W dniu 12.12.2025 o 16:33, Waldek Hebisch pisze:
20 lat temu odpaliłem FTP, tak testowo na Windows Serwer 2003 wpięty przez modem do Internetu. Hasło ustawione na: Paracetamol#...zdążyłem wrzucić parę plików, które po 10 minutach zniknęły i pojawił się txt z treścią "Dupa nie admin" :)NETIA i hasło logowania
Dec 08, 2025
Last reply: 6 miesięcy temu
117 Replies
Ale, że jak? Komputery "w środku" miały "publiczne" adresy IP? Ktoś adminowi dał do dyspozycji adresację publiczną i powiedział "podłącz Internet wszystkim?". No wiem że niektórzy np..Orange Światłowód daje adresy IP publiczne jak się chce ale przecież je się terminuje na routerze/firewallu, który dalej robi z nimi DNAT/redirect tylko do wybranych usług (jeśli to konieczne).... Trudno w to uwierzyć dzisiaj... Ale kiedyś było inaczej, pamiętam w połowie lat 90 na jednej wiodącej Polskiej uczelni technicznej chyba wszystkie komputery, które miały wtedy dostęp do TCP/IP miały nadane IP publiczne....Ba pamiętam, że ad hoc konfigurując ręcznie parametry IP (zapamiętane wcześniej z innego kompa) na dowolnie przypadkowym znalezionym komputerze w dowolnej sali dydaktycznej (po uprzednim sprawdzeniu czy ma podłączony kabel sieciowy) można było uzyskać sobie dostęp do internetu....
Serwery miały adresy publiczne, bo cześć usług (np. DNS) było dostępne z Internetu. Część miała być tylko lokalna, firewall pilnował by z zewnątrz można było się dostać tylko do dozwolonych usług. Po odłączenie firewalla port NFS był dostępny z zewnątrz.
Przepraszam, więcej nie napiszę bo zbyt łatwo byłoby ustalić o kogo chodzi.
Eeeee, nie polega i nie jestem. Przyznam, że też do końca nie rozumiem gdzie leży granica, bo tak jak jestem zdecydowanym przeciwnikiem badziewia majkrosoftu, tak muszę przyznać, że praca wielu osób nad jednym dokumentem prezentacji czy tekstu, czy arkusza w miarę działa. Co musiałbym takiego robić aby to nie działało?
Coś unikatowego wyszło właśnie majkrosoftowi czy jak?
Majkrosoft zdominował środowisko prac biurowych (ca 75% udziału w rynku wedlug AI), drugi jest Google Workspace, który jak rozumiem też nie ma problemów z pracą zespołową. Jeśli to firma z 1-2 osobami grzebiącymi w tabelkach, to zwykle nie będą sobie włazić w paradę. Jeśli więcej osób, to wpółcześnie zapewne korzystają z chmurowych rozwiązań M$ lub googla, umożliwiających taką pracę, więc problem wydaje się być może nie niszowy, ale nie jakoś dominujący.
Przecież to widać gdzie inna osoba pracuje. Nie można zakładać, że wsyzscy to skończeni debile bo inaczej też powinno brać się pod uwagę, że ktoś może fizycznie przyjść nam do biurka i nasrać na klawiaturę.
Do czego to doszło, że bronię oprogramowanie majkrosoftu.
W dniu 12.12.2025 o 18:52, Marek pisze:
No przecież na tym polega idea powszechnego internetu by każde urządzenie miało swój adres IP. No i tak było, że miały. Całe sieci miały routing do wewnątrz. Do zarządzania bezpieczeństwem stosowało się firwalle. NATy pojawiły się w związku z ograniczoną ilością adresów IP i przy okazji zaczęły pełnić rolę zapory uniemożliwiającej dostanie się do całych sieci. A dzisiaj są kwestią biznesową, że liczy się każdy port, stąd CGNAT. Dostawcy nie chodzi o bezpieczeństwo użytkownika tylko co najwyżej sieci dostawcy, przez którą ten ruch użytkownika idzie i której adresy IP są kompromitowane. I w tym właściwie nic złego by nie było gdyby użytkownik końcowy nie był skazany na dostęp do internetu a nie bycie jego częścią.
Bo jakaś część użytkowników widzi wartość w tym, że może ten internet aktywnie wspierać swoimi zasobami a nie tylko pasywnie czerpać z cudzych usług. I np. ktoś widząc, że to biznes w którym nie ma za dużo do gadania, szuka alternatyw np w postaci Meshtastica, gdzie jeszcze nie ma takich problemów bezpieczeństwa.
