Jestem w desperacji :-(

Oct 21, 2003 104 Replies

Dawniej - bo odpadli na matematyce. Ale czy do inzynierskiej pracy potrzebne jest sprawne poruszanie po przestrzeniach wielowymiarowych, albo specjalizacja ze statystyki ? Dzis - bo w ogole nie zaczeli. Z przyczyn finansowych.

Pszemol - ty studia zaczales ? Powatpiewam, bo jakbys zaczal, to tez bys pewnie sporo takich kolegow mial: skonczone liceum, zero wczesniejszych zainteresowan elektronicznych, laborki na studiach to czesto gotowe stanowiska, albo dzis symulacja. Zeby zostac inzynierem to kiedys wystarczylo sie sprawnie w matematyce poruszac. No i potem masz absolwenta ktory nie wie jak opornik wyglada, i ma problem jak zrobic prosty wzmacniacz.. do diody swiecacej.

J.

J.F. napisal(a):

I co z takiego polaczenia ma niby wynikac?

Inz elektronik bez pojecia o "elektronice stosowanej" :-)

Majacy problem z zapaleniem LED sygnalem z procesora, bo to panie jakis wzmacniacz trzeba zaprojektowac i wykonac.

J.

J.F. napisal(a):

Bredzisz. Dokladnie takie byl moj status gdy zaczynalem studia. A teraz co? Projektuje i produkuje sprzet elektroniczny. Kompletny sprzet.

No to pogratulowac. Na studiach cie nauczyli, czy sam sie nauczyles w latach studiowania ? A co z kolegami [bo kolezanek to pewnie nie bylo :_(] ? Nie mow ze wszyscy tacy zdolni.

I to pisze o dawnych czasach gdy elektronik oznaczal elektronika. Teraz mozna dostac dyplom inz elektronika specjalnosc Informatyka, i nawet w programie przedmiotow elektronicznych niewiele ..

J.

Uzytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisal w wiadomosci news: snipped-for-privacy@4ax.com...

przecietnym

miernikiem,

jak

zastanawial

Chyba nieuzasadnione jest stawianie ostrej granicy technik/inzynier w dziedzinie kwalifikacji zawodowych. Dobry technik bywa lepszy od kiepskiego inzyniera. To zalezy jak obydawj wykorzystali czas nauki, jakie to byly szkoly itd. Ponadto wazne jest, czy to, co robia to ich pasja, czy 8 godz. panszczyzny dziennie. Technik-pasjonat kladzie inzyniera - lebiege. Inzynier - pasjonat nie ma sobie równych. Generalnie jednak spodziewam sie, ze inzynierowie beda lepsi.

Pozdrawiam JotDe

JotDe napisal(a):

To wlasnie twierdze.

J.F. napisal(a):

I jedno i drugie.

Nie, zdecydowanie nie jest potrzebne :-) Natomiast umiejêtno¶ci ruszania g³ow± przydatne do zrozumienia przestrzeni wielowymiarowych (co w³a¶ciwie nie jest takie trudne...) ró¿nych metryk itp oznaczaj± ¿e kto¶ nie jest "byle kim" i nie bêdzie mia³ problemów z my¶leniem w swojej pracy zawodowej. A to siê przydaje :-))

Nie tylko zacz±³em ale i skoñczy³em. Na pracê dyplomow± zaprojektowa³em i wykona³em p³ytê ISA 32-kana³owego analizatora sygna³ów logicznych pracuj±cego z czêsto¶ci± próbkowania 50MHz. Urz±dzenie mia³o pamiêæ, mia³o 32-bitowy "trigger" który s³u¿y³ do startu lub zakoñczenia kolekcji danych. Do tego by³o ca³kiem niez³e oprogramowanie mojego autorstwa pod Windows 3.11 w Borland Object Windows zdaje siê wtedy wersja 1.0 tej biblioteki. By³ to rok 1994. Z kontaktów jakie utrzymujê do dzi¶ z cz³owiekiem z uczelni sprzêt ten wci±¿ jest pomoc± naukow± dla studentów - wci±¿ dzia³a :-)

Kolegów mia³em ró¿nych, rzeczywi¶cie du¿o z nich zainteresowana by³a kolejn± pijatyk± w akademiku ni¿ nauk±... Ale by³o kilku którzy zostali na uczelni na studiach doktoranckich albo z³apa³o kontrakty w du¿ych firmach miêdzynarodowych...

