Myślę, że nie jestem tutaj sam, który pamięta uczucie w momencie pierwszego uruchomienia takiego cuś jak "COBRA" z "A/V" :-) Taki TTL-owy komputer, ale z prawdziwym procem Z80. Hm... wtedy mikrokontroler był marzeniem z serii "sajens fikszyn". :-)
Myślę, że nie jestem tutaj sam, który pamięta uczucie w momencie pierwszego uruchomienia takiego cuś jak "COBRA" z "A/V" :-) Taki TTL-owy komputer, ale z prawdziwym procem Z80. Hm... wtedy mikrokontroler był marzeniem z serii "sajens fikszyn". :-)
Rekord nadal nie jest pobity...
Przez jednego niedouka bez wyobraźni :-(
Przez dwoch ? Ktos powinien przewidziec ta glupote i odpowiednie zabezpieczenie wymyslic, ale nie zatrudniac go :-)
J.
Hm, polemizowalbym. Przed Cobra czytalem ksiazke Misiurewicza, a tam
8080, Z80, 8048 .. i chyba jeszcze o 51/31 wspomniane bylo.J.
Ale o ile rozumiem to bylo wlasnie po szkodzie - sprzet juz sie psul, znana przyczyna, nikt nic nie zrobil zeby nastepne partie byly lepsze.
"Nowa przypowiesc Polak sobie kupi, ze i przed szkoda i poszkodzie glupi" :-(
J.
Cwana bestia :-)
Ale sam tego chyba nie wymyslil - musial gdzies zobaczyc :-)
J.
Hm .. stoi mi monitor. Doswiadczenie mi podpowiada ze to zimny lut i nic wiecej. Zastanawiam sie czy go naprawic czy wyrzucic. Ma 14 cali ..
Jak sie zepsul to duza przyjemnoscia wypakowalem nowy.
Taa przyklad z ostatniego miesiaca - wlacznik do wiertarki kosztuje
40zl. Wiertarka 35..J.
Troszeczę nie w tą stronę (ale się rozmarzyłem), to już nie było z motyką na słońce.... Zaczynałem od książek (nie pomnę autora) w których działanie lampy było opisane jak to krasnoludki po linie wychodzą do góry i przenoszą cuś :-)
Jesli kupujesz wiertarki za 35 zl to daj Ci Boze zdrowie :-)) I pewnie narzedzia firmy Topex? ;-) Ciekawy jestem czy ten wylacznik to od tej samej wiertarki? Pewnie wylacznik do jakiejs dobrej wiertarki, a badziewie za 35zl to najtansze co mozna kupic w supermarkecie. Tak to mozna porownywac sobie...
Zdaje sie ze sa tu sami zwolennicy taniego badziewia - czy tylko te argumenty po to zeby mnie przekonac w dyskusji :-)
Pomyslcie o naprawach nie najtanszych, a najdrozszych sprzetow - TV ilustamdziesiecio calowych, laptopow, kin domowych, itd...
Miałem na myśli dostępność i "cenowość" tychże układów. Ja np. kupując wtedy pamięci 4164 (w oryginale były chyba 4116) do COBRY wydałem tyle, ile miałem na garnitur do ślubu :-) Ale nie ma czego żałować, ani COBRY, ani garnituru :-)) Ona, znaczy się COBRA jeszcze parę lat temu u kolegi ładnie śmigała :-) A ta od garnituru.... no cóż, musiała się do tego przyzwyczaić :-))
To bylo rowniez moje pierwsze powazne urzadzenie i podobnie jak w Twoim przypadku skonczylo sie na zakupie glowicy na Wolumenie. Dzialalo super:)))
A tak poza tym, to wspominam te momenty BARDZO PRZYJEMNIE. To były czasy............ Trzeba było sobie samemu złożyć, zaprogramować w ASM`ie (albo i w BASIC`u
- też była dostępna implementacja z (chyba) ZX Spectrum) i cieszyć się, że działa tak jak chcę:-) To wszystko dzisiaj na prawdę (przynajmniej mi) się przydaje.
Pozdrawiam.
Z odkurzaczem to może masz rację ale czy opłaca się naprawiać tanią wiertarkę? Kiedyś do Celmy kupowałem silnik za mniej niż 40% wartości. Teraz w wiertarce nie opłaca się wymieniać wyłącznika. Ostatnio padła mi ładowarka do komórki - Ericsson. Nie bardzo chciało mi się naprawiać. Na giełdzie kupiłem nówkę za 7zł.
Użytkownik Jack Houseman napisał:
Ja się wyłamuję z ogólnego trendu:) Tzn lubię tanie, ale znacznie bardziej - dobre.
Pewnie ze nie wszystko sie oplaca naprawiac - dobrze jest jednak miec ta mozliwosc :-) Bo jak Cie awaria zastanie w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy jestes zdany tylko na siebie (srodek nocy, remanent w supermarkecie a na dodatek zablokowali Ci konto w banku, a Ty musisz koniecznie cos tam zrobic), to dobrze moc sobie poradzic :-) A czasami czlowiek - o co dzisiaj nietrudno - traci prace albo ma taka gdzie placa 700zl za 10h, a dziecko i zona na utrzymaniu - wowczas zamiast kupowac nowego telewizora, odkuzacza czy czego tam jeszcze - musi sam sobie sprzet podszykowac, bo inaczej nie bedzie mial co do garnka czy na siebie wlozyc. W tym sensie myslalem o ekonomicznym wymiarze umiejetnosci samodzielnego naprawiania czy konstruowania sprzetu. Nawet jesli elektronika to jest tylko czyjes hobby. Moze sie przydac.
J.F. napisał(a):
ech ten nasz narodowy brak wiary w dziecięcą pomysłowość ;-)
MAc
Użytkownik MAc napisał:
Jakbyś sam nigdy niczego ciekawego nie wymyślił, to nie wierzyłbyś, że inni mogą, szczególnie jeśli nie mówią po angielsku ;) Wszystko te cholerne krasnoludki...
Użytkownik "Jack Houseman" snipped-for-privacy@chello.pl napisał w wiadomości news:47a88$43270920$540adc4c$ snipped-for-privacy@news.chello.pl...
No to pochwal się co to za "firma"?
A.Grodecki napisał(a):
Andrzej, to chyba nie do mnie :-)
MAc
>
Też czytałem coś takiego ale o budowie komputera, jak to sie nazywało...? :)
sword
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required