Tydzień z hakiem pytałem się Was o opinie na powyższy temat. Zachęcony odpowiedziami (a raczej zniechęcony brakiem gotowych rozwiązań) zrobiłem przeciwsobną przetworniczkę wykorzystując:
ATtiny26 z niezależnym PWM, który ma wbudowany dead time - bardzo fajna sprawa. Puściłem go z 15,4 kHz i tdead=8 us,
2x BC546 strowane przez 5k1 i 2 nF, Trafo: rdzeń E25/7 3C90 bez szczeliny Al ok. 2000 (Feryster). Pierwotne
2x130 nawijane jednocześnie, wtórne chciałem tyle samo, ale mi nie wyszło, używałem drutu 0,18 mm, prostowniki - diody Schottky'ego 1N5819.
Sprawdziłem prąd pobierany przez cały układ w różnych sytuacjach. W układzie jest jeszcze stabilizator liniowy LM317, dalej LM75L05, procesor.
- Bez dołaczonego tranformatora (odpięty odczep od zasilania) - I=6,9 mA,
- Dołączone trafo - I=8,5 mA (czyli prąd jałowy <2 mA),
- Jedno wyjście obciążone 2k2 (Uwy=13,5 V) - I=15 mA (sprawność różnicowa
95%),
- Oba wyjścia obciążone 2k2 (Uwy1=13,4 V, Uwy2=11,9) - I=21 mA.
Jestem bardzo zadowolony z wyników, które przerosły moje oczekiwania. Obawiałem się transformatora ponieważ bardzo nie lubię ich nawijać i robię to na ogół źle. Rdzeń wziąłem jaki miałem. Również dane uzwojeń i f wzięte z sufitu. Może uda się jeszcze zaoszczędzić 0,5 - 1 mA prądu jałowego.
W każdym bądź razie jest to bardzo dobra alternatywa dla gotowych przetworniczek. Nie komplikuje znacznie układu (9 elementów) ani programu (timer pracuje bezobsługowo). Koszty znacznie mniejsze. No i sprawność, która w moim przypadku była najistotniejszą sprawą jest dużo wyższa (przy stabilizacji tego napięcia zmniejszyłaby się sporo).
Dziękuję wszystkim za uwagi do poprzedniego postu.