Tablice informacyjne na przystankach tramwajowych

Dec 16, 2015 43 Replies

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:194pf2693e1jf$. snipped-for-privacy@40tude.net...

Tu siê zgodzê. Zagieli¶cie mnie.

I tak musieli wpisaæ we wniosku okres zajêcia pasa do koñca terminu prac. Zreszt± nie wiem, czy trzeba p³aciæ za zajêcie pasa podczas prac prowadzonych na zlecenie w³asciciela tego pasa drogowego. Chcocia¿ nie takie nonsensy siê spotyka.

Teraz wystarczy im jedna koparko-³adowarka, a tak musieliby wynaj±æ drug±. Wiêksze koszty!

Za co te odsetki?

W przetargach ustawowych nie ma premii.

Użytkownik "Marek" snipped-for-privacy@fakeemail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Czyli nie zapłacono MPO za zamiatanie miotłami?

U¿ytkownik "yabba" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:5673ef68$0$644$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci

Niby nonsens, ale moze niekoniecznie. Wygra szybsza firma, bo wyliczy ze za zajecie zaplaci mniej, a potem mieszkancy beda mieli krocej korek.

Np z tego, ze trzeba bylo ludziom wyplate zrobic, a wykonawca zaplaci dopiero za dwa tygodnie. A jakby zaplacil miesiac wczesniej, to jeszcze by odsetek troche na koncie przybylo ..

No, parokrotnie widzialem "wykonawca nie chce pojsc nam na reke i przyspieszyc terminu, bo chce za to doplaty, a my doplacic nie mozemy, bo w umowa nie przewiduje". Ale czy z tego wniosek, ze umowa nie moglaby przewidywac ?

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:5673f1c5$0$682$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Nie my¶lisz w kategoriach zleceniodawcy pañstwowego/samorz±dowego. Ja spotykam siê z tym, ¿e cena ma znacz±c± wagê przy ocenianiu oferty, a termin jest gorzej oceniany. Np. cena 70%, termin 10%, d³ugo¶æ gwarancji - 20%.

Wykonawca robi kalkulacjê na i wychodzi mu, ¿e budowê zakoñczy w 6 miesiêcy za 1 milion z³. Albo w 3 miesi±ce za 2 mln. Ofertê pod przetargi optymalizuje siê najczê¶ciej poprzez minimalizacjê ceny. Wykonawca ma jaki¶ swój sprzêt i ludzi na etacie, którym musi ca³y czas p³aciæ (czy s± zlecenia czy nie). Skrócenie czasu realizacji inwestycji wymaga wynajêcia dodatkowego sprzêtu i ludzi z zewn±trz, czyli koszty dodatkowe. Zmniejsza te¿ ilo¶æ czasu na znalezienie nastepnego zlecenia/wygranie przetargu. Zwiêksza siê wiêc prawdopodobieñstwo, ¿e po szybkim zakoñczeniu budowy nie bêdzie nastêpnego zlecenia i trzeba bêdzie p³aciæ swoim ludziom za siedzenie. Op³aca siê wiêc realizowaæ zlecenia tylko swoimi pracownikami i pod ich ilo¶æ obliczac termin zakoñczenia. Du¿e korporacje mog± i¶æ w innym kierunku. Nie maj± ¿adnych maszyn i pracowników i zlecaj± wszystko podwykonawcom. Minimalizuj± wiêc koszty okresów "bezrobocia".

Zleceniodawca z przetargu zap³aci w ci±gu np. 30 dni po terminie odbioru prac ustalonym w umowie. Jak zatrudnisz wiêcej osób, to bêdiesz musia³ wzi±æ wiêkszy kredyt na ich wyp³aty. Sp³aciæ kredyt bêdzie móg³ w tym samym czasie co przy mniejszej ilo¶ci zatrudnionych. Odsetki bêd± wiêc wiêksze.

Urzêdasy bardzo lubi± zwalaæ swoj± niekompetencjê i u³omno¶æ naszego prawa na inne osoby albo na "czynniki obiektywne". "Wicie, rozumicie, my by¶my dla Was wszystko, ale nie mo¿emy, bo nie."

Kiedy¶ czyta³em artyku³ z dyskusj± na temat premii za wcze¶niejsze skoñczenie. Wnioski by³y takie, ¿e ustawa nie przewiduje premiowania zakoñczenia przed terminem. Jak zleceniodawca chce szybszego zakoñczenia, to musi dop³aciæ za wynajêcie wiêkszej ilo¶ci sprzêtu

Takie wcze¶niejsze koñczenie mo¿na sobie umawiaæ pomiêdzy firmami komercyjnymi, które maj± dowolno¶æ w konstruowaniu wzajemnych umów.

