Pozisyf i termotransfer - pierwsze proby

Apr 15, 2007 21 Replies

Oczywiscie - nieudane - znaczy - polowicznie udane, ale...



To bylo tak: psiknalem plytke pozisyfem. Ladna, cienka warstewka (wszystko w ciemnosci / czerwonym / zoltym swietle latarki). Wsadzilem do piekarnika razem z termometrem i przez 25 minut grzalem do 65 stopni (uwazalem, zeby nie przejechac 70 stopni). Potem polozylem na tym wydruk foliowy sciezek, przycisnalem szyba i naswietlalem ok. 3 minuty swietlowka UV 18W z odleglosci 15 cm trzymana w rece, zeby rownomiernie oswietlac - przesuwalem swietlowke nad kopiowanym materialem od czasu do czasu. Po tym experymencie wsadzilem to do wywolywacza (zrobionego zgodzie z instrukcja) i po kilku sekundach zobaczylem zarysy siezek (bardzo ladne i ostre) a po nastepnych kilku sekundach wszystko zmylo sie do czysta. Co spartolilem? Za krotko naswietlalem? Wiem, tez wole termotransfer, ale pierwsze proby mnie lekko zniechecily



- kladlem plytke na stole, na to wydruk na papierze do foto, wszystko przyciskalem zelazkiem o temp. 130 stopni (zmierzylem). Po jakichs 3-ch minutach cisniecia zdejmowalem zelazko, studzilem plytke i pod woda odrywalem papier. Czesc sciezek slicznie, koncertowo sie odbila, reszta spartolona. Zle docisnalem zelazko? Jak to robic, zeby bylo dobrze? Laminatora nie bardzo mam teraz ochote kupowac... Pzdr, POKREC.


Użytkownik POKREC napisał:

Zrobiłeś to "do góry nogami" ;-) Stopą żelazka nie dociśniesz dokładnie kartki na całej powierzchni. Zarówno stopa nie jest zbyt równa jak i sam laminat. Robię to dokładnie odwrotnie. Żelazko stopą do góry trzymam miedzy kolanami. Kładę na to laminat miedzią do góry (grzeję od spodu), na to palier z wydrukiem ścieżek (oczywiście wydrukiem do miedzi ;-). Po nagrzaniu papier dociskam za pomocą gałganka z ręcznika papierowego lub... zwiniętych w kulkę skarpetek :-) Ostatnio zaopatrzyłem się w silikonowy wałek wyjęty z zespołu utrwalacza od drukarki laserowej i tym wałeczkiem mocno wałkuję po papierze. Tą metodą bez problemu uzyskuje 10mils. Oczywiście laminat powinien być doprze przeszlifowany (polecam płyn Cif) i odtłuszczony (stosuje aceton)

P.S. Te 130st to moim skromnym zdaniem trochę mało.

Pozdrawiam Grzegorz

Prawdopodobnie za krótko naswietlane .

Zwieksz temperature do 170 stopni. Po dokladnym wprasowaniu wez stara wyprana skarpete lub inny kawal jakiejs szmaty i po odstawieniu zelazka mocno trzyj ta szmata papier aby toner dobrze przylepil sie do plytki .Plytka powinna byc lekko zmatowiona i dokladnie odtluszczona. Jak przestygnie to wrzuc ja do goracej wody i polej ja TYTANEM - Kamien i rdza . Pozostaw az papier sie rozpulchni i paluchem scieraj papier.Powinno wyjsc dosc dobrze. Ja tak kiedys robilem . Ale moje wrodzone (a moze nabyte lenistwo) spowodowalo ze przerobilem laminator i teraz wychodza super .Najgorsza czescia robienia plytki jest przycinanie jej na wymiar . Ale do tego tez cos z czasem wymysle .Musi byc ciche bo mam popapranych sasiadów.

Pzdr

U¿ytkownik "Grzegorz Kurczyk" snipped-for-privacy@control.slupsk.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:evu24l$sav$ snipped-for-privacy@nemesis.news.tpi.pl...

Widzê, ¿e nie jestem zbyt ekstrawagancki ;-p Fpisujcie miasta co to robiom skarpetami: S³awno pzdr :-) marcin

U¿ytkownik "marcinuh" snipped-for-privacy@o2.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:evu3pc$ftr$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Ja napieram podkoszulkiem bawe³nianym zwykle :D i a¿ siê pochwalê efektami:

formatting link

Dnia Sun, 15 Apr 2007 22:15:53 +0200, POKREC napisał(a):

Jaką miałeś temperaturę wody do wywoływania? IMHO roztwór za mocny. Z fotochemią w warunkach niestety nie ma tak, że płytki wychodzą od razu ok - trzeba pokombinować z wywoływaniem i czasem naświetlania.

U¿ytkownik "Artur" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@wwwusers.dolsat.pl...