No dokładnie tak, o to przecież chodziło by się łączyć a nie dzielić :-)
Co Ty p...sz ?! :-)
Ja nie piszę o DFS Microsoftu tylko ogólnych rozwiązaniach DFS w których synchronizowana jest zawartość. Zmieni się kawałek pliku to ten kawałek leci na drugą stronę łącza. W ogóle to wszystko zależy od konfiguracji, może być rozpraszanie pliku po różnych lokalizacjach.
I dlatego są te rozwiązania do pracy grupowej nad dokumentami office'owymi.
W domu nie potrzeba VPN bo ten VPN generuje problem prawdziwej wielodostępności, że dwóch użytkowników może sobie wzajemnie nadpisywać modyfikacje.
No właśnie VPN niczego oprócz połączenia wszystkiego ze sobą nie ogarnia.
W dniu 13.12.2025 o 10:51, io pisze:
Bardzo ładny wywód, zatem wytłumacz sytuację, gdzie kiedyś mogłeś wejść w bloku do każdego mieszkania czy nawet na osiedle a teraz pojawiły się domofony i bramy i ludzie mieszkają jakby za CGNAT. Zapewne zrobiono to dla lepszej komunikacji a nie ze względów bezpieczeństwa. Wymóg zabezpieczeń na jakieś hasła i piny, też jest wymysłem i po cholerę zamykać auto (chyba że ktoś ma Twizdę) :)
No to otwórz dostęp do wszystkiego u siebie i zapraszaj :)
W dniu 13.12.2025 o 12:42, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:
'Jakby', czyli jednak nie dlatego, że ktoś zza oceanu zechce nas okraść.
A chcieli się komunikować? No to pod tym pretekstem im nie wcisnęli tego domofonu. Może i po to, by się czuli bezpiecznie, ale mojego bezpośredniego sąsiada okradli a mnie nie. A tak samo mogli do mnie trafić jak do niego, czyli drzwi przy wejściu głównym nie pomogły. Ponoć dlatego, że był dla złodzieja łakomym kąskiem. Jakby drzwi w wejściu głównym nie było to też by do niego trafili. Czyli jakby mieli otwarty 'routing do wewnątrz' to by też do niego trafili a nie do mnie. Oboje mieliśmy zabezpieczenia, drzwi z zamkami.
I pomyśl, może ten sąsiad miał tylko słaby zamek.
No faktycznie jeszcze nigdy nie zamknąłem Twizy :-)
Tak dokładnie działa Meshtastic dzisiaj. Szuka się pokrycia raczej niż ukrywa urządzenia, które nie bardzo mają jaką szkodę uczynić.
W dniu 13.12.2025 o 14:33, io pisze: ]...]
Dlaczego zza oceanu? Złodziei lokalnych jest 90% więcej.
Skąd wiesz? Lepiej nacisnąć domofon niż włazić po schodach na 4 piętro i stwierdzić że nikogo w domu nie ma.
Ke?
Nocusz, pokonanie dwoje drzwi jest trudniejsze niż jednych...
Może ten przy drzwiach głównych jest mocniejszy?
Kiedyś buło Emule, BitTorrent, Ares czy inne Share/ progamiska i mogłeś będąc za NAT udostępnić cały dom. Teraz też to działa więc nie widzę problemu. Udostępniaj :)
W dniu 13.12.2025 o 14:48, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:
Bredzisz, na świecie są miliardy, w Polsce 30mln, w twojej pipidówie nawet miliona nie ma.
A to nie wiem, może chcieli, myślałem o między mieszkańcami.
Nie jest, wystarczy hasło "poczta" i drzwi do bloku otwarte. Co innego, do mieszkania, tu już tak łatwo nie będzie.
Jaaasne, jw.
Jakie tam emule, to jest alternatywna sieć w której chodzi o to, by dostępu nie utracić a nie by stwarzać bariery.
W dniu 2025-12-09 o 18:09, MKi pisze:
Nie mam teraz tego RB aby to przetestować, ale wiem, że spokojnie można go podnieść do wersji 7. Oczywiście przed update wersji oprócz zwykłego backupu binarnego (/system/backup/save name=) wykonaj jeszcze eksport konfiguracji (czyli /export file=) najlepiej wszystkich danych, czyli [verbose] i [show-sensitive] gdyż czasem zdarza się, że po podniesieniu dużej wersji niektóre rzeczy nie działają prawidłowo i trzeba robić reset i ustawiać od nowa.
Opisuje zasadę działania DFS w przypadku konfliktu, DFS wymyślonego i zaimplementowanego w MS.