Oczywiście, że zapłacono. Tylko to miało być specjalistyczne mycie a nie zamiatanie.

Użytkownik "Marek" snipped-for-privacy@fakeemail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Dlaczego zapłacono, jeśli usługa nie była wykonana według zamówienia? A może była wykonana zgodnie z zamówieniem, tylko opis wymagań był niepełny?

U¿ytkownik "yabba" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:5673fb48$0$22834$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci

Nie o to chodzi - wykonawca, ktory policzy, ze pas zajmie przez 4 z tych tych 6 miesiecy moze dac oferte na 0.99 mln. I wygra z tym co kalkulowal 1mln. I zaowocuje to, ze wykonawca placi za zajecie pasa urzedowi, a urzad zwraca wykonawcy.

Dokladnie - oni musza miec portfel wygranych przetargow, zeby ludziom prace zapewnic na dlugo. Ale ... to sie przez podwykowstwo zapewnia - jak wygraja, to zatrudnia/zlecenie dadza.

W kazdym badz razie jest sens, zeby termin w przetargu byl dlugi, ale to nie znaczy, ze wykonawstwo ma byc dlugie. Wygrac z terminem za dwa lata, poczekac rok i zaczac prace.

Chyba niekoniecznie tak z tymi terminami.

Jednak jak ludzie platni "pierwszego", to jest roznica czy skoncza

29-go, czy 3-go.

No ba - nie moga w swietle ustawy o zamowieniach. A to tez nie jest tak, ze jak wykonawca ma szybciej skonczyc, to musi wiecej ludzi zatrudnic, zaplacic im - zakres robot jest staly, ilosc roboczogodzin tez. Tylko trzeba czasu nie marnowac. Oczywiscie dochodza koszta np godzin nadliczbowych ...

No to trzeba kary zapisac. Termin krotki, za przekroczenie do N miesiecy 1% mniej, za kolejne dni juz po 1% dziennie ...

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:56740406$0$22835$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Ale wyda wiêcej o 100 tys. na dodatkowe maszyny i ludzi i kalkulacja wyjdzie mu 1,99 mln. To naprawdê sa naczynia po³±czone: czas i pieni±dze.

Ale podwykonawca te¿ ma swoj± stawkê, która wchodzi w warto¶æ oferty. Bierzesz podwykonawcê, to koszty rosn±.

Juz zaczynasz dobrze kombinowaæ. :) Jak jest ustalony termin zakoñczenia, to tak przydziela siê sprzêt i ludzi, zeby ponie¶æ najni¿sze koszty i skoñczyæ dok³adnie w terminie.

Tak mo¿e narzuciæ Zleceniodawca.

Je¶li w przetargu masz terminy, to Twoje przyspieszenia nic Ci nie pomog±.

Sam pisa³e¶ wy¿ej: wygraæ z terminem za 2 lata, a zacz±æ dopiero za rok. To jest marnowanie czasu czy nie jest?

Czyli jednak koszty dla wykonawcy. Godzin nadliczbowych tez nie wrzucisz bez umiaru, s± przepisy na to. Jak chce mieæ budowê 24h/dobê to musisz miec obsadê 3 zmian. Ilo¶æ roboczogodzin ta sama, ale koszty pensji skumulowane w czasie. Jesli praca w delegacji, to te¿ wiêcej hoteli dla pracowników. Kasa, kasa, kasa ....

Dlatego je¶li wymagania s± nierealne, to oferty te¿ s± z sufitu. Do swojego zarobku wykonawca dolicza kary, o których wie, ¿e na 100% je zap³aci. Potem pismaki maj± temat na aferê, ¿e z³o¿one oferty by³y wiêksze od cen rynkowych.

Zrozum: nikt za darmo nie bêdzie pracowa³ i nikt nie bêdzie p³aci³ za nicnierobienie (nie dotyczy polityki). Masz parametry: koszty zewnêtrzne, po¿±dany zysk, termin, w³asne zasoby ludzkie i sprzêtowe. ¯eby wygraæ przetarg optymalizujesz plan dzia³añ, aby przychód (koszty ca³kowite+po¿±danych zysk) by³ najni¿szy. Je¶li wygrasz, to realizujesz ten plan. Je¶li ¼le zoptymalizujesz, to wygra konkurencja. Je¶li pomylisz siê w planowaniu, to do³o¿ysz do interesu z w³asnej kieszeni.

