minister walczy z .. pralkami

Jul 26, 2011 270 Replies

Jaki efekt? Że niby cieplarniany? Spójrz na termometr - mamy środek lata.

U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" napisa³ w Hello J.F,

Ale obligacje wystawia kraje wspomagajace, i ktos je bedzie musial kupic, zeby mialy pieniadze na wspomozenie.

Po czym dalej mozesz miec racje - Grecja na ta pomoc tez wystawi obligacje, i beda na rynku stare dlugi greckie, nowe dlugi, i dlugi Polski, Niemiec itp. I prosze, jak to jedna nieprzemyslana polityka zaowocowala potrojnym rozmnozeniem pieniadza ... mimo ze Grecja tez chyba nie moze emitowac pustego od wielu lat :-)

Podobnie bylo z Islandia. Nie bardzo ogarniam te kombinacje

formatting link
chyba pozyczylismy Islandii nasze obligacje, i to sie ponoc wszystkim oplaca :-)

A Grecja .. rozlozy sie na wiele lat i splaci.

J.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci

Ale ile tej pracy ? Bo czarnorynkowy przelicznik byl nieublagany, nie da sie ukryc,

1000$ zarobionych na zachodzie to jakies 40 miesiecznych pensji.

Oczywiscie tylko dzieki nielicznosci wypuszczonych.

No, dzisiaj tez sie zadluza u obywateli. A wtedy .. znow komuszy brak myslenia ? Najlepiej byloby wyjazdow nie utrudniac :-)

Czy one wtedy byly takie niesamowite to nie wiem, ale dzis tez sa niesamowite - 0 (zero) %.

Tak mi cos chodzi po glowie ze te inwestycje mialy byc splacane wyrobami. Czyli np kupujemy licencje od Fiata, pod warunkiem ze przyjma splate w samochodach z tasmy. Ale najwyrazniej ktos sie jakos zle doliczyl, bo o ile pamietam doszlismy do tego ze nie bylismy w stanie nawet odsetek splacic.

J.

U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" napisa³ w wiadomo¶ci

Ale zobacz ile tego jest - komorka, dwie ladowarki, telewizor, komputer, laptop (ten ma ze cztery), dvd, mp3, nawigacja, telefon, terminal do neostrady - a co chwila nowy model, kazdy trzeba jakos zaprojektowac.

A dobrego "prostownika" do samochodu nie ma, albo jest nieprzyzwoicie drogi :-)

J.

Teraz komórki mają jednolite ładowarki...

Jasne. A teraz policz, ile nowych modeli sprzętu rocznie w Polsce powstaje. Kilkaset? To starczy dla dwóch...

A propos, to mam projekt takiego "prostownika" - 60A chwilowo. Z objętości w okolicach puszki piwa.

U¿ytkownik "Padre" snipped-for-privacy@no.net napisa³ w wiadomo¶ci news:j0njui$u6n$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

I my¶lisz ¿e te 10 litrów gazu truje tak mocno jak 3,5 litra ON?? Ja tam w kuchni mogê zapaliæ kuchenkê na gaz, zrobisz tak z ON/PB?

Pan J.F napisał:

Czy to ważnie ile? Dość, że w jakieś dziesięć lat, lub mniej, dało się ten kapitał na lokacie podwoić. Zarobić 10k$ też się dało na wyjeździe, a 400 miesięcznych pensji, to prawie tyle, co człowiek bierze przez całe życie.

Chyba nie tylko dzięki nieliczności.

Aż tak bardzo nie utrudniali.

No, duże były. Jak się doliczyło jakieś premie za wypłatę w "bonach", to mogło być kilkanaście procent. Ale mnie jeszcze zastanawia co innego. Logicznie rzecz biorąc, każdy dolar jaki trafił do pekao, powinien być zaraz przeznaczony na zapłatę za licencję na jakiegoś berlieta. A mnie kiedyś w banku wydali zielony banknot drukowany gdzieś tak w czasach pierwszej wojny światowej. Jak on się tam uchował?

To ja mam na rachunku bieżącym jednak wyższe oprocentowanie. Nawet mi czasem belkowe zabierają.

