U¿ytkownik "Pawel" <ppf9@USUN_TOpoczta.fm> napisa³ w wiadomo¶ci news:57e16606$0$646$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Przynajmniej jako¶ wygl±da.
Niestety, widaæ, ze to jest szerokopasmowe. I byæ mo¿e ma jaki¶ filtr, a podawane wzmocnienie nie przera¿a, jednak nie zapomnijmy, ¿e taki dynks wzmocni absolutnie wszystko, co do niego trafi. Jako, ¿e to ma³e, to i na si³ê filtra nie liczy³bym, a w okolicy do³u zakresu jest od ciê¿kiej cholery rozmaitych sygna³ów, które na pewno bêd± wzmacniane, to sygna³y takie jak najbardziej mog± urz±dzonko przesterowaæ, a skutki tego mog± byæ nieciekawe. Lepiej podnie¶æ i zwizowaæ antenê.
Odbiornik daje, ma odpowiedni± opcjê w menu. Zasilanie idzie po kablu antenowym. Wzmacniacz, bardzo wskazane, jest5 umie¶ciæ jak najbli¿ej anteny, by ju¿ w pocz±tek kabla sz³o wzmocnione. Uniknie siê tym tak¿e skutków przenikania obcych sygna³ów z zewn±trz.
Jak najbardziej, tak, jak konwerter z satelity.
W najbanalniejszych gniazdkach filtry s± wyszarpane i na sztywno spiête 3 wyj¶cia. W ciut bardziej "prizornych" s± tam ma³e oporniczki, dopiero w njajlepszych rzeczywi¶cie mo¿na spotkaæ zwrotnice sygna³u.
Trzeba by by³o je sfazowaæ, a to nie jest takie hop-siup, choæ dostêpne dla ka¿dego, trzeba mieæ cierpliwo¶æ i liczyæ sie z ograniczeniami, które s± wprowadzane przez takie podej¶cie. Dla ró¿nych czêstotliwo¶ci, ró¿nie wypada faza, wiêc chyba najlepiej tak dobraæ d³ugo¶ci kabli przy ich ³±czeniu, aby dla ka¿dego multipleksu, ilo¶æ æwiartek odpowiednio siê zgadza³a. Pamiêtajmy o wspó³czynniku skrócenia. Zak³óceñ nie powinno byæ, ale ¼le sfazowane anteny po prostu nie musz± okazaæ siê lepsze. Podwojenie liczby anten zwiêksza zysk zestawi o 3 dB.
Nie polecam takiego ³±czenia ¼róde³ sygna³u, a je¶li ju¿, to lepiej z wykorzystaniem zwrotnicy, lub elementu równowa¿nego w dzia³aniu. Inaczej po prostu fala stoj±ca mo¿e za³atwiæ ca³y przekaz na amen i ¿adne wzmacniacze, zestawy synfazowe, itp, gówno dadz±. Pamiêtajmy, przekaz DVB-T tak¿e jest wra¿liwy na niekorzystne zjawiska falowe, jedynie, gdy wprowadzona przez nie stopa b³êdów nie przekroczy warto¶ci maksymalnej przewidzianej, to (raczej) nie zostanie to zauwa¿one. Od pewnego momentu szybko polec± piksele i tyle z odbioru. Zasada jest taka, ¿e daleko korzystniej jest daæ lepsz± antenê, wy¿ej, lepiej zwizowan±, a dopiero, jak w mojej stopce z zaj±czkiem, którego "wszystkie sposoby ratunku upad³y", zastosowaæ wzmacnianie sygna³u. Liczyc siê trzeba te¿ z tym, ¿e niekiedy mo¿e byæ korzystniejsze (rzecz czêsto spotykana w terenie górzystym), ¿e lepiej poprawi siê odbiór ODKRÊCAJ¡C siê anten± OD OSI do nadajnika, nawet zupe³nie w bok, a nawet ty³em!, do prawie zaniku sygna³u, gdy¿ tym zabiegiem mo¿na np. zbiæ niekorzystne wi±zki sygna³u wynik³e z propagacji wielodro¿nej, lub wstrzeliæ siê w jedn± z nich, odcinaj±c pozosta³e dziêki charakterystyce anteny. W rezultacie, mimo du¿o s³abszego, a nawet niekiedy mniej stabilnego je¶li chodzi o poziom, sygna³u w kablu, mo¿na osiagn±æ znacznie lepszy odbiór, mo¿e nawet bez wzmacniacza? Jako krótkofalowiec (ka¿dy zreszt± krótkofalowiec) od ponad æwieræ wieku, muszê to wiedzieæ (zreszt± pytaj± na egzaminie na ¶wiadectwo radiooperatora amatora), choæ nie jestem in¿ynierem od tych spraw... Nie zawsze lepsza, zyskowniejsza antena, jest lepsza, na przyk³ad, jad±c samochodem czêsto korzystniej jest mieæ antenê 1/4 fali, ni¿ (wielokrotno¶æ)5/8... Kto odpowie, dlaczego? I nie o wytrzyma³o¶æ mechaniczn± chodzi...