Wsadzasz na to-to starą, i wtykasz jej szczotkę w d*pę...
Wsadzasz na to-to starą, i wtykasz jej szczotkę w d*pę...
Ale tydzień to przecież tylko takie wstępne ogarnięcie tematu - ustawienie swojego piecyka do perfekcji to wieloletnia inwestycja! :)
Pytasz człowieka, który w XXI w. będąc starym chłopem spędza noce nad takimi wynalazkami:
Myślę że brak mapowania pomieszczeń bolał by Cię najbardziej. Reszta gadgetów wedle uznania.
Ale z tym opróżnianiem to może dopisz po ilu odkurzaniach. Bo na pewno nie przy codziennym odkurzaniu czegoś większego niż 30-40m2.
Inne opcje są takie, że:
- od trzeciego odkurzania po prostu sobie jeździ i zamiata
- na co dzień pomaganie mu w jakiś sposób
Parter 60m², z czego podłogi odkurzanej jest 48m² (tak twierdzi robo). Sprzątanie 4x w tygodniu. Opróżnianie pojemniczka we wtorki i piątki.
Gdybyśmy opróżnianie robili raz w tygodniu, to faktycznie do tego by dochodziło - zresztą wtedy robo sam się głośno upomina "opróżnij mnie, opróżnij!". Opróżnianie po 2 sprzątaniach, w naszych warunkach, działa dobrze. Kotów i psów brak.
Pomagamy o tyle, że zdejmujemy buty wchodząc do domu. :)
Mateusz
Pomyłka - sprawdziłem w programie - robo wylicza 42m² podłogi. Sprzątanie trwa 42 minuty (w kilku miejscach musi mocno manewrować).
Mateusz
Ostrożna niechęć. Obserwacja z dystansu. Etc..
Jeżdżenia brak.
Pzdr
Adam Górski
W dniu 2019-09-03 o 11:41, Mateusz Bogusz pisze:
Mapowanie to najwyraźniej w maszynach powyżej 1 200 zł, czy coś koło tego, ale...
W dniu 2019-09-03 o 01:04, JaNus pisze:
Zaś pod tym linkiem czytam: Wirtualna ściana nie Wirtualna latarnia nie Automatyczne opróżnianie pojemnika nie Automatyczny powrót do bazy i ładowanie tak
Hm, jeśli on potrafi trafić do bazy, no to, cóż, mapowanie do tego niezbędne nie jest, wszak baza może wysyłać sygnał przywoławczy. Ale to często byłoby niewystarczające, wszak droga do tego sygnału może być labiryntem zakrętów. Więc jednak mapowanie by się przydało. /On the other hand/ raczej w cenie by się nie zmieściło. No to jak on trafia?
W dniu 2019-09-03 o 09:54, RoMan Mandziejewicz pisze:
Weź wyluzuj... To nie żadne "moje" fantazje, to trawestacja tekstu niezwykle popularnego, co to żona, ciężko zapracowana, odpowiada mężowi na jego gadkę, że coś-tam "jeszcze" by mogła zrobić. Nie znasz tego??
Hm, no to pewnie jesteś... młody!
Choć oczywiście w usenecie młodych nie ma :(
W dniu 2019-09-03 o 09:48, Mateusz Viste pisze:
Bardzo lubiłem ten standard, choć oczywiście jakość generowanych dźwięków na kolana nie rzuca. Ale fajnie było pogrzebać w jakichś gotowcach, zmieniając instrumenty wedle uznania. Miałem kilka świetnych kawałków, a już samym topem były "Schody do nieba".
No cóż, wszystko to gdzieś na starych dyskach zostało: /co straciłem z własnej woli, ile przeciw sobie/ /co wyliczę, to wyliczę, ale zawsze wtedy powiem.../
A co do starych dysków, czyli poniekąd nawiązując do tematu: "Jak połączyć 2 domowe laptopy?" z grupy pl.comp.pecet - bo o to zahaczyłeś, to w czasach słodkiego DOS-a łupanego też musiałem, w miarę moich naprawdę skromnych możliwości, rozwiązać problem, jak go tu nazwę: przesiadkowy. Wszak PC-ty szły do przodu, kupowało się nowy, a na starym leżały rzeczy, co to nie tak zaraz-natychmiast, ale w jakimś momencie okazywały się potrzebne. Jako że przekładanie dysków wiele sensu nie miało, a i skopiowanie całości też nie za bardzo, tedy potrzebna była możliwość interwencyjnego przelania pliku na nowy sprzęt. Ja do tego używać postanowiłem (choć pewnie było już wtedy wiele lepszych metod) Norton Commandera, oraz kabla RS232, albo LPT. NC pozwalał dokonywać transferów łatwo, acz raczej wolno.
