>> Do tego dochodzi ripple cancellation i efektywnie podwójna częstotliwość
>>> pracy. Ech, zazdroszczę, sterowanie prostownikiem synchronicznym w PSFB
>>> to bajka w porównaniu z LLC: włącza się go z kluczami po pierwotnej, ale
>>> nie wiadomo, kiedy go wyłączyć. :(
>> Wiadomo - trzeba użyć kontrolera, który ma to zaszyte - UCC28950 i
>> kolejne. Infineon ma też swoje.
> Mówiłem o LLC.
No tak. Zakałapućkałem się, bo z PSFB też był problem ze steronaniem prostownika w pierwszej wersji kontrolera TI - UCC2895, który nie miał dodatkowych wyjść.
Oczywiście, są kontrolery z wyjściami sterującymi
> prostownikiem synchronicznym, problem tylko w tym, że algorytm
> sterowania jest do kitu. W przetwornicach rezonansowych prąd płynie
> sobie, a napięcie sobie i do dziś nikt nie wymyślił rozsądnego sposobu
> na ich powiązanie. Dlatego skoro nie wiadomo dokładnie, kiedy wyłączyć
> klucze, to się je na wszelki wypadek wyłącza za wcześnie. W efekcie
> sterowanie optymalne pozwala w praktyce wycisnąć jeszcze 1 do 2%, w
> zależności od mocy, prądu itp. W każdym razie, znana mi literatura
> traktuje ten problem jako otwarty i sam mam pomysł na ulepszenie, luźno
> oparty na bardzo szybkich wzmacniaczach magnetycznych. Tylko póki co
> guzik z tego wyszedł, czujnik nie zachowuje się tak, jak założyłem, że
> będzie.
Zmiana kierunku przepływu prądu nie jest wystarczającym sygnałem? Nie można zastosować po prostu kontrolerów „diody idealnej”?