo. Ale już z dotarciem wyniku pomiaru do świadomości analog ma przewagę. Cyfraka musisz *przeczytać* a to trwa. Dorzucę jeszcze jeden aspekt. Otoż cyfrak ma taką przypadłość że kiedy musisz coś zmierzyć w sobotę to się okazuje że w czwartek go nie wyłączyłeś, nie masz zapasowej 6F22 a sklepy zamknięte i czekasz do poniedziałku :) Na dobitkę, on mierzy dalej tylko wypisuje głupoty a to może cię sprowadzić na manowce zanim się połapiesz. O mierzeniu czegoś w nadajniku już wspominałem. A lavo always ready :) No dobra, trzeba mieć to i to :)

W dniu 13.05.2024 o 21:37, Adam pisze:

Teraz na allegro stężony kwas siarkowy 96% czy azotowy 53% czy chloroform 96% możesz sobie kliknąć i następnego dnia z paczkomatu wyciągnąć :) Wiem że teoretycznie nie wolno takich wysyłać na paczkomaty ale kolega kupował różne cuda do rozpuszczania filamentów i właśnie przez Allegro kupował z opcja smart i do paczkomatu. Od jednego sprzedawcy dostał paczkę ze szklanym pojemnikiem z kwasem siarkowym, plastikowym kwas azotowy i szklany chloroform.

Nie wiem co by się stało jakby kurier walnął tą paczką o glebę lub w aucie potłukł...

W dniu 2024-05-13 o 22:10, Jacek Maciejewski pisze:

Baterię można podładować zasilaczem.

To ile ten nadajnik ma mocy? Nie da się założyć jakiego filtra na przewody?

Dnia Mon, 13 May 2024 22:26:21 +0200, alojzy nieborak napisał(a):

Np. 3 W w sztucznym obciążeniu na amatorskich pasmach. Filtru? Wolne żarty :)

Dobrze zahartowany mierniczy-analogowiec odczytuje wynik pomiaru w ułamku sekundy z dynamiki wznoszenia się wskazówki.

W dniu 13 maj 2024 o 20:45, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:

ANENG SZ308 teraz jest za 12.35 pln niestety na 9V baterię 6F22 i nie mierzy prądu AC (bateria kosztuje niewiele mniej)

W dniu 13 maj 2024 o 21:55, heby pisze:

Żyję, choć wkładałem. ;) Z lękiem patrzę na filmy, gdzie ktoś jedną ręką wkłada w obie dziury naraz... Zwykle tak trzeba, gdy gniazdo ma zabezpieczenie przed dziećmi...

230V to nie jest makabrycznie dużo -- w normalnych warunkach nie potrzeba izolacji wysokich lotów...

W dniu 10 maj 2024 o 00:09, PiteR pisze:

Nie włączasz przełącznikiem?

Jeden miernik mierzy napięcie na początku, drugi miernik mierzy napięcie na końcu, trzeci miernik mierzy prąd, czwarty coś jeszcze... Wbrew pozorom zwykle potrzeba kilku mierników naraz...

On 13.05.2024 21:54, heby wrote: [...]

formatting link
ś miałem do czynienia z takim sprzętem – wynik pomiaru ustalał się KILKANAŚCIE sekund. Myślałem, że sprzęt jest popsuty, ale podobno właśnie tak miało być.

A mimo to i tak są nieraz dokładniejsze od cyfrowych. Trzeba wiedzieć z czym się ma do czynienia. I jak odczytywać dokładności podawane przez producentów przyrządów cyfrowych. Tak BTW, zwracam uwagę, że wspomniany wyżej analogowiec ma lepszą klasę dla prądów przemiennych niż stałych. Z reguły jest odwrotnie – pomiary dla prądów/napięć stałych stałych są dokładniejsze. W każdym razie przyrządy cyfrowe na pewno są bardziej odporne na upadki. :-)

To dotyczy w sam raz bardziej wskaźników niż mierników, ale jeśli potrzebujesz obserwować ich duża liczbę (np. gdzieś w elektrowni), to lepsze są właśnie analogowe niż cyfrowe – możesz jednocześnie obserwować (i oczywiście rozumieć ich wskazania) więcej analogowych niż cyfrowych. Ludzkie oczy i mózg tak działają i już.

