Nie napięcia tylko prądu. Zimny żarnik ma małą rezystancję i w momencie
>włączenia płynie przez niego zbyt duży prąd. Tak duży, że powoduje silne
>napięcia elektrodynamiczne we włóknie, które może się zerwać. Trochę to
>jednak dziwne, że element przystosowany do napięcia 220V ulega uszkodzeniu
>przy normalnej eksploatacji.
No coz - 220V, to cieniutki drucik musi byc, podatny na zerwanie. Nie to co 100W/12V, a trafo w dodatku nie da 10-krotnego pradu :-)
W dodatku wlokno dosc wysilone, w trudnych warunkach pracuje.
Można zastosować jakiś termistor NTC szeregowo z żarówką.
Nawet zwykly opornik, o rezystancji powiedzmy zimnej zarowki. Ograniczy prad o polowe, a potem grzal sie bedzie juz znacznie mniej.
J.