Jestem pod wra¿eniem, jednak nie potrafiê sobie wyobraziæ przylutowania tego qfp bez soldermaski... jaki¶ ciekawy patent? Zwykle odpuszczam termotransfer, je¿eli mam scalaki z rozstawem mniejszym od 1,27, ma³o kiedy mi siê udaje bez odpalenia ¶cie¿ki. Równie¿ odpuszczam, jak w rachubê wchodz± wiercenia, leniwy jestem po prostu ;-). Ogólnie to tylko stosujê to jak na gwa³t potrzeba co¶ prostego. Raz spróbowa³em ze z³±czem do modemu -

80 pinów co 0,5 mm. O efektach nie ma co opowiadaæ... Efektach lutowania, bo trawienie wysz³o bardzo fajnie. pzdr, marcin

Uzytkownik "POKREC" snipped-for-privacy@wywalto.poczta.onet.pl> napisal w wiadomosci news:evu138$ni7$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...

u mnie na positivie wychodza bajki wiec nie mów ze posisyf wiec prawdopodobne bledy to:

1 prawdopodobnie za slabo wysuszony positiv na plytce ja pryskam kilka plytek podsuszam w piekarniku i zostawiam na noc jeszcze , albo mam naszykowane i leza nawet kilka tygodni
  1. moze byc warstwa za cienka na plytce .
  2. slyszalem takie rady nawet zeby po naswietleniu plytke potrzymac w ciemnym miejscu z 15 minut zanim wrzucisz do wywolywacza reszta to eksperymenty ale stawiam na niedosuszona plytke pozdr

U¿ytkownik "Konrad" snipped-for-privacy@interia.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:evu6bu$p1q$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

albo na zbyt stê¿ony wywo³ywacz ...

@

Bardzo wa¿e przygotowanie laminatu. Od zat³uszczonego emulsja odstaje. Wywo³ywacz, sodê mo¿na wrzuciæ w nadmiarze do s³oja z wod±, tak ¿eby nie rozpuszczony jeszcze zosta³. Taki stê¿ony roztwór daje siê jak 1 do 4 jako stê¿ony albo 1 do 5 s³abszy wywo³ywacz. S± lepsze emulsje, dla których nie trzeba wyszukanej ciemni ani delikatno¶ci przy wywo³ywaniu. Mo¿na nawet g±bk± szorowaæ. Ale powierzchnia musi byæ idealnie odt³uszona i przygotowana.

A w³a¶nie szanowni, gdzie¶ kiedy¶ wyczyta³em (chyba nawet tu na grupie) ¿e stosuj± popularnego KRET'a , bo to ten sam sk³ad co wywo³ywacz niby oryginalny. Jak to jest na prawdê i wjakim stê¿eniu to robicie?

Rafa³

U¿ytkownik "WT" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:evubqu$dvp$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Moze z 30 - 35 stopni? Kurde, za duzo? Sprobuje rozcienczyc roztwor i psiuknac jeszcze raz plytke. Zobaczymy, co bedzie. Trza poexperymentowac. Dzieki, POKREC.

Sun, 15 Apr 2007 22:15:53 +0200 jednostka biologiczna o nazwie POKREC snipped-for-privacy@wywalto.poczta.onet.pl> wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

Dyć mówiłem cobyś sobie z tym dziadostwem dał spokój ;-) Trzeba bardzo dobrze przygotować płytkę, trudno dobrze ten s*it nałożyć, kłopotliwe suszenie i później jeszcze zabawa z naświetlaniem. Pozisyf suxxx...

A teraz upiecz w tym piekarniku jakieś ciasto i zastanów się dlaczego ma taki dziwny zapach ... :-)

Za krótko, 3 minuty to można mocnym źródłem UV-C naświetlać, np. kwarcówką. Świetlówką trzeba z 15-20 przynajmniej. Innym problemem może być niedokładne zaczernienie ścieżek na druku. Lepiej pierwsze próby robić na kliszy z naświetlarni, żeby wyeliminować ewentualnośc takiego problemu.

Za zimno. Temperatura zapewniająca sukces to ok. 200 stopni. Poza tym musisz zwracać uwagę aby w czasie prasowania często nagrzewać obszar płytki (lub całą płytkę) żelazkiem. Samo jeżdżenie czubkiem żelazka nic nie da. Technika jest taka - nagrzewamy płytkę i prasujemy miejsce przy miejscu i za chwilę znowu grzejemy itd. Wymaga to trochę wprawy i wręcz trudno mi uwierzyć że kiedyś się tak mordowałem (zanim kupiłem laminator).

Niektórzy polecają jeszcze wersję odwrotną, tzn. mocujemy żelazko w czymś, kładziemy płytkę i wydruk i dociskamy z drugiej strony skarpetką :-)

Kup, laminator w porównaniu z żelazkiem jest jak samochód w porównaniu z taczką ...

Sun, 15 Apr 2007 23:43:24 +0200 jednostka biologiczna o nazwie "marcinuh" snipped-for-privacy@o2.pl wyslala do portu 119 jednego z serwerow news nastepujace dane:

RMA7, a na kłopoty plecionka. No i nie przesadzać z ilością lutowia.

