Kiedys liczylem i wyszlo mi, ze MJ z CO jest mimo wszystko tanszy niz MJ z klimy. CO w bloku zasilanym z miejskiej sieci cieplowniczej.
Kiedys liczylem i wyszlo mi, ze MJ z CO jest mimo wszystko tanszy niz MJ z klimy. CO w bloku zasilanym z miejskiej sieci cieplowniczej.
Unika³bym takich sformuowañ, bo potem ludziki z pl.misc.paranauki podchwyc± i doszukuj± siê perpetum mobile...
Nawet gdy auto zaparkowane na noc w gara¿u?
A tak powa¿niej to mnie te dyskusje troche ¶miesz±... Dyskusja czysto akademicka bo ¿arówka kosztuje te 20z³ i ¿yje przez parê lat. Jakakolwiek oszczêdno¶æ pochodz±ca od wyd³u¿enia jej ¿ycia przez wy³±czanie jej jest ¶miesznie ma³a w porównaniu do choæby jednego przypadku gdzie jad±c w zimie pod nisko ¶wiec±ce na niebosk³onie S³oñce kto¶ Ciê zauwa¿y przed skrêtem w lewo... Je¶li taka w³±czona ¿arówka mia³aby mnie uratowaæ przed choæby jedn± kraks± to tryma³bym j± w³aczon± nawet gdybym musia³ j± przez to wymieniaæ co roku zamiast raz na piêæ lat... To chyba logiczne?
Mam wra¿enie ze w tej dyskusji bior± udzia³ ludzie, którzy nigdy nie podró¿uj± w zimie po po³udniu w kierunku zachodnim ani rano w kierunku wchodnim i nie znaj± uczucia gdy S³oneczko jest umieszczone na niebie tak gdzie¶ tu¿ powy¿ej samochodów na drodze a poni¿ej daszka przeciws³onecznego, co sprawia ¿e masz s³onko w oczka ca³± drogê i gdyby auta nadje¿dzaj±ce z przeciwka nie mia³y w³aczonych ¶wiate³ to jazda przypomina³aby zgadywankê, lub jazdê z zamkniêtymi oczkami :-)
Pan Pszemol napisał:
Nawet wtedy (one się same wyłączają wraz z silnikiem).
Takie dyskusje, wokół tematów podobnych do tego, który poruszyłem, nie śmieszą mnie. Natomiast śmieszne są "projekty wynalazków" oparte o niezweryfikowane teorie. Dyskusje z tym związane, też bywają śmieszne.
Faktycznie kosztują niewiele, a żyją najmniej kilka lat. Wszelako nie u wszystkich -- są tacy, co lamentują, że im się co kilka miesięcy przepalają. Może się przepalają, może nie, ale zazwyczaj tak mówią ci, którzy w ten sposób chcą wesprzeć swoje ideolo jeżdżenia "na ciemno". Ale mnie nie chodzi o ideolo, tylko właśnie o dyskusję *akademicką*.
I to jest najbardziej zabawne, że może sie okazać, że najlepszą metodą na oszczędność żarówek jest zapalanie ich zawsze zanim samochód ruszy z miejsca.
Optymista z Pana. Gorzej, gdyby się okazało, że oni podróżują, ale nie mogą się skupić na prowadzeniu samochodu, bo cały czas myślą jak by tu "zaoszczędzić" na żarówkach przez zbudowanie modulatora PWM ze sterowaniem mikroprocesorowym.
Jarek
Wszystko zależy od lokalnej ceny, rodzice po odłączeniu sie od miejskiej sieci i przejściu na gaz ziemny płacą trzy razy taniej za ogrzewanie. Jeszcze raz piszę, żeby nie było wątpliwości - TRZY razy.
Można też pomyśleć by o ciągłym podżarzaniu włókien tylko na tyle żeby zwiększyć wytrzymałość na udary mechaniczne i przy włączaniu:) Niemniej odkąd jeżdżę na światłach cały czas a jest to wiele lat zanim nawet wprowadzono obowiązek jazdy na światłach zimą - żarówki zmieniam rzadziej a nie częściej.
Padre napisał:
Zależy też od tego, jak sobie Centrala Ogrzewnicza liczy. Bo chyba często liczy sobie od metra kwadratowego. Znajomy zrobił adaptację poddasza w kamienicy. Po zaizolowaniu połaci dachowej okazało się, że w czasie zimy z dwudziestostopniowym mrozem ma u siebie dodatnie temperstury bez żadnego ogrzewania. Po prostu strop był słabo izolowany, a sąsiadowi z dołu wyrównano to dodatkowymi żeberkami. W związku z tym nie podłączył się do istniejącej sieci, ma ogrzewanie podłogowe od sąsiada, wspomagane niewielkimi grzejnikami elektrycznymi. Wychodzi mu najtaniej w całej kamienicy.
Padre napisał:
Jasne że można. Pomyśleć. Bo w Polsce nie ma to już praktycznego znaczenia. Byle by tylko nie podgrzewać do takiej temperatury, przy której wolfram zaczyna parować, a regeneracja halogenowa jeszcze nie działa. A zdaje się, że właśnie takie pomysły tu były wcześniej rekomendowane.
No to mamy następne potwierdzenie (niesprecyzowanej jeszcze) teorii. Właściwie to by można jeszcze zapytać dystryburorów żarówek, jak im towar schodzi teraz, a jak kiedyś.
Czy to sie nie skonczylo ? Tzn czy teraz wszystkie budynki nie maja licznikow ciepla i CO sprzedaje rzeczywiste MJ, a administrator jakos to dzieli na lokatorow ?
Tak sobie patrze na cennik
J.
Pan J.F napisał:
Załóżmy, że tak jest? Co to zmienia? Ciepło kupuje Wspólnota, która rachunek musi podzielić między mieszkańców. Instalacja w kamienicy jest stara, bez indywidualnych liczników ciepła.
Ja mam podobną "moc dysponowaną" (w kotle gazowym). Teraz gaz zdrożał (a ludzie coś mówią o dowalaniu w rurę azotu przez PGNiG), ale niedawno jeszcze za sezon grzewczy wychodziło mi niewiele ponad od 12x80zł.
Nie ma jakiejs wydumanej stawki "za metr", jest za konkretna energie.
I te 33zl/GJ to jest chyba dosc tanio.
J.
Pan J.F napisał:
Ale kiedyś była. Teraz też, jeśli nawet Wspólnota płaci za konkretną energię, to poszczególne mieszkania jakoś musi rozliczać. Tradycyjnie robi to "za metr" (podłogi, nie ścian zewnętrznych, co by mogło być bardziej skorelowane ze zużywaną energią). Wiele nad tym nie dumają.
W to już nie wnikam, drogo czy tanio.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required