Kupiłem listwy LEDowe, żeby doświetlać akwarium. Listwy na 5 V, każda ciągnie ok. 500 mA, czyli trochę tej energii potrzeba.
Kupiłem zasilacz (impulsowy), kupiłem wyłącznik czasowy na 230 V, spiąłem razem, ustawiłem. Najprościej jak się da.
No i spoko, tylko jak ustrojstwo jest wyłączone (tzn. wyłącznik czasowy wyłączy), to co jakiś czas (co kilkadziesiąt sekund) na chwilę błyska. Wszystkie listwy błyskają.
Myślę sobie -- pewnie wyłącznik rozpina zero, faza jest na stałe, i się kondensator w zasilaczu powoli ładuje jakimiś szczątkami energii, które gdzieś tam sobie pojemnościowo latają. No to wpiąłem wtyczkę wyłącznika czasowego odwrotnie.
Nadal błyska.
No co jest. Rozebrałem wyłącznik czasowy, obejrzałem. Jest przekaźnik, jedna linia z sieci wpięta na stałe do wyjścia, druga przez przekaźnik. Nic innego, przez co jakieś szczątki prądu mogłyby przechodzić (w sensie żadnego gasika, itd.). Jedyne co, to jakaś minimalna pojemność zestyków przekaźnika.
Dorzuciłem równolegle z wyjściem 700k (7 rezystorów 100k połączonych szeregowo). Może trochę za dużo, ale powinno być OK.
Nadal błyska.
No to zamieniłem te rezystory, 5 razy 20k (nie chcę przekroczyć dopuszczalnego napięcia rezystorów a nie wiem, jakie jest, dlatego tak łączę w szereg). Już niech będzie te pół wata strat.
I nadal błyska, choć wydaje mi się, że wolniej.
No co za cholerstwo? W akcie desperacji dołączyłem rezystor (10k) równolegle do wyjścia zasilacza (do LEDów). Nie pomogło. Jak błyskało, tak błyska.
Duchy czy co? O co tu chodzi? Co jeszcze sprawdzić, jak to w ogóle dalej diagnozować? Przyznam że trochę zgłupiałem.
Przewód od zasilacza do LEDów idzie na odcinku ok. półtora metra razem z przewodem 230 V (w jednym korytku), może tu coś przełazi? Ale to by chyba musiało włazić przez kondensator (ten między stroną gorącą i zimną, o ile jest, ale pewnie jest) w zasilaczu? Jeśli to to, to jak temu zaradzić? Mógłbym dać rezystor rozładowujący na kondensatorze po stronie gorącej, ale nie chcę na razie rozbierać zasilacza, bo już go nie złożę (zgrzany jest, trzeba będzie kleić, a nówka sztuka, to trochę szkoda)...