ładowanie akumulatora samochodwego - odłączanie - czy trzeba ?

Oct 17, 2009 15 Replies

Witam. Tak się zastanawiam czym podyktowane jest zalecenie ładowania akumulatora nie podpiętego do samochodu.



Gdzieś w jakimś starym "Radioelektroniku" przy okazji omawiania prostownika było właśnie żeby nie podpinać w samochodzie. Właśnie znalazłem podobną informację w książce przy okazji opisu alternatora.



Czy i co mogę uszkodzić ładując akumulator niewypięty z pojazdu?


Z różnych powodów. Np. jesli prostownik superduperautomat, to prąd płynacy przez instalację może oszukać elektronikę ładowania. Albo prostownik impulsowy mógłby siać voltami po instalacji. Natomiast jakimś 1 amperem z separacją galwaniczną z trafo to bym się nie bał. JaC

-----

Elektrycznie raczej nic. Ale akumulator potrafi eksplodowac .. i lepiej niech to robi poza pojazdem.

J.

Akumulator jest ładowany zaraz po odpaleniu silnika prądem dużo odbiegającym od normy - nawet 70A. Nie mieszałbym do tego eksplozji.

Chyba główny powód to bezpieczeństwo - pod kilkoma względami. Normalny ołowiowy akumulator podczas ładowania może/będzie gazował. Raz, że te gazy to przede wszystkim produkt elektrolizy wody, czyli mieszanka wodoru i tlenu (komora silnika stojącego samochodu nie należy do dobrze przewiewnych lokalizacji, więc nie da się 100% wykluczyć zagrożenia pożarem) a dwa, że zawierają one opary kwasu siarkowego (które to z kolei niespecjalnie dobrze wpływają na wszystko, co w komorze silnika się znajduje, a zwłaszcza na silnik). Poza tym coś mi się po głowie kołacze, że jakiś stary patent regulatora ładowania nie lubił, jak mu na wyjściu napięcie podskakiwało do powyżej 14V i zaczynał przewodzić conieco, co z kolei oszukiwało automat ładowania w prostowniku.

Marek

Użytkownik "Desoft" snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:hbgugi$svv$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Ale to nie jest sprawa mieszania. Wybuchnie, peknie, zaleje auto kwasem.

P.S. widzialem pekniety w czasie ladowania, zeby nie bylo ze czysta teorie uprawiam. Sam nie wyciagam, nie chce mi sie. Tzn nie wyciagam jak mam mozliwosc, czesciej nie mam, wiec wyciagam :-)

J.

To są dwie odrębne sprawy:

i) czy odłączać aku od instalacji samochodu (i czy wystarczy odłączyć sam minus/masę, czy jednak oba zaciski - bo jakaś upływność masy pomiędzy prostownikiem, a autem gdzieś_tam może być) ?

ii) czy wyjmować aku z auta (dziękuję postoję, 90 Ah nie chce mi się dźwigać) ?

BTW sąsiad własnie doładowuje aku zamknięte pod kanapą w nowej superduperhiper beemce - "tyle prądu żre podczas postoju, że po tygodniu się rozładował".

Ma zbyt niską prężność pary, żeby można było straszyć się oparami. Chyba że mgłę (aerozol) zaliczasz do "oparów".

Czym w takim razie różni się ładowanie z alternatora od ładowania z prostownika?

Hm... tzw. "prostownik" nie zawsze ma kontrolę napięcia... Niektóre modele to trafo, mostek, i finito...

Użytkownik "Desoft" snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:hbhje9$q7b$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Regulator lepiej dziala, zawsze jakies odbiory sa i nie przeladowuje ? Alternator trzyfazowy, ma mniejsze tetnienia i napiecie szczytowe ?

Bo trzeba przyznac ze wody we wspolczesnych autach to nie trzeba dolewac.

J.

Prądnice też były stosowane, jakoś działały. Odrzucam sprzeciw :-)

Zakładając że alternator jest cacy, a prostownik be, to macie rację. I pewnie to jest odpowiedź na pytanie. Nie można podłączać prostowników niewiadomej konstrukcji. Natomiast wiedząc co się ma, żadnych skutków ubocznych nie widzę.

Użytkownik "Desoft" snipped-for-privacy@interia.pl napisał w wiadomości news:hbhm82$3iq$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

Pradnica ma jeszcze wiecej biegunow i mniejsze tetnienia :-)

No wiesz, czesto prostownik to trafo i cztery lub dwie diody. I szczytowe napiecie rzedu 19V.

Nie mowie ze to zle .. ale jednak obudowa aku raz pekla.

J.

Użytkownik "DJ" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:hbhi8a$o36$ snipped-for-privacy@news.dialog.net.pl...

No to jeszcze gorzej - mgla sie rozpyli, ale nie odparuje. A troche tej mgly powstaje w czasie ladowania "zwyklym prostownikiem".

J.

Wydaje się, że jedyne ryzyko to właśnie silne gazowanie, które następuje wskutek zbyt dużego napięcia. Tymczasem regulator samochodowy ma ok. 14,4V max. i takie napięcie nie powoduje dużego gazowania.

Minusem odpinania akumulatora jest możliwa utrata kodu w radiu czy zatrzaśnięcie kluczyka w środku w wyniku uzbrojenia alarmu po podłączeniu akumulatora i automatycznego zamknięcia drzwi.

Miałem w rękach (osobiście nie używam żadnego) zbudowanego w oparciu o stabilizator impulsowy i jeszcze miał odzysk energi.

Koledze padł (zapalił się) w samochodzie podczas jazdy. Raz wybuchł podczas ładowania (wyjęty), pracownik ciął obok "gumówką". Nie ma reguły.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required