Wygineli w latach 80.

Złe słowo. "Zgaduje" będzie lepsze.

Chyba że interesuje Cie "jest napięcie". To wtedy tak. Przy czym wtedy jeszcze szybciej mieć brzęczyk.

W starym "Młodym Techniku" był kiedyś artykuł o tym, że najszybciej ludzie są w stanie ocenić stan wskaźników kołowych. Nie liniowych, tylko kołowych.

Tylko że co to ma wspólnego z tematem wątku? Mierniki analogowe stosuje (jeden w zasadzie) sporadycznie. To są urządzenia specjalizowane do bardo konkretnych zadań, z ogromem wad. Ja rozumiem sentyment i konserwatyzm, ale obie rzeczy nie powinny mieć miejsca kiedy staramy się być obiektywni.

Trzymasz miernik w ręce. W momencie, gdyby nastapiła utrata izolacji, jesteś rażony przez napięcie powodujące skurcz mięśni, zaciskające dłoń na mierniku bardziej.

Zapytaj ludzi, którzy przeżyli rażenie tego typu, jakiej izolacji i jakich lotów się spodziewają.

Znasz takich? Ja przez kilkadziesiąt lat pracy (jako elektryk) miałem kilka razy "kontakt" z napięciem sieciowym, ale nigdy z powodu kiepskiej izolacji.

A już zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby sam miernik miał przebicie na obudowie.

Elektryk-teoretyk? :)))

Tak. Pomijając siebie, znam człowieka porażonego przez miernik typu multimetr, o którym nie wiedział, że jest bez klapki. Został solidnie porażony (szpital) przez metalową baterię dotykającą palców od spodniej strony.

Widocznie nie była kiepska.

Dodatkowo żyjesz: to może oznaczać, że Twój pogląd statystyczny na przeżywalność jest lekko subiektywny.

Bo nigdy nie wybuchł Ci w nim bezpiecznik, wypadł przewód, pękła izloacja banana, wypadła klapka itd itp. typowe zjawiska w chińskich miernikach.

Nie, ale praktyków rażenia jest niewielu. Wysil szare komórki aby zastanowić się, jakie są tego powody.

W dniu 13.05.2024 o 20:08, ąćęłńóśźż pisze:

Dlaczego Mama? dorosły byłem, lakier się normalnie kupowało w kiosku ruchu.

W dniu 13.05.2024 o 19:07, Piotr Gałka pisze:

Dlatego ciąłem na prosto, zresztą nadal tak robię, jak robię proste płytki bez chińczyka.

W dniu 13.05.2024 o 19:18, Wiesiaczek pisze:

Ja go do dzisiaj używam, i to ten kupiony 40 lat temu. Jakbym płytki robił masowo to może bym go zużył a tak to nadal mam chyba ponad połowę. Zlewam go z kuwety do butelki, gdzie sie ładnie 'odstaje'. Potem delikatnie wlewam do kuwety tylko przezroczystą część a syf z dna wylewam. Kuweta do brytfanki z wodą i na kuchnie gazową. 20-30 minut trawienia z podgrzewaniem w zupełności wystarczy.

Dokładnie, poza tym był dość mocny. Teraz używam flamastrów i są delikatne, trzeba uważać. Termotransfer tak średnio mi wychodzi, zawsze coś muszę poprawiać :( dlatego jak mam czas to daję chińczykom do zrobienia.

Lavo chyba 450 złotych kosztował? Droższe ale i sporo większe były UM-3. Tak czy inaczej poza uczniowskim budżetem :-( W zamian kupiłem na wyprzedaży (50 zł?) jakiś wielki laboratoryjny miliamperomierz i próbowałem z niego bocznikami robić miernik uniwersalny ;-) OIDP płytki trawiłem elektrolitycznie, korzystając z transformatora kolejki Piko.

-----

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required