Tranzystory starej generacji

Jun 24, 2010 33 Replies

Pan Waldemar Krzok napisał:

Jeśli tak, to były trzy rodzaje obudowy. Te co je znam, to od spodu miały przyczepiony beret z trzema antenkami. Tak to mniej więcej wyglądało:

+------+ +------+ | CCCP | | | | | | TG50 | ========== ========== +------+ | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |

W dniu 2010-06-24 15:21, Jarosław Sokołowski pisze:

jeśli dobrze pamiętam (Darek pewnie zaraz sprostuje lub potwierdzi), to w krzemowych złącze B-E jest silniej domieszkowane niż B-C i różnica wskazań omomierza w kierunku przewodzenia będzie widoczna. Ale z germanowymi to nie wiem.

W dniu 24.06.2010 14:00, Longin Szatkowski pisze:

Starsze TG50 w obudowach wyglądających jak kapelusz (melonik) baza była w środku połączona z obudową. Kolektor był oznaczany czerwoną kropką. Dla pewności gdyby kropka się starła (choć były i takie, które kropki nie miały) była dodatkowa cecha. Środkowa nóżka bazy była zgięta w kształcie litery L i zgrzana do obudowy w taki sposób, że wskazywała kolektor.

Pozdrawiam Grzegorz

dla krzemowych małosygnałowych B-E często zeneruje przy około 5V. Na niektórych miernikach z baterią 9V daje się to zauważyć na zakresie

2MOhm

Marek

Piszemy o germanowych i omomierzu. Włączanie zakresu 2M przy germanowych nie ma sensu.

Krzemowe praktycznie wszystkie inwersyjnie mają małe wzmocnienie. Z germanowymi, szczególnie starymi, nic nie wiadomo.

Użytkownik Longin Szatkowski napisał:

Tranzystory germanowe były na ogół tranzystorami PNP. To wynikało z technologii stopowej. Początkowo emiter był na obudowie, kolektor i baza na wyprowadzeniach. Później wyrównano bonding do technologii krzemowej - kolektor na obudowie, masa i emiter na końcówkach. Generalnie - trzeba najpierw ustalić czy trzy końcówki są zorganizowane w układzie PNP czy NPN. Dalej trzeba w układzie PNP lub NPN poszukać złącza które w w stronę zaporową ma mniejsze napięcie przebicia - to będzie złącz emiter

- baza. Kolektor - baza ma wyższe napięcie przebicia,inaczej tranzystor by nie wzmacniał.

Jeszcze mi siê przypomnia³o... jaki¶ odbiornik radiowy mia³ tranzystory na podstawkach, gra³ niezale¿nie od tego jak w³o¿y³o siê tranzystor w podstawkê.

U¿ytkownik "Grzegorz Kurczyk" snipped-for-privacy@control.slupsk.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:4c23ac23$0$2603$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Chyba w³a¶nie o to chodzi w TG50. Trzy elektrody s± umieszczone w jednej linii, ¶rodkowa z nó¿k± w kszta³cie litery L jest zgrzana do obudowy w kszta³æcie za¶lepionego kapelusika (melonika). Pozdrawiam i dziêkujê. L.S.

U¿ytkownik ""Dariusz K. £adziak"" snipped-for-privacy@neostrada.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:4c23fc19$0$17099$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Nie znam siê na technologii, ale takie moje niepodparte wiedz± wyczucie mi sugeruje, ¿e jakby wykonaæ tranzystor sk³adaj±cy siê z dwu identycznych z³±czy (nie mówiê o dwu osobnych diodach po³±czonych w szereg) to chyba by jednak co¶ tam wzmacnia³. Mylê siê ? P.G.

Te¿ tak mi siê wydaje. Jak pisa³em wcze¶niej germaowe mo¿na obracaæ dooko³a i dalej dzia³aj±. Oczywi¶cie przy wspó³czesnych tranzystorach, które maj± betê dla pojedyñczego tranzystora nawet 10000, to tylko sztuka dla sztuki. Jedynie do czego mo¿na wykorzystaæ tranzystory germanowe, to fakt ¿e maj± ni¿sze napiêcie BE i german zachowuje siê trochê inaczej (np.: z temperatur±).

Użytkownik Piotr Gałka napisał:

Nie mylisz się. Te złącza nie były identyczne - emiter wtapiano później, w efekcie miał ostrzejszy profil domieszkowania. HFE rzędu 30 to był wyjątkowo dobry tranzystor, rzadko się taki luksus w stopowych trafiał.

I właśnie uświadomiłem sobie że walnąłem babola - oczywiście że na obudowie była baza bo bazą był ten początkowy monokryształ germanu.

Nawet wiecej niz troche. Troche to wzmacnia tranzystor epikaksjalny uzyty odwrotnie, czyli z profilem domieszkowania odwrotnym niz trzeba.

J.

W dniu 25.06.2010 10:06, Desoft pisze:

Np. ruska "Selga" :-) Ale przy odwrotnym włożeniu był odczuwalny spadek wzmocnienia.

Pozdrawiam Grzegorz

Użytkownik Marek Lewandowski napisał:

Cześć! Może to trochę odbiega od tematu ale dość ciekawie działa analizator półprzewodników:

formatting link
jak się podłączy, na wyświetlaczu i tak poda na którym kolorze chwytaka jest właściwa elektroda tranzystora lub innego półprzewodnika. Prawidłowo rozpoznaje niskonapięciowe tranzystory germanowe. Wykłada się na stosowanych w odchylaniu starych, rosyjskich turystycznych TV, np. typu GT906AM, traktując je jako matrycę diodową lub dwukolorową diodę LED. Prawidłowo rozpoznaje i wyświetla parametry różnych jednozłączowych, darlingtonów, MOS, FET. Nie miałem okazji sprawdzić tylko IGBT ale myślę, że sobie nie poradzi. Nie daje rady, również według instrukcji, tyrystorom i triakom z bramką wyzwalaną ponad 5mA. Zasada jest prosta - podać na wyjścia różne napięcia, zmierzyć prądy i wywnioskować co to jest :-) Podziwiam ludzi zdolnych do wymyślenia takiego czegoś. W środku mikrokontroler i kilka elementów dodatkowych - prościzna :-) Maciek

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required