głupotą w internec

Mar 03, 2015 53 Replies

Pan Czarek Grądys napisał:

To samo napisałem wyżej -- wciąż tak robię, że łączę się przez SSH, jeśli nie jestem na miejscu. Teraz, gdy sieć szybka, to kompletnie nie ma znaczenia, czy pracuje się lokalnie, czy zdalnie. Ale kiedyś bywało, że synchronizowałem pliki slrn na inny komputer.

To tak zwana oczywista oczywistość. Inaczej by mi przyszło chyba zwariować. A przecież nie tylko mam oznaczone co przeczytane (po prostu tego już nie ma), ale mam oznaczone co warto przeczytać w pierwszej kolejności -- może nawet ważniejsze od killfajla jest dodatnie punktowanie według różnych kryteriów. Zbiorowe cięcie gupków, zamiast indywidualnego, też ułatwia życie (np. wysokie ujemne score dla "User-Agent: G2/1.0" bardzo porządkuje obraz Usenetu).

Jarek

JDX pisze:

Za to jest Wielka Wewnętrzna Potrzeba. To wprost nie do pomyślenia, żeby siedząc na kiblu nie napisać choć kilku słów i nie wyrzeźbić jakiejś ważniej usenetowej wiadomości.

Ale po co to karmisz? Przecież on tylko czeka na jakiś odzew.

widać, czas zacząć się od ciebie uczyć... RoMan... skoro nie można przetwornic, to przynajmniej propagandy... także... kontynuuj...

P.S. ty to musisz mieć wyrwę propagandową w mózgu, a może powinienem powiedzieć w dupie...

Przesadzasz. Używam smartfona do newsow od wielu lat, już niewybrażam sobie, żeby toprobić na pc.

W dniu 04.03.2015 o 04:30 sundayman snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:

Jedyne, co mi przychodzi jeszcze na myśl, to użycie Bittorrent Sync. Na każdym komputerze synchronizacja pliku kill-file, przy czym musi też być na każdej maszynie uruchomiony w tle.

Z.

W dniu 04.03.2015 o 16:02 Marek snipped-for-privacy@fakeemail.com pisze:

Można wiedzieć za pomocą jakiego oprogramowania?

Wybaczcie małe OT.

Z.

Przecież jest w nagłówku.

Grrrr...

no ale muszę przyznać, mimo, że autor wątku to radykalny działacz po/eu (tzw. głupek) - pytanie jest dobre...

to bardzo ciekawy, od jakiegoś czasu wyraźnie obserwowalny trend...

obsadzanie zagadnień technicznych przez kompletnych powskich idiotów...

przykład proeuropejski: radykalny popieracz wolnej europy dostał zadanie, dlaczego na jakiś tam faks nie idą połączenia... radykał wziął to na ambicje i zaczął testować... jak wybiera numer 123345*123 z telefonu cyfrowego to mu idzie, a jak wybiera numer 123345*123 z innego faksu to mu nie idzie... miałem niezłą polewkę cały dzień - powinni mi zapłacić odszkodowanie, za straty moralne... gość później zaczął obsługiwać centralę DGT i został powskiem "ekspertem"... widać jego logika pasowała do logiki twórców centrali DGT...

ciekawe do czego "to powskie rozumownie" doporowadzi... byle byśmy nie pękli ze śmiechu...

ciekawe co się obecnie dzieje w dziedzinie "programowania", aż stach pomyśleć jakie "po-wzorce" obecnie obowiązują i są zalecane przez "wszechmocny-system"...

Groundhog z własnymi patchami.

Znaczy się gdy siedzisz sobie w chacie to wolisz pisać mejle i niusy używając gównianego 5" dotykowego ekranika smartfona niż wygodnej klawiatury blaszaka + (powiedzmy) 24" monitora? :-D Mi tu jakoś masochizmem zanosi. :-D

JDX pisze:

Ale tak się ostatnio porobiło. Ludzie siedzą u siebie w domu i smyrają palcem po ekraniku jakieś mejle. Też tego nie rozumiem, ale to teraz powszechne.

W dniu 2015-03-04 o 04:30, sundayman pisze:

Może jest :) nazywa się chmura.

Dlatego trzeba sam katalog news wrzucić do chmury jest trochę darmowych, zamapować napęd jak trzeba będzie i masz.

Dnia Wed, 04 Mar 2015 17:40:22 +0100, Marek napisał(a):

To sie niestety do niczego nie nadaje.

Smartfon z linuksem i dowolnym newsreaderem w trybie tekstowym bylby lepszy.

Dnia Wed, 4 Mar 2015 18:29:12 +0100, Jarosław Sokołowski napisał(a):

To sie nazywa "moda" i nie ma nic wspolnego z rozumieniem ani z w ogole z rozumem...

Etam. Jest najlepszy z tych co są dostępne za free.

weź przestań... Na grupie to piszę, jak siedzę przed jednym czy drugim komputerem. I albo coś potrzebuję, albo w ramach relaksu. To mam sobie wtedy dziubać na ekraniku telefonu, zamiast wygodnie na monitorze 27"...

To już wolę tych trolli wyłażących z dziury.

Pan Marek napisał:

Ja to mogę zrozumieć, do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nie potrafię pojąć tylko jednego: po co? Siedzenie w domu w fotelu zupełnie mi się nie kojarzy z pisaniem maili ani z grzebaniem w Usenecie. Czynności wykonywane przy pomocy komputera -- to już co innego. Osoby, którym komputer jest do pracy niezbędny, mają zwykle przy nim dość czasu, by zadbać o korespondencję, choćby w charakterze przerywnika. Oczywiście nie mam na myśli tych, co na akord wklepują dane do excela. Jeśli ktoś w czasie pracy sięga po smartfon by przeczytać mail, wydaje mi się to dość dziwne. A po pracy tym bardziej nie mam ochoty na zaglądanie w otchłań sieci. Ludzie, którzy mają zajęcie całkiem niekomputerowe, mogą traktować swój telefon jako jedyny kontakt z internetem, mogą kompletnie zrezygnować z używania komputerów -- tych nawet rozumiem. Ale czy to ten przypadek?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required