Jestem pewny, ¿e kto¶ kto siê na elektronice sprawnie w majcy porusza³ nie bêdzie mia³ najmniejszych problemów w "dowiedzeniu" siê jak opornik wygl±da... Bardziej siê mu bowiem w in¿ynierce ta matematyka przyda ni¿ to gdyby mu na studiach pokazywano ró¿ne obudowy oporników...

Nie martw sie - komputer kiedy sie popsuje, a milosciwie nam panujacy skasowal ISA z pecetow :-)

Nie mowie o pijatyce, tylko "elektronice stosowanej". Studia mozna skonczyc i nie wiedziec jak tranzystor wyglada, ani jak na nim prosty wzmacniacz zbudowac, mimo ze sie potrafi opisac jak dziala tranzystor na poziomie atomowym, oraz macierzy h.

Dobra prace mozna miec nie tylko przy projektowaniu :-)

No, mam watpliwosci. Szczegolnie ze tez sie specjalizowalem w cyfrowce :-)

J.

Nie mam z³udzeñ - nic nie trwa wiecznie. Choæ wci±¿ mo¿na jeszcze kupiæ p³yty 486 i Pentium z ISA.

Jak wygl±da - nie ma takiej mo¿liwo¶ci - s± labolatoria. Jak prosty wzmacniacz zbudowaæ - te¿ nie ma takiej mo¿liwo¶ci. S± laborki i æwiczenia na których siê wzmacniacze liczy. Dodatkowo jest ca³a teoria o klasach wzmacniaczy... wiêc co¶ chyba ¶ciemniasz. Albo mówisz o tych, co siê nie ucz±.

Problem w tym, ¿e edukacja BARDZO liczy siê przy zatrudnieniu. Wy¶lij sobie "testowe" resume po du¿ych firmach takich jak Motorola, TI i inne tego typu w trzech wersjach - jako bachelor, jako master i jako PHD i porównaj liczbê ofert i wynagrodzenia :-)

Ale ci±gle nie umiem zrozumieæ dlaczego przytaczany jest argument na temat "nigdy opornika/tranzystora nie widzia³"... No to u³amek sekundy wystarczy i ju¿ zobaczy nadrabiaj±c te "zaleg³o¶ci"... Czy technik równie¿ w u³amek sekundy nadrobi swoje zaleg³o¶ci? :-)

W ktorych bywa ze tranzystor jest zamontowany w "stanowisku pomiarowym", podlaczasz tylko kable. A potem masz nagle problem - gdzie jest emiter i gdzie tego szukac. A technik kazdy teoretycznie jakies urzadzenie zbudowal na prace dyplomowa.

Tylko ze nacisk w czasie tej teorii jest polozony na co innego :-) podstawic do macierzy i liczyc. A o polaryzacji sie nie wspomina.

Technikow tez tego ucza, ale jakby bardziej praktycznie.

Pozwolisz za zacytuje:

formatting link
W Ameryce to jest akurat tak ze czym lepsze wykstalcenie tym trudniej znalezc prace. Moja Malzonka ma doktorat z Electrical and Computer Engineering. Nie mogla znalezc parcy za cholere. Nie odpisywali na listy. Wiec wywalila Ph.D. i zostawila Master. Troche sie poprawilo. Idac za ciosem, wywalila Master i zostawila B.Sc. Bylo duzo lepiej. W koncu poszla do miejscowego Community College i wziela dwa kursy. Kazdego dnia po powrocie albo plakala z wsieklosci, albo tarzala sie po podlodze ze smiechu - takei kawalki wykladowcy opowiadali. No, ale skonczyla. I zostawila tylko te dwa kursy w resume. Skutek byl piorunujacy - musielismy kupic nowa maszynke telefoniczna, bo na starej nie miescily sie telefony od rekruterow.

Podejrzewam ze masz racje - proponowanymi pieniedzmi tez sie te oferty roznily ale chyba lepszych 10 ofert za 45k, niz zero za 60 :-)

Wiecej. Owszem - na rezystory od minuty [jesli kolega powie] do godziny - pojsc, ksiazke dla amatorow kupic, przekartkowac, odpowiedni rozdzial przeczytac. Ale tych rzeczy jest wiecej.