Jarek

Desoft napisał:

Nie chodziło o trucie, tylko o dwutlenek węgla. Wprawdzie dziennikarze emisję CO2 nazywają zwykle "truciem", ale to tylko dlatego, że są to nieopisane wprost tępaki bez podstawowego wykształcenia.

Ja tak zrobię ze świeczką. Albo z lampką oliwną. Albo z prymusem na benzynę (nie zrobię, bo nie mam, ale kiedyś tak ludzie gotowali).

To przede wszystkim problem ilościowy, choć oczywiście racja, że ze spalania metanu powstaje dwa razy więcej wody niż dwutlenku węgla, a z długich łańcuchów prawie po równo. Ponadto przy spalaniu w silniku, przy dużych ciśnieniach i szybkości spalania, występuje prawdziwy problem *trucia* -- tlenki azotu, tlenk węgla itp.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w Pan J.F napisa³:

No wiesz, podstawowe prawo ekonomii - jakby wiecej ludzi wypuszczali, to by przywozili wiecej dolarow, i te dolary by stanialy.

Utrudniali utrudniali. Zaproszenie, paszport .. a mozna sie przeciez bylo dogadac i organizowac wyjazdy na winobrania :-)

Byc moze ktos znalazl po babci i wplacil na lokate.

A podejrzewam ze juz wtedy banki miedzy soba sie poslugiwaly raczej przelewami niz walizkami banknotow.

Ale mowimy o rachunkach dewizowych w PKO BP :-)

J.

U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" napisa³ w Hello J.F,

Ale ile tego jest. A co model to projekt plytki, badania, CE ..

No przeciez pisalem ze trzeba umiec po chinsku :-)

Ale nie produkujesz, nie sprzedajesz, tylko narzekasz na bezrobocie :-)

J.

Taż piszę - jednolite. Nie ma potrzeby tworzenia kolejnych modeli ładowarek.

Na nauke chińskiego jestem zdecydowanie za stary. Poza tym tam też są fachowcy, którzy chą swój ryż jeść...

Ponieważ z samej zasady nie mógłbym na tym przyczepić CE. "Prostownik" z prądem 60A? Tym spawać można...

Tak sobie czytałem Wasze opinie na temat pomysłów zmuszenia producenta do czegoś tam. Jedni z Was cieszą się, że sprzęt znowu będzie stał 30 lat, inni martwią się, że przez to ludzie stracą pracę. Zwolennicy regulacji nie zauważają, że wspomniane pralki będą droższe i być może nie będzie niektórych ludzi na nie stać. Jakoś nie zauważyłem (może nie doczytałem), aby ktoś stanął w obronie wolnego rynku! Jeżeli klient chce, to kupi jednorazówkę, jeżeli nie chce, to wyda 5 razy tyle forsy i kupi coś, co powinno wytrzymać 30 lat. Oby tylko producent zapewnił części zamienne w tym czasie. O ile się nie mylę, to można kupić zarówno sprzęt tani jak i drogi - wedle oczekiwań klienta. Dziwię się, że jest tylu zwolenników zmuszania producentów przez urzędników, aby robili coś innego, czy inaczej niż do tej pory. Według mnie ludzie ci nie zauważają, że skoro urzędnik może zmusić producenta do czegoś, to również może zmusić zwolennika takich regulacji do robienia czegoś, czego on nie chce. Domyślam się, że są to ludzie, którzy nie zauważają konsekwencji pozwolenia urzędnikowi na zbyt dużo lub są to ludzie o moralności Kalego. Dopóki urzędnik zmusza kogoś innego, to jest dobrze, bo Kali na tym skorzysta. Płacz i zgrzytanie zębów zacznie się, gdy urzędnik "weźmie się" za Kalego...

W dniu 2011-07-27 08:53, Jacek Maciejewski pisze:

Ale jaki widzisz sens w zakazie kupowania pralek z gwarancją krótszą niż dziesięcioletnia? I jakie kary przewidujesz dla ludzi którzy sobie taką pralkę ściągną z krajów bez takiego nakazu?