To bardzo źle dobrałeś skrót. "DFS" w kontekście filesystemu jest na pierwszej stronie googla i przekierowuje do MS.
No true scotsman, co?
Ten sam kawałek pliku zmienia się w dwóch miejscach i oba lecą na drugą stronę łącza. Zastanów się co wtedy. MS się zastanowił (może przesadzam) i wykombinowali co wykombinowali. Grzeję popcorn, a Ty określ jak to można zrobić lepiej.
Tak, pogrubianie nagłówków jest bardzo ciezką pracą zespołową. Ostatnio gadałem z bardzo zmęconą studentką architektury, która nie spała 3 noce, razem z kolegami pogrubiali nagłówki, przesuwali akapity i inne takie rzeczy. Całe szczęście, ze MS rozwiązał ten palący problem ludzkości w sposób dobrany do poziomu IQ suwerena.
W domu to jest zona, a ja w Świdniku. Ale działa to tak, jak byłbym w salonie.
On niczego nie generuje. VPN nie wie nic o plikach. Pracuje się dokłądnie tak samo jak bym był w LAN i rozwiązania wskazanych probemów sa identyczne.
Czyli załatwia 95% zagadnień. Albo 100%, jeśli porównasz to z LANem. Nie prosiłem VPNa o upieczenie pizzy ani o pokój na Ukrainie. Robi dokładnie co trzeba i robi to bardzo, bardzo dobrze.
A ja nie używam Googla, co mnie obchodzi czego używasz (i że nie lubisz MS). Weź Wikipedię i poszukaj, wiem że poradzisz i będziemy mówili o tym samym.
Jaki można mieć problem z tym, jak każdy wpisuje w arkusz w swoją rubryczkę i widzi co inni wypełnili. Mentalny chyba.
On niczego nie rozwiązuje w temacie synchronizacji plików. Rozumiem, że potrzebujesz pogadać o wszystkim ale jakiś kontekst wypowiedzi jednak jest.
Musi Cie obchodzić, skoro napisałes "co Ty p...sz". Wnioskuje z tego, że istnieje jakaś bardziej optymalna prawda o skrócie DFS, której google nie zna. Pochwal się czego używasz, że DFS nie jest kojarzone z konkretną implementacją MS.
Bardzo ich lubię. To świetne studium jak można opychać gównotechnologie dekadami i robić na tym biznes. Esencja korpo. Dostarczają niestrudzenie tematów do dyskusji i dziękuję im za to.
Warto by wcześniej wyspecyfikować jaki jest zestaw dopuszczalnych źródeł, inaczej ludzie nieprawilni użyją google, jak ostatni frajerzy, źle się domyślając co komu siedzi w głowie.
O tak, choć bardziej praktyczny. Pracuje w tym systemie w sporym korpo i sytuacje życiowe są przezabawne. Polecam taki eksperyment zawodowy aby przekonać się jak proste problemy wymagają kretyńskich rozwiązań.
MS musiał skroić rozwiązanie pod suwerena typu "Andżelika z HR". Przypadkiem wyszło na to, że to "narzędzie obiegu dokumentów w firmie" generuje przezabawne merge finalnego dokumentu, stany "desynchroniacji w teams", inne widoki u różnych ludzi, brak update bo czwartek i wiele równie interesujacych ficzerów które odkrywam(y) nieustannie. Co prawda u programisty powoduje to wygotowanie mózgu, ale dla takiej Andżeliki od pogrubiania nagłówków to znakomite narzędzie.
Dziękować Bogu! Jeszcze by to wymyslili, jak nie przymierzając MS wymyślił DFS. Niech się każdy zajmie tym, co robi najgorzej.
Tak, jeśli dobrze roumiem to: "czy VPN jest użyteczny również gdzie indziej". Tak, wiem, to niezgodne z wytycznymi, tak fiozofować. Równaj do kontekstu, bo wezwę Milicję!
No to się zapytałeś i napisałem, że Wikipedia. Być może faktycznie nie jest to wystarczające i że w ogóle należało to napisać na wstępie, ale jakoś tak myślałem, że ogarniesz.
Ja proste arkusze spotkałem, gdzie takich problemów nie było.
Było o synchronizacji plików na co Ty stwierdziłeś w uproszczeniu, że 'do tego jest VPN', więc napisałem, że 'on w ogóle tego nie robi'.
Nie przesadzaj z tym upraszaczaniem, inaczej wychodzi jak zwykle.
VPN pozwala na pozostawienie starej, dobrej zasady synchroniacji plików: nie synchroniuj.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required