/Trzeba sobie jakoś radzić — rzekł baca, zawiązując kierpce Gąsienicą/ *
(*) Gąsienica — znany ród tatrzański. Kto w powiedzeniu mówi o "dżdżownicy", ten nie wie, w czym tkwi /clou/ dowcipu!
Jak nie rzuca, jak rzuca. A raczej - może rzucać. MIDI nie ma związku z jakością dźwięku, to nic innego jak forma zapisu nutowego. Za jakość dźwięku odpowiada wyłącznie syntezator. Przykład:
Chyba wszyscy tak robili. Aczkolwiek ja nie NC używałem, a LapLink, no ale zasada ta sama, i ból identyczny. Dlatego, 20 lat później, postanowiłem wziąć byka za rogi i stworzyć autorskie rozwiązanie sieciowe rozwiązujące ten problem. Nieco za późno... Ale lepiej późno niż wcale. :)
Mateusz
W dniu 2019-09-01 o 21:59, JaNus pisze:
Zaczekaj. Za moment pojawią się piękne elektryczne dziewczyny a sprzątanie wybierzesz im z menu.
No jak nie ma. A ja ? XLII to jeszcze nie starość.
Pzdr
Adam Górski
Tia. Mi to samo mówiono o latających samochodach gdy miałem 8 lat. Posłuchałbym, to bym do dziś PKSem zasuwał.
Mateusz
W dniu 2019-09-03 o 14:39, RoMan Mandziejewicz pisze:
Hm...
W dniu 2019-09-03 o 14:11, Mateusz Viste pisze:
Czyli ani "tylko", ani "wyłącznie", bo istotne są obie sprawy.
Ano. I tą drogą gatunek ludzki przejdzie do historii. "Białko jest jedynie krótkim epizodem, w przyszłym milionoletnim pochodzie *prawdziwej* inteligencji"...
No przecież! Robią już takie platformy, coś jakby latająca hulajnoga, z czterema śmigłami skierowanymi ku górze. Taki powietrzny Segway Human Transporter, też balansuje się ciałem. Albo te latające plecaki: są i śmigłowe (są?), ale najczęściej odrzutowe. Niedawno jakiś entuzjasta przeleciał czymś takim nad Kanałem La Manche. Problem największy był tylko w tym, że nie można było zabrać wystarczającej ilości paliwa, wszak ono waży! Musiał więc po drodze wylądować na jakiejś jednostce pływającej, i zatankować. Gdy mocno wieje to musi być trudne!
użytkownik JaNus napisał:
Tak się zastanawiam, skoro studenciaki są w stanie zrobić mapę i optymalizację drogi
A to nie lepsza piękna biologiczna dziewczyna ? Ja mam taką (oprócz robota xiaomi) - ona robi raz na tydzień "zwykłe" porządne sprzątanie, a potem przez tydzień robot sobie jeździ. Taka panie piękna współpraca człowieka (tj. kobiety) z maszyną :)
A biologiczna dziewczyna ma także inne ciekawe zastosowania. Np. pieczenie, gotowanie, pranie (dobrze, że ona tutaj nie zagląda...)
A propos : mam w domu kamerkę, przez którą sobie czasem z pracy podglądam. No i w ciemności ona się oczywiście przełącza na IR.
Patrzę ci ja kiedyś, jakoś w nocy właśnie na salon. A tam po ciemku sobie xiaomi jeździ. Ale wyglądało to jakby ufo jakieś - robot świeci się jak choinka - wszystkie czujniki IR na nim widać. Dodatkowo po ścianach latają jakieś takie laserowe kreski - to skaner oczywiście. Normalnie tego nie widać - ale w podczerwieni wygląda super.
W dniu 2019-09-03 o 19:59, sundayman pisze:
Lepiej pilnuj Ty żony, pilnuj!
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required