Hej,
Temat dotyczy tego samego urządzenia, co w temacie "Czemu przebiło mi mosfeta", ale innej części tego urządzenia, dlatego zakładam nowy temat.
Żeby odpalić motocykl, trzeba wcisnąć jednocześnie rozrusznik i sprzęgło. Układ w dużym uproszczeniu (bez R22, R23, OK1 - o tym niżej) wygląda tak:
Start to przycisk rozrusznika. Clutch to przycisk zwierany po wciśnięciu sprzęgła. Relay to przekaźnik rozrusznika. ECUH i ECUL to dwie linie komputera sterującego wtryskiem i zapłonem.
Podejrzewam że idea jest taka, że na wciśniętym sprzęgle komputer ma inną mapę zapłonu, przy odpalaniu motocykla też mapa jest inna (wiem że ten komputer ma osobną mapę sprzęgłową). Wiem że jak się jeździ na wciśniętym sprzęgle (bo ktoś np. ma nieorygialną klamkę sprzęgła i zrobi sobie zwarcie na tym przycisku, żeby móc odpalać), to silnik chodzi inaczej, nie ma mocy itd.
W każdym razie postanowiłem podpiąć się w instalację w ten sposób, żeby rozrusznik, gdy będzie wciśnięty bez sprzęgła, był przyciskiem sterującym moim układem. Ze sprzęgłem ma nie aktywować układu.
Podłączyłem się pod ten obwód tak, jak na schemacie (ten transoptor tam nie jest potrzebny, wiem, ale nie wiedziałem jeszcze wtedy, robiąc ten układ, gdzie konkretnie się z tym wepnę - i raczej dzisiaj dałbym też diodę przeciwsobnie z diodą transoptora). Układ działał długo, ale miał jedną wadę - wciśnięcie rozrusznika (bez sprzęgła - żeby wyzwolić mój układ) powodowało szarpnięcie silnika. Komputer z jakiegoś powodu wykrył to jak wciśnięcie sprzęgła (lub rozrusznika ze sprzęgłem), ale tylko na chwilę - zawsze było krótkie szarpnięcie i wracało do normy, niezależnie ile trzymałbym ten rozrusznik. Bez tego układu nie było tego efektu.
I stąd moje pytania...
- Jak to jest w ogóle możliwe? Nie znam rezystancji K2, ale podejrzewam że jest o rzędy wielkości niższa, niż dodana przeze mnie, więc spadek na ECUL po dodaniu układu (i wciśnięciu rozrusznika) względem oryginalnej wersji nie powinien być istotny. Ale nie, nie mierzyłem go, teoretyzuję teraz tylko.
- Czasem podczas deszczu styki przycisku rozrusznika wilgotnieją i układ ma tendencję do aktywowania się. Mógłbym zmniejszyć R23 (tak czy inaczej chcę tam dać NPN-a), ale boję się, że wtedy komputer będzie myślał, że sprzęgło jest cały czas wciśnięte. Myślałem też o daniu w szereg z OK1 (lub tym NPN-em, na którego go zamienię) zenera, żeby trochę zbić napięcie i podnieść próg aktywowania diody (lub bazy NPN-a)...
- Jak byście to elegancko rozwiązali? Czuję przez skórę, że trzeba tam dać jakąś diodę albo dwie, ale mam już chyba dzisiaj zaćmienie mózgu... myślałem żeby do ECUL podpiąć mosfeta z zabezpieczeniem zenerem, ale to nie rozwiąże problemu deszczu - wtedy przycisk rozrusznika staje się rezystorem (nie wiem jak przycisk sprzęgła, ale nigdy mi nie szarpało w deszczu).
Pomysły?