wierzę na słowo. Nie chciałem nikogo obrażać. Chciałem cię tylko skłonić trochę się tymi sprawami zająć, nawet jak myślisz, że ci się to na cholerę nie przyda. Myślałem w szkole, że rosyjski mi na ch..., więc po co się uczyć. Niestety, lub stety musiałem, bo nauczycielka była kosa. No a teraz co raz muszę jeździć do Rosji, a w ogóle dzięki rosyjskiemu dostałem ciekawą pracę. Policzyć wzmacniacz, choćby z książką pod nosem, np. Tietze-Schenk wystarczy do tego w zupełności. A jak będziesz miał jakieś pytania, to wal śmiało. Czyli tak na skróty, projektu chyba za ciebie nikt gotowego nie zrobi, ale jak będą jakieś problemy, to się tymś ktoś zajmie.
Waldek