odkurzacze autonomiczne — roboty sprzątaj

Sep 01, 2019 80 Replies

W dniu 2019-09-01 o 22:22, Zenek Kapelinder pisze:

jeżdżący w sposób przypadkowy... i potrafi trafić do ładowarki?

W dniu 2019-09-02 o 16:05, Mateusz Viste pisze:

Ależ nie tylko trzymałem, ale nawet zanabyłem. Niestety, zasknerzyłem, i jest to bydle niemal bez żadnej inteligencji. Już uzgodniłem zwrot, więc pytam, co powiedzą ci, co to wiedzą lepiej. Tedy i za Twoje rady dziękuję (szczerze, bez persyflażu)

Nie potrafi sam dojechac do ladowarki. Uwazasz ze to jakas jego wada? Te co potrafia dojechac do ladowarki potrafia najpierw dojechac do smietnika zeby smieci wyrzucic czy trzeba je wziac do reki i samemu to zrobic? Za to ze nie potrafi dojechac do ladowarki jest 500 tanszy. Za to ze nie gada po chinsku 500 tanszy. Za to ze nie ma wifi 500 tanszy. Za to ze nie robi trasy tylko jezdzi przypadkowo 500 tanszy. I jak tak ujmowali z ceny to im wyszedl za chyba 340 zlotych cztery lata temu. Oni mu zostawili to co sprzata bo uznali ze sprzatanie jest podstawowa funkcja a nie mozliwosc chwalenia sie co to moj odkurzacz ma za cuda.

W dniu 2019-09-02 o 16:55, Zenek Kapelinder pisze:

Nie martw się, może się jeszcze nauczy :)

Hola! Mi wychodzi, że jeszcze ci ze dwie stówki dopłacili...

Hm, no wiesz, może on ma inteligencję całkiem sporą, a tylko głupiego udaje.

Moi rodzice mieli takiego znajomego, Jerzy mu było, bardzo był kochliwy, co i rusz nowe kobietki. Po niezbyt długim czasie zaczynał się uskarżać: Boże! Ależ ta Xxxx jest głupia, ludzkie pojęcie przechodzi! Aż w końcu moja ś.p. Matka postawiła mu diagnozę: - Jurek, tobie po prostu *takie* się podobają!

Aż kiedyś wpadł w dobrze zastawione sidła. Okręciła go sobie wokół palca kobitka, co to była inteligentna, ale (widocznie nauczona smutnym doświadczeniem, że mężczyzn to *przeraża*), głupią udawała.

No i żyli długo i szczęśliwie :)

Pan Adam Górski napisał:

Nie biją się o to, który dzisiaj będzie jeździł?

Też, i tak samo.

Funkcje które dla mnie są najcenniejsze to te:

- ustawianie sprzątania o określonych godzinach i dniach tygodnia,

- wirtualne ściany

- powiadamianie o konieczności wymiany szczotki, opróżnienie, itd

- duży prześwit (przejazd po kablu, zabawce lub książce nie stanowi żadnego problemu)

Odkurzacze pracują zupełnie samodzielnie, kiedy nikogo nie ma w domu (same się włączają, robią swoje i wracają do bazy). Jedyne o czym trzeba pamiętać to opróżnienie pojemniczka dwa razy w tygodniu. Autonomiczność jest też o tyle fajna, że pozwala schować odkurzacz w jakimś zakamarku - u mnie jest pod segmentem kuchennym, całkiem poza ludzkim zasięgiem, sam sobie wyjeżdża ze swojego tunelu a potem sam do niego wraca.

Ja mam dwa - oba Roborocki, tyle że jeden v1 a drugi v2. Wersja druga ma mop (którego nie używam), ale także sprawniejszy software (sprytniej omija przeszkody, wyjeżdża z trudnych sytuacji itd), lepszy cug, no i ma Virtual Walls, którego v1 chyba nie dostało.

A to dziwne, moje dwa bez problemu rozmawiają po angielsku.

Mateusz

P.S. Czy to aby na pewno stosowny temat na p.m.e? Dziwię się, że nikt się nie oburza. :)

Cos nawijasz makaron na uszy albo strasznie chujowe te Twoje odkurzacze. W moim pojemnik na smieci wiekszy niz w Twoim. Po jednorazowym sprzataniu trwajacym ok godzine i dziesiec minut pojemnik na smieci jest pelny. Zamiatarka wypuszczana do roboty praktycznie codziennie. Moj ma do posprzatania z 65m². Mieszkam w miescie i mam obecnie jedego kota. Ty mieszkasz na wsi i zwierzat mogacych wejsc do domu masz na bank wiecej. Ja zanim pokonam dwa pietra to gdybym mial jakis piach pod butami to go zgubie. U Ciebie wchodzi sie do domu z podworka to i piachu roznego masz w domu wiecej.

