Ciekawy ksztalt ścieżek. w odbiorniku gps

Nov 29, 2018 20 Replies

W dniu 01.12.2018 o 09:58, J.F. pisze:

Pierścień dookoła dziury jest umasiony i przylega do niego wylot anteny stożkowej. Druga antenka jest z drugiej strony. Możliwe, że cała zrobiona jest z druta albo normalnie w postaci linii mikropaskowej a drutem zrobiony jest mostek aby przeskoczyć nad ścieżką masy. Mało eleganckie rozwiązanie ale będzie działać.

Trochę mnie tu Kolega zaskoczył, bo faktycznie wygląda że oba tranzystory połączone są niemal równolegle (o ile to są tranzystory, bo do oznaczenia pasuje NFET BSR58, pnp 2N5086, npn BSS66 i pewnie jeszcze wiele innych), ale kolektor lewego tranzystora (odpowiedzialny za polaryzację bazy tranzystora w.cz) idzie jeszcze na drabinkę rezystorową i diabli wiedzą gdzie dalej ;-) Trzeba by to mieć w łapie aby prześledzić, ale z drugiej strony tak se myślę, że jakby oba wzmacniacze H i V pracowały cały czas... świat by się nie zawalił :-)

"Ślepa" ścieżka po lewej faktycznie wygląda mi na pierwszy obwód filtru z układem dopasowania. Sygnał z wyjścia filtru obierany jest sprzężoną "antenką". Dopasowanie w takim układzie widywałem w postaci "lejka" (stopniowo rozszerzającej się ścieżki), ale takiego wygibusa jeszcze nie widziałem. Ale nie jestem ekspertem w tej dziedzinie.

Wystarczająco. Generator 2,5GHz z takim rezonatorem mam w trochę już leciwym analizatorze widma Anritsu jako heterodynę drugiej przemiany. Zaraz po włączeniu przyrządu częstotliwość lekko płynie, ale po paru minutach się stabilizuje. Troszkę mnie to wkurza i dłubię do niego syntezę PLL. O ile jednak w analizatorze dryf częstotliwości na poziomie kilku kHz jest troszkę upierdliwy, to w konwerterze satelitarnym nie stwarza problemu. Na wyjściu mieszacza jest filtr dolnoprzepustowy a nie pasmowy. Tuner se dociągnie. Jako ciekawostka, w roli takiego rezonatora można wykorzystać "pastylkę" z większego (gabarytowo) kondensatora ceramicznego po oderwaniu mu nóg i zeszlifowaniu napylonych elektrod :-) Nie musi to być "pierścionek"

Połączenie jest... przez pole elektromagnetyczne. W drenie jest ćwierćfalowa linia otwarta działająca jak antena. Rezonator jest umieszczony w pobliżu jej końca gdzie jest maximum składowej elektrycznej. W bramce jest linia półfalowa i rezonator jest w połowie jej długości.

Tak też myślałem. Taka "modulacja anodowa" w wydaniu półprzewodnikowym ;-)

Dzięki komputerom i odpowiedniemu oprogramowaniu nie jest to aż tak strasznie skomplikowane. Nie trzeba liczyć na piechotę ale trzeba się trochę przestawić w sposobie myślenia, że ścieżka na laminacie, to już nie kawał drutu, a falowód, inukcyjność, pojemność itp. Do obliczeń i projektowania polecam darmowy program Qucs. Są dużo lepsze (np. Sonnet Software) realizujące nawet trójwymiarowe modelowanie rozkładu pola em wokół ścieżek, ale "trochę" kosztują, a wersje testowe są mocno okrojone czasowo i/lub funkcjonalnie. Po wyliczeniu szerokości i kształtu ścieżek "maluję" projekt w KiCAD-zie lub Eagle. Do zabawy na częstotliwościach do 2..3GHz nadaje się zwykły laminat FR4

0,8mm. Ze względu na straty dla wyższych częstotliwości musi być specjalny "laminat" mikrofalowy na podłożu np. teflonowym. Trzeba dość dokładnie odwzorować wyliczone szerokości ścieżek na laminacie. Do amatorskiej zabawy dokładność termotransferu jest wystarczająca. W przypadku zwykłego FR4 pojawia się jeszcze jeden problem, że nie ma on jakiejś konkretnej zagwarantowanej przenikalności elektrycznej. Średnio wychodzi ~4,3 ale co kawałek płytki to inaczej ;-) Producent o to nie dba. Można sobie zmierzyć przenikalność posiadanego kawałka laminatu i dopiero robić obliczenia. Trzeba też pamiętać, że przenikalność elektryczna laminatu zmienia się z częstotliwością. W praktyce i tak robi się dodatkowe "placki" miedzi do podstrojenia, skrobie się ścieżki skalpelem, dolutowuje kawałki miedzianej blaszki lub... przedłuża się ścieżkę srebrzanką :-) Ponieważ termotransfer czy fotochemia są trochę upierdliwe, to ostatnio bawiłem się przyklejając do jednostronnego laminatu FR4 0,8mm wycięte kawałki ścieżek z miedzianej folii samoprzylepnej. Klej na taśmie wytrzymuje szybkie lutowanie więc krawędzie ścieżek przyklejonych na styk łączyłem cyną. Jeśli nie robimy elektroniki dla satelity telekomunikacyjnego to taka metoda wystarczy do prostych zabaw :-) Jak filterek nie wyjdzie, to odklejamy ścieżki i robimy nowy :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required