Użytkownik "Marek" snipped-for-privacy@fakeemail.com napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Aha, sam nie wiesz.

Ja stawiam, że najprawdopodobniej nieprecyzyjny SIWZ.

To mi przypomniało pewną historię. Kiedy pracowałem w firmie zajmującej się m.in. różnymi instalacjami audiowizualnymi, sterowania itp.

No i kolega z działu handlowego przygotował kosztorys do przetargu. Przetarg wygraliśmy. Po czym kolega zauważył, że podał ceny netto jako brutto :)

Była afera, ztcp firma wyszła na zero, ale - UWAGA ! - szef (właściciel) nawet nie krzyczał bardzo, i kolega nadal pracował.

Zresztą, spod ręki tego szefa wychodzili ludzie, z których większość pozakładała własne firmy. W tym ja :)

W dniu 2015-12-18 o 07:43, J.F. pisze:

Nie, po stokroć nie! To jedynie popularny przesąd, żeby nawet nie powiedzieć: zabobon. Inaczej: jest to mniemanie, które nie ma oparcia w żadnym *dowodzie*, a tylko i wyłącznie w tym, że jest "powszechne". Tak powszechne, że jakakolwiek próba oczekiwania na dowód - jest traktowana jak zamach na normalność. A ta "normalność" to de facto nic innego, jak "większość statystyczna", czyli z prawdą *obiektywną* nie ma nic wspólnego. Piszesz:

- no i robisz błąd podstawowy: nie ma żadnych 2 "celów", bo celem jest tylko i wyłącznie to drugie (gotowe buty) a pierwsze (praca dla wykonawców) celem nie jest wcale, a tylko *środkiem* do celu osiągnięcia. No ale coś tak 99,5% społeczeństwa jest "zatrudniona" (lub tego oczekuje), natomiast zatrudniający, inwestujący, prowadzący własne przedsiębiorstwa - to wąziutki marginesik, i w konstruowaniu partyjnej propagandy nie liczy się z ich zdaniem nikt! Bo to dla partii, tworzących kolejny program wyborczy - żaden "target", o który warto by się starać. Ale co innego *po* wyborach! Bo to owi nieliczni mają interes aby lobbować, i swe starania poprzeć sutymi datkami. I w efekcie politycy bardzo są wyrywni ku temu, aby popierać producentów (których najczęściej reklamują jako "krajowych"), podając setki mylących powodów. typowa maskirowka!

A przecież nie powinno się w żaden sposób popierać producentów, ani krajowych, ani zagranicznych "inwestorów strategicznych", powinno się popierać tylko i wyłącznie *konsumentów*! No ale oni są rozproszeni, zatomizowani, i nijak nie utworzą żadnego lobby. A już na pewno nie sypną kopertówkami, jak "szanujące się grupy biznesmenów", bo łapówki daje się za *psucie* prawa, *ustawki* szyte pod zamówienie, a nikt przecież nie pospieszy z wziątką za prawo takie jak trzeba! Równe, i niezmanipulowane...

Naciski na "specjalne przywileje" takiej, czy innej grupy (tu: producentów, zarówno pracowników, ale i w zakamuflowanej formie też i dla właścicieli firm!) grupy społecznej - zawsze są kosztem innych! Czyli *całego* społeczeństwa. Dlatego też wspieranie sprzątaczy z miotłami, odbywa się nie tylko "na niekorzyść" firm ze specjalnymi, odkurzającymi maszynami, ale nade wszystko tych, którzy za taką fanaberię zapłacą swymi podatkami. Zawyżanymi u nas tak, że coraz to mniej opłaca się być przedsiębiorcą, więc i miejsc pracy brakuje. Taki jest nieodmiennie skutek "wspierania i pomagania"...

U¿ytkownik "sundayman" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:n51oat$bsj$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

Pech! Te¿ widzia³em tak± pomy³kê. :)

Czasem lepiej wyj¶æ na zero, ni¿ p³acic pensje z oszczêdno¶ci, gdy nie ma zleceñ.

Taki by³ z³y, ¿e pracownicy mu uciekali, czy tak szeroko dzieli³ siê swoim do¶wiadczeniem w prowadzeniu biznesu?

To drugie, z tym, że nie tyle się dzielił, co uczył samodzielności, budował w człowieku wiarę we własne możliwości.

