nie jest mi to do niczego potrzebne, ale ciekawość mnie zżera... czasem...
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
Nie wiem, ale wygląda dobrze. Ja taki koherer usiłowałem zrobić dawno temu na podstawie opisu z "ABC Techniki" czy innego czasopisma dla szkolnej dziatwy. Tam kazali szklaną rurkę wypełnić opiłkami ze srebra (w każdym domu znajdzie się przedwojenna moneta dwuzłotowa) zmieszanymi z grafitem zestruganym z ołówka. Tak też zrobiłem. Nie działało. Polska Wiki pisze o opiłkach żelaznych. Czeska i kilka nnych wydań językowych też. W angielskiej są to po prostu opiłki metalowe. Najdokładniej zostało wszystko ujęte w rosyjskiej -- wymieniono wiele różnych substancji i ich mieszanek, jakie na przestrzeni dziejów próbowano wykorzystać. A tu proszę, kilka kulek ze zgniecionej folii aluminiowej daje radę. Albo nawet dwa paski. Kto by się spodziewał.
Jarek
J
J.F
W przypadku aluminium chyba łatwe do uwierzenia - tlenek dosc solidny.
To teraz wzorem Popowa dodajemy dzwonek?
J.
R
Robert Wańkowski
W dniu 05.09.2023 o 16:53, Jarosław Sokołowski pisze:
Podobnie, ale nawet nie próbowałem. Ja zapamiętałem, że aluminiowy proszek. Powinienem mieć ten numer.
Robert
R
Robert Wańkowski
Tak, przełączyłem na test ciągłości i jest dzwonek. ;)
Robert
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
W czeskiej Wiki jest również o tym. Dzwonek elektryczny to po czesku "Wagnerove kladívko" (w tłumaczeniu: młotek Wagnera). Nie wiem skąd to określenie się wzięło, ale przypomniałem sobie, jak to ostatnio ziomale Prigożyna używali młota kowalskiego.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
To faktycznie "ABC Techniki", dobrze zapamiętałem? Może artykuł był wznawiany i wraz z postępem socyalizmu jeden metal zastąpiono drugim? Łyżki też najpierw były srebrne, a potem już tylko aluminiowe.
R
Robert Wańkowski
W dniu 05.09.2023 o 17:17, Jarosław Sokołowski pisze:
No zaczynam wątpić, bo chyba tu są wszystkie i nie znalazłem. Może "Horyzonty techniki?
formatting link
Robert
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
Na pewno nie, "Horyzonty techniki" to tzw. poważne pismo, bez artykułów o politechnicznych zabawkach. Ale ta sama redakcja robiła (znakomite!) pisemko dla dzieci, które często zmieniało tytuły -- "ABC Techniki", "Kalejdoskop Techniki". A najwcześniej po prostu "Horyzonty Techniki dla Dzieci". Wszystkie te tytuły mi kupowano, co niewątpliwie zrobiło mi dobrze.
W
Wiesiaczek
W dniu 5.09.2023 o 17:11, Jarosław Sokołowski pisze:
Czy Ty masz jakąś schizę? Do ciekawego tematu co chwilę wtrącasz wątki polityczne, które nie mają żadnego związku z tematem. Może pora zacząć się leczyć?
J
J.F
Nie, dzwonek, taki klasyczny, miał uderzac w koherer i go resetować.
