To fakt. Ale jak czsem czytam o jakiś modyfikacjach "sprzętu z grubej blachy" to przy modernizacjach/remontach wymieniany jest cały "powerpack" czyli silnik, osprzęt i przeniesienie napędu
i taki zmodernizowany pojazd znów się na gąsienicach toczy. Dla samochodów/komputerów to "socket" w który wkładasz "moduł napędowy" o typowym interfejsie.
coś jak przed epoką samonośnych nadwozi, gdzie kupowałeś jadącą ramę i zlecałeś zabudowę. Ale takie coś to tylko w pojazdach z "ramą" a nie giętych blaszankach. Te można porównać do tanich jednorazowych pierdół
Jak to mówią, co stan to obyczaj ...
ten to po prostu kolekcjoner
formatting link
a ten to ło Jezu musi terrorysta ;-)
formatting link
a to, to lekcja historii praktycznej i piknik
formatting link
Ale tam mają mniej greenpeace a więcej green berets.
Rafał
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
E
entroper
U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@4ax.com...
trudno powiedzieæ, na tym dziwnym XP, na którym nie dzia³a³ wspomniany programik, TT dzia³a³.
e.
E
entroper
U¿ytkownik "A. Grodecki" snipped-for-privacy@adresu.com napisa³ w wiadomo¶ci news:fha0hv$4rf$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...
laptop jest niezbedny do ¿ycia. W przeciwnym razie o monopolu nie ma
¯e co¶ Ci nie przeszkadza, nie znaczy, ¿e wszystko jest OK. Pomiêdzy wolnym rynkiem a monopolem jest pewna przestrzeñ, która dziêki temu, ¿e wiêkszo¶ci nie przeszkadza to czy tamto, jest powoli zaw³aszczana przez du¿e firmy, którym w rozwoju najbardziej przeszkadza w³a¶nie wolny rynek. A poniewa¿ te firmy zgromadzi³y ju¿ dostatecznie du¿o pieniêdzy, by kupowaæ sobie regulacje prawne nawet w ca³kiem du¿ych i wydawa³oby siê wolnych krajach, wkrótce mo¿e byæ tak, ¿e kto¶ zdecyduje, i¿ laptop (albo jego równowarto¶æ ;) ) jednak jest Ci niezbêdny do ¿ycia.
Najpierw wprowadzi siê drobnym druczkiem, ¿e specyfikacjê mo¿na zmieniaæ albo ró¿nie interpretowaæ (jak siê nie podoba - nie kupowaæ !), potem podgryzie siê gwarancjê (jak siê nie podoba - nie kupowaæ !), a za jaki¶ czas bêdziesz móg³ NIEKUPIÆ tylko sprzêt jednego producenta, bo innego nie bêdzie :) A potem znajdzie siê jaki¶ okrê¿ny sposób, ¿eby¶ jednak musia³ kupiæ (pañstwo dopomo¿e, do samochodu bêdziesz potrzebowa³ ga¶nicê, trójk±t i laptopa). Prze³amywanie barier przyzwoito¶ci to nie jest jaka¶ szar¿a na Pa³ac Zimowy, wszystko odbywa siê po cichutku. Zmiany mo¿na sobie wy³apaæ w EULA (niekoniecznie M$), ale komu by siê to chcia³o czytaæ, a poza tym przecie¿ nic z³ego siê nie dzieje, prawda ?
Masz w stopce taki piêkny cytat, a z drugiej strony nie widzisz, ¿e dyskutujemy o identycznej (co do idei) sytuacji...
pozdrawiam entrop3r
A
A. Grodecki
Zgadzam się z Tobą, aczkolwiek w cytowanym przykładzie PÓKI CO nie widzę zagrożenia. I warto pamiętać, że możliwy jest przeciwny biegun - że za byle pierdołę nabywca będzie w stanie otrzymać na drodze sądowej odszkodowanie wielokrotnie przekraczające zysk producenta z całej produkcji. Potrzebny jest umiar z obydwu stron. Trzeba strzec obywatela przed zakusami koncernów ale też przed nim samym.