ja rozumie, zwłaszcza że kiedyś uczono mnie jak od strony teoretycznej i praktycznej wygląda likwidacja miejsc pracy bo pracowników zastępuje się maszynami. Ty nie rozumiesz że nie można bezmyślnie likwidować miejsc pracy bo do niczego dobrego to nie prowadzi. Na początku jest świetnie. Rośnie wydajność, maleją koszty wytworzenia. Zaczyna się pierdolić w momencie kiedy sprzedaje się wytworzone dobra. Nikt ich nie kupuje bo wszyscy są na głodowych zasiłkach dla bezrobotnych.