Nie bêdê komentowaæ, nie bêdê siê w³±czaæ w bezzasadny "spór o racjê". Nie lubiê czego¶ takiego. Mam tylko przykre wra¿enie, ¿e w¶ród ludzi, na pewno w swojej dziedzinie m±drych (w tym wyk³adowcy, æwiczeniowcy), tak bardzo widoczna jest pewna znamienna tendencja. Panuje kult czczenia wiedzy jako takiej, a dopiero drógorzêdn± (je¶li w ogóle) spraw± staje siê jej wykorzystanie. Nie podoba mi siê czczenie widzy, jakoby bo¿ka, które dzieje siê nawet wtedy, gdy jej praktyczne wykorzystanie jest, ostro¿nie mówi±c, w±tpliwe.
Smutne, ale prawdziwe. Za³±czam pozdrowienia