W wiekszosci wypadkow te zaleglosci nie beda mu przeszkoda. Przyjdzie np zrobic przetwornice - obaj beda musieli sie doksztalcic. Obaj wezma ta sama ksiazke .. a tam znow nie ma tak duzo wiedzy ktora wtlaczaja dopiero na studiach.

J.

Zle stanowisko pomiarowe. Malo dydaktyczne.

O przepraszam. Ostatnio wylecialo z labo z polprzewodnikow pare osob, bo wlasnie nie byli wstanie mi odpowiedziec na pytanie, jak sie polaryzuje tranzystor do pracy aktywnej. Na termin odrobczy sie naucza (mam nadzieje) i beda pewnie troche pamietac.

TP.

Przyznaje, zle, ale takie bywaly.

W sumie to pamietam jedno dobre laboratorium - na "stanowiskach" byl tylko sprzet pomiarowy ustawiony, i klab kabli. Reszte student laczyl sam. I jak mial zdjac ch-ke tranzystora, to dostawal tranzystor luzem, po opornik musial sie sam pofatygowac.

No to pogratulowac. Czy wszyscy tak wyrzucaja ?

Co nawiasem mowiac pokazuje ze mam troche racji - nie mieli studenci o tym pojecia. Gdyby nie "upierdliwy laborant" to nadal by nie mieli.

J.

U mnie nie ma klebu, bo kable wisza ladnie na wieszaku ;)

Na pewno wiele osob. Jest kilka zelaznych pytan na swistowki z polprzedowow. Np. na tranzystor bipolarny lub polowy - wlasnie polaryzacja.

BTW dziwie sie, ze sa ciagle tacy, ktorzy sie nie przygotowuja z tego. To przeciez od stuleci jest glowne pytanie na cwiczeniu z tranzystora.

Cale szczescie wiekszosc ma pojecie.

TP.

No nie wiem - my¶my mieli laborki z w.cz. z jakim¶ MOSFETem i kilka razy w czasie zajêæ potrafili¶my go upaliæ, wiêc czêsto widzieli¶my go otwieraj±c eksperymentalnik i wymieniaj±c go :-)

Albo da³ komu¶ do zbudowania za krzynkê piwa. Nie mów mi, ¿e wszyscy z technikum to kujony a leserów tylko mo¿na spotkaæ na uczelniach wy¿szych :)

E tam, ja z macierzy niewiele pamiêtam - gdzie one przy wzmacniaczach? Za to punkt pracy tranzystora i precyzyjne go wyznaczanie, z obliczaniem dok³adnym rezystancji oporników pamiêtam bardzo dok³adnie - przy czym pamiêtam równie¿ uwagê prowadz±cego o zaokr±glaniu pomiarów do warto¶ci z szeregu 5% :-)

W³asnie. Bo z teori± to zwykle krucho, bo w³a¶nie z majcy le¿±... A jak aparatu matematycznego brakuje to tak jakby kto¶ próbowa³ wbijaæ gwo¼dzie bez m³otka... Matematyka to po prostu narzêdzie.

Rzeczywi¶cie pomyli³em siê pisz±c "liczbê ofert". Mia³em na my¶li "liczbê ciekawych ofert". To oczywiste jest ¿e w ca³ym kraju wiêcej jest potrzebnych sk³adaczy kanapek w McDonalds ni¿ profesorów :-)

Bo bêdzie pracowa³ jako technik... to zrozumia³e.

Jeden z nich jednak wy³o¿y siê na matematyce i czytaniu wykresów.

Chyba lekutko przesadziles z tymi stuleciami ;-)

J.F. napisal(a):

Masz taki problem? A ja nie mam, bo mam katalogi.

Ja mam taki problem obecnie... moze mi pomozesz? Szukam rysunku obudowy z oznaczeniem wyprowadzen dla ukladu ICL7613AMTV ;-) Nie mam katalogu, niestety :-)

Nie mam problemu - jestem stary hobbysta i katalog mi do tego niepotrzebny :-)

Aczkolwiek nie przypominam sobie zeby na studiach prezentowano studentom katalog, zeby choc zobaczyli ze takowe sa :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required