formatting link
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Zwykle w takich sytuacjach ktoś prztaczał ten cytat z Archiwum Polskiego Usenetu <527bfa21$0$2281$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl>:
: A wiesz jak działa dzwonek elektryczny? Jeden z moich kolegów się : dowiedział. W starym, wielkim, lampowym radiu spadła mu linka od skali. : Że nie chciało mi się chaissis wyciągać - zdjął dyktę z tyłu (pamięta : ktoś te dyktowe ścianki tylne?), wsadził łeb do srodka, oczywiście pod : napięciem bo ciemno a żarówki podświetlenia skali dbbrze wnętrze : oświetlają i właśnie jedną ręką oparł się o chaissis. Z podstawki : centralnie umieszczonego oka magicznego sterczała końcówka przewodu : doprowadzającego napięcie anodowe. No i kumpel niechcący dotknął jej : nosem. Oczywiście odrzuciło go do góry - ale tam czyhała górna ścianka : obudowy... Wypadł po paru cyklach - i stwierdził że teraz już rozumie : jak działa dzwonek. [Dariusz K. Ładziak]
D
Dawid Rutkowski
wtorek, 5 września 2023 o 17:17:44 UTC+2 Jarosław Sokołowski napisał(a):
Napoleon miał aluminiowe.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Dawid Rutkowski napisał:
Nic dziwnego. We wojsku to standard.
Jarek
R
Robert Wańkowski
W dniu 05.09.2023 o 17:17, Jarosław Sokołowski pisze:
Uffff, znalazłem. "Kalejdoskop Techniki" 9/87, str. 20.
formatting link
Co do opiłków to miałeś rację, że srebro. Ale nie grafit tylko żelazo.
Robert
R
Robert Wańkowski
W dniu 05.09.2023 o 16:57, J.F pisze:
Skoro to napięcie ma przepalać ten tlenek, to w moim przypadku gdzie mam jedno złącze, to tam się odłoży całe zaindukowane napięcie. Ale w oryginale gdzie jest proszek, to tych złącz multum, to napięcie na każdym znikome.
Robert
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
Rację miałem też w tym, że mogły być dwa wydania. Były. Na pewno nie korzystałem z numeru 9/97, to było ze dwadzieścia lat wcześniej. Rysunki wyglądają znajomo. Zakładam, że tekst też ten sam, więc pewnie żelazo. Skrobanie ołówka musiałem zapamiętać z czegoś innego.
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
Rację miałem też w tym, że mogły być dwa wydania. Były. Na pewno nie korzystałem z numeru 9/87, to było ze dwadzieścia lat wcześniej. Rysunki wyglądają znajomo. Zakładam, że tekst też ten sam, więc pewnie żelazo. Skrobanie ołówka musiałem zapamiętać z czegoś innego.
R
Robert Wańkowski
W dniu 06.09.2023 o 09:40, Jarosław Sokołowski pisze:
Też mam wrażenie, że '87, to za późno. A nawet pewność. Ale minus 20 lat to za wcześnie jak na mnie. No chyba, że dostałem je od kogoś. Albo były trzy przedruki. :)
Robert
J
Jarosław Sokołowski
Pan Robert Wańkowski napisał:
Gdybym miał celować bardziej precyzyjnie, to bym powiedział, że 18 lat jest lepszym przybliżeniem. W każdym razie jeszcze za Gomułki to było. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby ten artykuł wznawiano częściej. Transmisja radiowa, czyli coś, czego robić nie było wolno, kręciła każdego młodego człowieka. Nawet jeśli odbywała się na odległość jednego metra.
Jarek
D
Dawid Rutkowski
wtorek, 5 września 2023 o 22:24:56 UTC+2 Jarosław Sokołowski napisał(a):
Jak miał je Napoleon, to aluminium było najdroższym metalem na ziemi, cenniejszym od platyny. Bo jadł tymi sztućcami sam cesarz, a nie jego wojsko. Potem oczywiście musiał pojawić się jakiś Polak i wymyślić metodę produkcji glinu z (nomen omen) gliny - i cała wartość poszła się walić (nie przymierzając jak wartość niewolników w USA - circa 1k$ - ówczesnych $, 1865r. - na głowę, czyli ok. 4 miliardów ówczesnych dolarów - wyparowało z dnia na dzień - a jeszcze dzień wcześniej handel na targach niewolników szedł w najlepsze). Jeszcze inna sprawa że od aluminium podobno dostaje się alchajmera (info z "Przystanku Alaska", więc niekoniecznie 100% pewne), więc może na dobre mu to wyszło.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.