Witajcie,
moja duża trawiarka po raz drugi zaczęła przeciekać na łączeniu więc stojąc przed potrzebą pilnego wytrawienia małej płytki odświeżyłem pomysł wykonania naczynka, pozwalającego na trawienie niewielkich płytek (do wymiarów ok. 10x10 cm). Na razie wyszła z tego jednorazowa prowizorka ale chciałbym pociągnąć temat dalej i mieć coś kompaktowego, spokojnie nadającego do trzymania się w szafce w domu. Naczyniem właściwym będzie pokrywa szklana od licznika energii elektrycznej - ma płaskie dno, dobrą wysokość i wymiary wewnętrzne 12x12 cm. Z napowietrzaniem i zawieszeniem płytki sobie poradzę, problemem pozostaje grzanie cieczy. Widziałbym to na dwa sposoby: na dno naczynia rezystory
5W (białe cegiełki) lub odpowiednio docięta spirala grzejna w koralikach ceramicznych i zasypana piaskiem a na to docięta pod wymiar płytka z cienkiego szkła albo chyba jeszcze lepiej aluminium (ponoć nadsiarczan go nie rusza), całość solidnie uszczelniona dobrym silikonem by pod tę płytkę nie przesiąkł nadsiarczan. Odmiennie niż w dużej trawiarce, roztwór po zakończeniu trawienia będzie zlewany do słoika więc czas ekspozycji na chemię byłby stosunkowo krótki. Z obliczeń wyszło mi, że grzełka powinna mieć około 50W (zakładam zasilanie 24V). Da się to wszystko sensownie uszczelnić w warunkach domowych? Grzałka druciana dałaby chyba lepszą równomierność przekazywania ciepła ale jak podwójne dno zacznie przeciekać to będzie amba. Oporniki razem z połączeniami można potraktować jeszcze jakimś lakierem, co zminimalizuje straty w razie przecieku. Jak doprowadzić zasilanie? Czy przewody silikonowe (takie jak do mierników) będą wystarczająco wytrzymałe na chemię i podwyższoną temperaturę?
Szkic poglądowy: