A nie da się po prostu dopełnić jak już zszedłeś?
Niestety nie, to nie tylko moje lenistwo :) Celowo nie rozwijalem opisu aby nie komplikować i wydluzac posta. Normalnie jestem jakies
100km od pieca, a jego 'obsluge' stanowia mama i siostra. O ile schodzenie i sprawdzanie czy juz trzeba napelnic jest tylko upierdliwe o tyle samo napelnianie (znowu musialbym sporo o tym pisac) - dla nich bardzo trudne. Dlatego kombinuje jak im ulatwic zycie (jak juz bede wiedzial ze trzeba napelnic na pewno - wzywam help service w postaci kuzyna :) - dlatego wstarczajaca jest informacja 0/1-pusto/pelno).
Następny pomysł, na który wpadłem dopiero co: na ściance zbiornika
> dajesz dobrze zabezpieczone pod pleksą diodki świecące, u góry w klapie
> fotodioda. W zbiorniku jest ciemno, więc zapalasz je po kolei i
> sprawdzasz, którą ostatnią "widać".
>
Wydaje mi sie ze wszelkie fotooptyczne metody w tym przypadku zawioda, zapylenie od wegla jest na tyle duze ze trudno byloby to utrzymac w porzadku, czesto pojawialyby sie falszywe alarmy. Natomiast najbardziej sensowny faktycznie wydaje sie pomysl z obciaznikiem - wyobrazam to sobie tak po napelnieniu kontenera wyciagam linke ktora jest polaczona do jego pokrywy + obciaznik na jej koncu, na powierzchnie dopiero co dosypanego wegla. Dlugosc linki jest dobrana tak ze jezeli poziom wegla opadnie ponizej jej dlugosci, zawisnie pod wplywem ciezaru obciaznika pionowo, przy okazji zalaczajac włącznik pociągany. Tak wyobrazilem sobie sugestie Roberta, przyznam ze pomyslu z wyprowadzeniem linki na zewnatrz nie zlapalem..
Korzystajac z okazji chcialem Wam zyczyc Wesolych i Spokojnych Swiat.
Pozdrawiam,