Dostępność części zamiennych. W przypadku Roomby 6xx można kupić praktycznie każdy element. W przypadku fikuśnych robocików za kilka stówek nie. W efekcie robot za 1.5kzł jest tańszy niż ten za 300zł na dłuższą metę.

W dniu 2019-09-02 o 16:55, Zenek Kapelinder pisze:

Dla mnie była to wada. Nie potrzebowałem wodotrysków. Ale o ile to możliwe, to miał _sam_ sprzątać. Bajer typu sterowanie przez WIFI trochę mnie śmieszył. Ale fajnie jest, jak nie wiem, że go mam w domu.

Miałem z nim jeden problem: bał się czarnego fragmentu dywanu. Zakleiłem mu czujniki - nie boi się niczego. ;)

Desoft napisał:

A koniowi zakłada się klapki na oczy.

Jeśli mowa o Xiaomi, to w parametrach można włączyć/wyłączyć tryb wykrywania dywanów - być może ma to związek z twoim problemem... Mój Roborock miał podobną fobię, myślał że czarny dywanik przy wejściu to przepaść. Pogmerałem w tych ustawieniach "dywanowych" i mu przeszło.

Mateusz

W dniu 2019-09-02 o 20:24, Mateusz Viste pisze:

Hm, różnej płci? Będziesz je rozmnażał? :) Podobno na drukarce 3D da się wyprodukować (jakoś "drukowanie" w tym kontekście wydaje mi się zbyt "płaskie") drugą. Ale chyba nie-całą?

Po namyśle stwierdziłem, że kupię niby to via net, ale z odbiorem w pobliskim sklepie, Euro-RTV-AGD. Co myślisz o tym:

formatting link
Xiaomi Mi Vacuum Cleaner A może coś znaaacznie tańszego:
formatting link
ś ten taniuchny (299 zł) używał?

W dniu 2019-09-03 o 00:00, Mateusz Viste pisze:

Mój brat uwielbiał Mac'kówki, bo w nich nic nie trzeba było "gmerać". A ja odwrotnie: potrafiłem przez *tydzień* konfigurować to-czy-tamto w PC-cie. Czy i Ciebie rajcuje to, że możesz dłubać w ustawieniach? :) Przez sympatię pytam, nie przez złośliwość...

W dniu 2019-09-02 o 13:26, Mateusz Viste pisze:

Zerknij tu:

formatting link
- nie wytrzymałem, i koment dodałem :) A co do "simple" (etc.) to gdy słyszę "lepsze wróg dobrego" to zaraz mi przychodzi do głowy, iż "dobre, wróg lepszego"...

W dniu 2019-09-02 o 08:13, Marek pisze:

Xiaomi Mi Robot

formatting link
Ja kupowałem 2 lata temu, wtedy były po 1500 jakoś.

ja tak samo. I właściwie ta sierść to ewentualny główny problem - bo co jakiś czas trzeba trochę "odkłaczać". No i z powodu kotów musiałem też taśmą magnetyczną odgrodzić ich kuwet, bo tam się sporo piasku rozsypuje, a czasem i jakaś kupa wyleci po intensywnym kopaniu i raz musiałem z tego kółeczka czyścić :) Ale przykleiłem taśmę i jest OK.

Zaletą tego robota jest duża dostępność niedrogich elementów (rolek, filtrów itp). Ja kupiłem zapas na Aliexpresie i do dziś mam jeszcze.

W takich sytuacjach Virtual Walls są niezastąpione (ale takie naprawdę wirtualne, tj. bez żadnych taśm - jak w Roborock v2).

Mateusz

Bo musisz dokupić do niego jeszcze mopa.

Próbowałem - nie działa! Chińczyki musieli to przewidzieć, i sprzedają tylko chłopców.

To jest dokładnie jeden z moich odkurzaczy (tyle że u mnie nosił marketingową nazwę "Roborock v1"). Po mojemu bardzo fajny sprzęt, ale jednak wolę drugiego (nieco droższego) Roborocka v2: lepszy cug, sprytniejszy algorytm nawigacji, lepsze zawieszenie (łatwiej przejeżdża po małych przeszkodach), no i przede wszystkim v1 nie ma wirtualnych ścian.

Tutaj porównanie obu:

formatting link

Nie znam, nigdy z takiego czegoś nie korzystałem. Ale to zdaje się popularna opcja u Łódzkich emerytów. Z pewnością może komuś przypasować - u mnie na pewno nie zdałoby egzaminu, choćby dlatego że nigdy nie pamiętałbym aby go włączyć w odpowiednim momencie. No i szybko znudziłoby mi się codzienne szukanie dziada po domu.

Mateusz

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required