J.F. pisze:
Jeśli spali mi się chałupa to będę miał do siebie pretensje a jak przez niego to co? Odda mi 250tyś za dom ? Odpowiedź brzmi nie. A prokurator może mu skoczyć na kable.
Myślisz,że po prawie 30-tu latach elektryk dalej odpowiada za instalację którą wykonał jak umiał i nie zostawił żadnej dokumentacji?
A może już go nie ma na tym świecie i kto wtedy odpowiada, że kable zapalą bo nie dobrał bezpieczników? Zawsze można winę zrzucić na właściciela.
Jaki "fachowiec" był to widać. Zamiast zrobić porządne uziemienie to facet podłączył bolec uziemiający gniazdka w łazience do rury wodociągowej pod tynkiem !
To ja, wiem, że tak nie wolno robić i sam dorabiam za niego sensowne uziemienie. Mam sąsiada z aparaturą pomiarową to mi wszystko pomierzy co trzeba.
Miał papier ale czy powinien ?
Elektryk to nie magik czyniący cuda na kiju.
Pozdro L.