Robiłem kiedyś płytkę pod QFP, żelazkiem, urządzenie nawet działa do dzisiaj ;-) ale z laminatora wychodzi to bez porównania lepiej.

podpisuj POD cytatami!

Krety to wodorotlenek sodu techniczny - w zupelnosci wystarcza - stosowanie tak samo jak "firmowego" wywolywacza (ktory zapewne tez jest technicznym NaOH)

U¿ytkownik "marcinuh" snipped-for-privacy@o2.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:evu6ca$p2s$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...

Ja po prostu nak³adam cynê na pady dosyæ grubo, przyk³adam scalak, dociskam i podgrzewam wyprowadzenia. Oczywi¶cie wszystko dobrze podlane topnikiem. Kilka minut roboty. Najgorsza d³ubanina przy p³ytkach dwustronnych to przelotki- jak dla mnie.

Fotochemia nie wyjdzie Ci za pierwszym razem. Masz to jak w banku.

Jak już Ci powiedziano, za krótko naświetlałeś, ale skoro...

...to znaczy, że wystarczająco długo, o ile kontrast był duży.

Zdecydowanie za mocny roztwór wywoływacza. Lepiej jest zrobić słabszy, a później, jeśli nie będzie działał, delikatnie zwiększać stężenie (dokładnie rozpuszczając granulki wodorotlenku) i próbować. Jak już empirycznie dobierzesz optymalne proporcje, później wszystko będzie szło z górki.

Musisz zrobić roztwór na tyle słaby, żeby nie zmywał miejsc nie naświetlonych, ale na tyle mocny, by rozpuścił naświetlone. Jesli maska nie jest idealnie czarna i przepuszcza trochę światła, lepiej jest używać wywoływacza lekko słabszego i poruszać płytką. Można wyjąć nieco wcześniej niż by się wydawać mogło, że trzeba, a potem delikatnie przeciągnąć mokrym palcem po płytce i zdjąć "rozmiękczony" positiv.

P.S. Ja za to szybko zniechęciłem się do termotransferu (żelazko), a ponieważ fotechemicznie ładne płytki mi wychodzą, zostałem przy positivie.

Ja robię Positivem i nie pamiętam już kiedy spartoliłem jakąś płytkę. Na mój gust zdecydowanie za krótko naświetlałeś. Kiedyś pewien fotograf pokazał mi prosty trik. Bierzesz kawałek (pasek) laminatu, pryskasz Positivem (nawiasem mówiąc możesz to bez obaw robić wieczorem przy świetle żarówki bądź świetlówki), suszysz i kładziesz na stole. Na to kładziesz kawałek czarnego papieru, folii, blachy etc. - chodzi o coś co nie przepuszcza światła - tak aby odsłonić mały fragment (20%) płytki. Przyciskasz to wszystko szybą i naświetlasz np. 2 minuty. Potem przesuwasz ten czarny papier tak aby odsłonić kolejne 20% powierzchni laminatu i naświetlasz również np. 2 minuty. To odsłanianie kolejnych fragmentów laminatu powtarzasz jeszcze 3 razy. Dzięki temu dysponujesz kawałkiem laminatu z obszarami naświetlonymi przez 2, 4, 6, 8 i 10 minut. Potem laminat wywołujesz w roztworze NaOH (7%, zimny) i sprawdzasz jaki czas naświetlania jest dla ciebie optymalny.

Powodzenia AW

Dnia Mon, 16 Apr 2007 10:16:43 +0200, BLE_Maciek napisał(a):

Positiv - może tak ale fotochemia - nie :] Spróbuj kiedyś zrobić płytkę korzystając z laminatu fabrycznie pokrytego fotolakierem, porządnej naświetlarki i odpowiednio przygotowanego wywoływacza to zobaczysz, że fotochemia może być równie szybka jak termotransfer ;P

Pitolisz i tyle ;-) Mając porządną naświetlarkę(powiedzmy z 4 świetlówkami) wystarczy kilka minut - sprawdzone w praktyce :)

to jest emulsja fotorozpuszczalna tj. przeswietlenie zmyje calosc a jak bedzie niedoswietlenie to emulsja zostanie na plytce zakladajac naswietlanie z kalki i wywolywacz jak w ulotce

0,7% !!!

naswietlanie przez papier to jakies 10% szans , przez kalke z dobrym kontrastowym nadrukiem 75% , klisza z naswietlarni to 95% powodzenia jak Ci splywa to znaczy ze za duzo uv przechodzi przez miejsca zaczernione albo za duze stezenie wywolywacza , to drugie mozna wykluczyc jesli wsadzisz nienaswietlony kawalek laminatu do wywolywacza na 3 minuty nie ma prawa splynac zostaje jeszcze sprawa prawidlowego docisku kalki do plytki :) nie bede sie rozpisywac na temat reakcji ale po naswietleniu wskazane jest kilkuminutowe przetrzymanie plytki i pozniejsze wywolanie po 5 czy 10min. to ma wplyw na wywolywane miejsca jak by sie kto pytal :)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required