Dnia Wed, 27 Jul 2011 19:00:53 +0200, Tomasz Pyra napisał(a):

Nie postuluję zakazów ani kar dla użytkowników. Skąd taki zboczony wniosek? :)

U¿ytkownik "J.F" <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:j0org0$eh7$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Pralka by³a tylko przyk³adem, a chodzi³o o ca³y sprzêt jednorazowy - czyli g³ównie elektronikê. P.G.

Dnia Wed, 27 Jul 2011 18:59:33 +0200, philips napisał(a):

To jest nieprawda. IMO koszt produkcji pralki na którą dałbym 10-letnią gwarancję nie byłby większy niż 150% kosztów pralki na którą obecnie daje się roczną czy dwuletnią gwarancję. System ratalnej sprzedaży umożliwi zakup biedniejszym i opłacą oni wyższą cenę oszczędzając na naprawach i amortyzacji. Zarobi na czysto środowisko.

Wolny rynek nie do wszystkiego jest dobry. Wiele regulacji rozsądnie jest scedować na państwa lub organizacje ponadpaństwowe. Powody są oczywiste, nie będe wyliczał. W istocie chodzi o znalezienie złotego środka pomiędzy odpowiedzialnością indywidualną a społeczną.

Obecna oferta nie zawiera pralek z 10-letnią gwarancją.

Nie zapominaj o mechaniźmie demokracji przedstawicielskiej (fatalnej lecz mimo to najlepszej z dotąd wynalezionych metod rządzenia :) Ty wybierasz tego kto za ciebie zorganizuje część życia społecznego. Ty zadbaj by wybrano odpowiedniego. Taka umowa... jak ci urzędnicy nie pasują, wybierz innych :)

Pan J.F napisał:

To co, dulary też na zapisy były, trzeba było stać po nie w kolejkach do cinkciarza? Zielonych było wystarczająco dużo, tylko w kraju było za mało tego, na co je można było zamienić. Sprzedać 50$, to owszem, fajnie, można było zaszaleć w sklepach MHD. Ale tysiąc? To tylko do kupowania domów, działek itp. Ale transakcje rozliczane w dolarach.

Jak w końcu ludzie zaczeli więcej jeździć, to się zrobił wyraźny drugi obieg towarowo-pieniężny. Mleko, ser i bułki po staremu, ale na przykład tubka pasty do zębów (którą zawsze ktoś gdzieś miał przywiezioną z zagranicy), to równowartość tygodniowych zarobków.

A ile to kwitów i zaświadczeń trzeba było, żeby węgiel kupić! Ten ustrój ma to do siebie, że tak to wszystko organizował.

To się "Polservice" nazywało, taki państwowy organizator "winobrań".

Po co mieli w ogóle przelewać, skoro bank był w zasadzie jeden? Chyba, że przyszedł jakiś i marudził żeby mu wydać parę banknotów. Wtedy posyłali kogoś do skarbca. Sądzę, że niewielka walizeczka starczała na długo.

No i tu jest różnica. Kiedyś zgniłokapitalistyczne waluty były wysoko oprocentowanie, bo wiadomo, że tam inflacja szaleje. Za to nasza rodzima złotówka była stabilnym środkiem płatniczym o stałym iniewielkim oprocentowaniu.

philips napisał:

Taki wybór rzeczywiście istnieje. Ale są też klienci, którzy by chcieli kupić sprzęt trwały. Ich oczekiwania nie zawsze są spełnione.

W dniu 2011-07-27 16:14, RoMan Mandziejewicz pisze:

napiszę raz jeszcze : "_tzw._ efekt cieplarniany" :-) Bo że on jest prawdziwy, to coraz mniej osób wierzy.. Ale to NTG

W dniu 2011-07-27 16:12, Jarosław Sokołowski pisze:

pod warunkiem że z tych H-C powstaje tylko H20 i CO2. A w silnikach diesla powstaje też niespalony węgiel w formie sadzy ..(zadymienie)

ha.. wychodzi z tego na to, ze kopcące stare diesle z zajechanymi końcówkami wtryskiwaczy są jednak bardziej ekologiczne od tych sprawnych technicznie ;-)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required