Witam,
Udało mi się wykonać prosty przekształtnik AC/AC według topologii : http://87.250.178.200/pic1.JPG Układ pracuje zgodnie z oczekiwaniami, na wejście podaję sinusa z sieci, na wyjściu mam : http://87.250.178.200/pic2.JPGPrzy uruchamianiu uszkodziłem "tylko" 6 tranzystorów :) Powodów było wiele : błędy w układzie detekcji zera, zawieszenie się procesora w czasie pracy, błędy w algorytmie sterowania - czasy martwe itp. Osiągnąłem dość satysfakcjonujące efekty - testowałem obciążeniem 1 KV*A.
Chciałbym zastosować elektroniczne zabezpieczenie układu przeciw zwarciu na wyjściu. Analizując układ doszedłem do wniosku iż najlepszym miejscem jest linia pomiędzy złączem J2(pin1) a tranzystorem T1.
Do zabezpieczenia postanowiłem użyć LEMa prądowego, szybkiego przetwornika A/C , próbkowanie przez procesor sterujący. W przypadku wykrycia zwarcia, układ przestaje wysterowywać tranzystory T1, T2.
I tutaj mam pytanie do praktyków i osób mających doświadczenie w energoelektronice.
Czy powyższa idea ma szansę zadziałać i czy tak rozwiązuje się takie zabezpieczenie w praktyce ? Zastanawiam się czy LEM jest wystarczająco szybki do takiego rozwiązania. Czy poleci ktoś jakiś zamiennik LEMa nadający się do tego zabezpieczenia ?
Pozdrawiam, i Dziki za dyskusje
Mariusz