No oczywiście, swoje wady miał też. Ale w ogólnym rozliczeniu bardzo porządny człowiek. Mam nadzieję, że się co nieco od niego nauczyłem. Nie w sensie wiedzy przedmiotowej o elektronice na przykład, tylko o metodzie prowadzenia firmy, podejściu do pracownika itp.

W dniu 2015-12-20 o 15:36, yabba pisze:

Co do doświadczenia, to tak mi to przypomniało pewien szmonces z tym nieco związany: Icek mówi do Mośka:

- Wiesz, zakładam interes, moim wspólnikiem będzie Rappaport!

- Rappaport, ten od maszyn żniwnych? z tobą? Przecież już chyba wszyscy powinni wiedzieć, że jesteś złodziej, i hochsztapler!

- Ja jestem po prostu dobrym biznesmenem!

- Taaa, dobrym. To dlaczego groszem nie śmierdzisz? A skoro już o tym mowa: po co Rappaport ma robić z tobą spółkę, skoro on ma chociaż pieniądze, a ty nie masz nic?

- Ja nie mam nic? Ja mam DOŚWIADCZENIE!!

- Nnno, to rozumiem, że się wymienicie: jak przyjdzie co do czego, to na koniec tej spółki doświadczenie to będzie miał Rappaport, a ty będziesz miał - pieniądze...

W dniu 18.12.2015 o 23:51 JaNus <bez@adresu> pisze:

Też nie. Celem jest zysk. A że zysk można osiągnąć (uczciwie) tylko produkując/robiąc coś za co ktoś inny będzie skłonny dobrowolnie zapłacić no to gotowe buty są jednym z możliwych środków.

W dniu 2015-12-22 o 18:01, SW3 pisze:

O to-to! Tak właśnie. Ale jeszcze owo spostrzeżenie rozwinę, jak już piszę: im bardziej poszukiwany jest jakiś wyrób - tym większą "przebitkę" można osiągnąć produkując, i sprzedając go. Ale gdy producentów konkretnego towaru jest wielu - to cena *musi* spadać, zbliżając się do pewnej wartości: kosztów produkcji, plus jakiś tam zysk. Warto też mieć na uwadze, iż "koszty produkcji" mają dwie (najważniejsze) składowe:

1) wszystkie wydatki, które złożyły się na koszt *wdrożenia* produkcji, a jest ich sporo! a) zakup patentów b) nakłady na "badania własne" c) warto też wymienić, bo to baaardzo duże wydatki: testowanie poprawności konstrukcyjnej. Często na tym etapie niektóre wyroby zostają całkowicie zarzucone! d) budowa fabryki, oraz e) zakup maszyn produkcyjnych f) reklama. Często jej udział w cenie finalnej dość znacznie przekracza... 25%!

I dopiero po tych wszystkich wydatkach mamy:

  1. Koszty produkcji "bieżące": a) pensje dla personelu wszystkich szczebli b) surowce c) kupowane półprodukty d) energia e) i jeszcze pewnie dość sporo innych

i choć wraz z tymi "innymi" może się trochę nazbierać, to w dziedzinach produktów "innowacyjnych", czyli takich, których "jeszcze wczoraj nie było" - w takich dziedzinach "koszty bieżące" są często niemal zaniedbywalne! Bo np wytwarzanie 1 sztuki najnowszego procesora może mieć "koszt bieżący" na poziomie kilku dolarów, a jego cena sprzedaży będzie liczona w... tysiącach! Bo na *wdrożenie_produkcji* wydano dziesiątki milionów, i to *musi* się zwrócić. Z odpowiednim zyskiem! Dodatkowo powiększonym o "cenę ryzyka", z czym wiążą się koszty "projektów nieudanych". Wszak i takie zdarzają się nieuchronnie...

Dlatego wciąż trwa poszukiwanie "produktów przyszłości", dzięki czemu mamy tak wielki, wręcz oszałamiający postęp. Tylko nie można tego "technologicznego" mylić z "postępem w ogóle", bo to dwie, nieprzystające sprawy...

Sa znane od tysiacleci wyjatki - kopanie studni ;-)

Włodek

W dniu 22.12.2015 o 18:01, SW3 pisze:

Mnie na wykładzie z ekonomii mówiono, że celem jest ZADOWOLONY KLIENT. Jak klient zadowolony, to i zysk jest. To na poważnie było.

Zapomniałeś dodać, że były to wykłady z ekonomii socjalistycznej :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required