Ale nie tylko. Są też małe "osiedlowe" reaktory. Pierwszy zdaje się
> już pracuje na Alasce, podobne budują Japończycy. Taki reaktor zasila
> niewielkie maiasteczko, zakopany jest kilkanaście metrów pod ziemią,
> ma paliwa na kilkadziesiąt lat i nie wymaga obsługi. W całej tej
> różnorodności, to też jest fajna sprawa.
mozna gdzies o tym poczytac? Bo to, co znam, mniejszego, niz elektrownia, to generatory termoelektryczne, ale to duzo za male moce na zasilanie miasteczka. Pogania sie z tego latarnie morskie na Syberii i Alasce, gdzie zimno, swiatla malo a pradu trzeba bez czlowieka.