podnieciłem się...

Feb 05, 2015 0 Replies

..niezdrowo po obejrzeniu tej piękności ;



formatting link
Aż się boję zapytać, ile sobie winszują za ten sprytny aparacik... Z pewnością za dużo jak dla mnie póki co.



Ale - poczytałem trochę o vapour phase reflow, no trzeba powiedzieć - aż się prosi sobie jakieś DIY zrobić.



Wydaje się, że w porównaniu z (z góry przegraną) walką ze wszelkimi odmianami "piecyków", jest to mocno obiecujące i nie aż tak znowu trudne.



Nawet biorąc pod uwagę koszt medium (

formatting link
) to dla małych serii jest to bardzo miłe rozwiązanie.



Oczywiście, mówimy na razie o opcji bez próżni. Ma któryś z kolegów (i kuśwa koleżanek) jakieś doświadczenie z tym cudem ? Dowolne - może widział to przy pracy, albo wąchał czynnik, czy cokolwiek...



Zastanawiam się przede wszystkim, co się dzieje z normalnie "ulatniającymi się" materiałami z pasty lutowniczej (znaczy topnikiem). O ile powiedzmy - w otwartym "obiegu" lutowania w oparach pewnie te wszystkie smrody wylecą razem z oparami medium lutowniczego, to - czy jednakowoż część z nich i tak nie dostanie się do cieczy - i co dalej ?



A w obiegu zamkniętym - bo to by się prosiło z uwagi na odzysk kosztownego medium - tym bardziej ? Czy też jakoś się daje "filtrować" opary topnika od medium ?


Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required