Tak naprawdę jest to płytka W5100S-EVB-Pico - z RP2040, pamięcią Winbond W25Q16JV i ethernet Wiznet W5100S. Wgrywam Micro Python, wgrywam mój program - działa. Naciskam RUN - nie działa, nie jest widoczna przez USB. Wciskam Bootsel, wgrywam nuke-a, wgrywam Jeszcze raz wszystko - działa. Odłączam i podłączam zasilanie - nie działa, nie jest widoczna przez USB. Uszkodzona pamięć? - ale jak wgram tylko Pythona bez czyszczenia to znów jest widoczny program i działa - WTF? Wgrałem jeszcze blink-a - miga, odłączam zasilanie, podłączam - nie miga. Wgrywam od nowa, wciskam RUN, puszczam - nie miga. Mam drugą taką płytkę - działa wszystko OK - na razie, bo ta też wcześniej działała.
RPi Pico - uszkodzona? (2025 Update)
Apr 08, 2024
Last reply: 1 rok temu
6 Replies
Jak długo działała? Na jaką żywotność można liczyć przy Pico? Myślałem żeby to wybrać do swojego projektu, bo nie wymaga karty SD, a to chyba najbardziej problematyczny element
Jakieś 2 miesiące. Ale mam też takie (zwykłe Pico), które działają już kilka lat.
Pico a "duże" Pi z Linuxem to jednak zdecydowanie różny kaliber i zastosowania. Co do kart - nie potwierdzam. Dużo kart No name i Good Ram (może podróbki) padło mi od razu tzn, podczas uruchamiania i testowania systemu. Te co przeżyły testy działają lata. System można uruchomić w trybie overlay tzn. karta jest tylko do odczytu, pliki zapisywane są tylko w ramdysku. Jeżeli jednak coś trzeba zapisywać na karcie to warto kartę dać kilka razy większą niż trzeba - dłużej podziała.
ok, czyli być może tak się po prostu trafiło
to prawda. Tyle że w miarę rozwoju mojego mini projektu okazuje się że większość operacji mogę przerzucić na mój hosting www, gdzie w cenie mogę uruchomić chyba 30 aplikacji Python'a (co też rozpocząłem po ostatnim padzie kart, ale nadal używam dużego Pi, bo łatwiej mi na nim testować - zdalnie, bez fizycznego podłączania)
dopóki nie wymyśliłem hostingu cały czas zapisywałem na kartę (drobnicę, ale dośc często), dwa noname w dwóch urządzeniach padły mi prawie w tym samym czasie (na szczęście miałem backup). Fakt - karty wybierałem jak najmniejsze (8GB), bo ich kopia zajmuje wtedy mniej czasu :) A Pico faktycznie jest dla mnie wystarczające (ma WiFi i bluetooth - choć z BT classic sobie nie poradziłem, ale póki co potrzebuję tylko BLE)
Trochę czasu minęło, ale dziś wziąłem tą płytkę, bo chciałem coś sprawdzić, a nie miałem pod ręką całkiem sprawnej i chyba odkryłem w czym jest problem: Ona nie gubi programu, tylko ma kłopoty ze startem. Po podpięciu zasilania nie startuje, startuje dopiero po "męczeniu" - kilkanaście razy przyciskiem RUN.
No to trafiło się drugi raz. Dziś wyciągam z pudełka W5500-EVB-Pico i to samo. Startuje sobie raz na 10-20 włączeń albo przyciśnięć RUN. To stanowczo wygląda na jakąś wadę fabryczną - ciekawe, że internet o tym milczy.
Męczyłem dalej temat, bo nie daje mi to spokoju. Po resecie układu zawsze jest aktywność na pinach pamięci flash - czy startuje poprawnie czy nie. Z tego co rozeznawałem, procesor najpierw przepisuje 256 bajtów z flash do SRAM i je uruchamia. Wygląda na to, że to przepisanie dzieje się za każdym razem, a uruchomienie już nie - na obydwu felernych płytkach. Postanowiłem wymienić z dobrej płytki pamięć, a jak nie pomoże to procesor, żeby dowiedzieć się co jest problemem (tylko dla sportu). Nałożyłem topnik i podgrzałem układ i już miałem go ściągnąć, ale zdecydowałem jeszcze sprawdzić czy nadal (nie)działa po podgrzaniu. Okazało się, że płytka startuje 100/100 (dosłownie męczyłem ponad 100 razy). Nie wiele myśląc przegrzałem również tą drugą płytkę i efekt jest taki sam. Znowu sprawa do archiwum-x.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required