lutowanie - problem z ci?gni?ciem si? lutu za grotem

Jan 27, 2007 23 Replies

cześć. Chciałem się spytać praktyków o poradę w lutowaniu. Mam lutownicę 40W i od jakiegoś czasu podczas lutowania np jakiejś nóżki czy to rezystora czy układu za grotem lutownicy ciągnie mi się cyna za punktem. Wygląda to tak, że jak grzeje nóżke elementu przykładam cynę i chcę przerwać lutowanie poprzez zabranie oczywiście najpierw cyny a następnie grota lutownicy to podczas odsuwania grota za nim ciągnie mi się lut z płytki. Cyny nie daje dużo (zresztą ile by nie było zawsze jest tak samo). Cyna jest ta typowa 0,7mm dla elektroniki z rdzeniem z kalafonią.



Co to może być bo jest to uciążliwe i niewygodne.


za niska temperatura grota lub cyna do innych zastosowań niż elektroniki...ale stawiałbym na to pierwsze

spróbuj jeszcze nie uciekać z grotem na bok tylko w góre. po jakimś czasie to się przyzwyczaisz

slawek7 napisał(a):

Używaj transformatorowej. Wygoda lutowania, warta jest ryzyka że coś zniszczysz. Zmieniłbym też cynę na 2 mm.

a ile smażysz? bo może kalafonia Ci odparowuje...

Dnia Sat, 27 Jan 2007 09:32:04 +0100, PiotrekR napisał(a):

Wygoda? Za ciężka. Grzeje się do 400-450st. C, szybko pali kalafonię, przy dłuższym przygrzaniu może "przegotować" cynę i wtedy zacznie się ciągnąć. Jasne, że da się tak lutować (i sam tak czasami robię), jednak wymaga trochę doświadczenia i IMHO dużo łatwiejsze jest lutowanie normalną kolbą (dużo pomaga stabilizacja temperatury).

Jak dla mnie za mała precyzja dozowania cyny.

Temperatura grota na pewno ie jest za niska. Moze za wysoka, ale raczej nie bo kiedys mirzyłem.

Cyna jest napewno odpowiednia, jest ta we fiolkach.

A to ze za niska temperatura lub cyna nie taka to chyba szukanie dziury w całym..

Ja sie do tego przyzwyczaiłem , ale mnie to troche drażni (przeszkadza).

Poczytałem nawet kursy o lutowaniu i tam nikt nie wspominał o takim przypadku, wiec nie wiem czy to jest normalne, czy to tylko tak u mnie sie dzieje. A czy u was jest podobnie czy nie ma tego problemu? .

slawek7 napisał(a): > Poczytałem nawet kursy o lutowaniu i tam nikt nie wspominał o takim

Użyj troszkę kalafoni.

Pozdro

Wlacz PWM mode w palcu :-)

Od lat lutuje transformatorowka. Kolbe wyciagam jak mam wieksza plytke do zlutowania [tr przy seryjnym lutowaniu sie przegrzewa] albo trzeba precyzji ..

1mm.

J.

Właśnie o to też chodzi. Aby lutować muszę zawsze "moczyć" cyne w kalafoni. Jest to uciążliwe. Nawet w EdW pisali kiedyś o tym że nie ma potrzeby używania kalafoni, że wystarczy tylko to co jest w cynie.

A jak u Was wychdzi lutowanie?

Dnia 27 Jan 2007 03:10:48 -0800, slawek7 napisał(a):

Raczej mało kto dokładnie mierzył :). Jeśli grot ma >400st. to kalafonia zaczyna się "spalać", wydzielając przy tym gryzący dymek, który przynajmniej u mnie wywołuje ataki duszności. Poniżej 300 jest OK, kalafonia ślicznie zwilża lutowane miejsca. Jeśli nie masz regulacji temperatury grota i masz troszkę za dużą tempeaturę to też możesz sobie poradzić. Musisz nauczyć się lutować w bardzo krótkim czasie - żeby kalafonia jeszcze nie zdążyła się usmażyć a już pomogła cynie utworzyć spoinę. Można tak nawet pracować do 450st. (wg. tego jaką temperaturę mogę ustawić na moim elwiku - ile jest w rzeczywistości to nie wiem :) ) - czas lutowania poniżej 0.5s. Dodatkowo trzeba co jakiś czas delikatnie zwilżyć grot w kalafonii - ta zawarta w cynie może nie wystarczać.

Przy suchym grocie tak się dzieje. Jak płytka ma ładnie wyglądać to warto odessać i zlutować od nowa.

Jest to prawda o ile "cyna" [tinol] zawiera wystarczajaco duzo topnika, a elementy i plytka czyste, najlepiej cynowane. Wtedy faktycznie kalafonii nie trzeba podawac. Cyne podajesz bezposrednio na miejsce lutowane.

J.

slawek7 napisał(a):

Nie wiem jak Ty, ale ja dociskam lutownice do elementu i dopiero wtedy nakładam cynę. Po za tym grot jest czysty i nie ma na nim praktycznie cyny.

A ja przykładam lutownicę zarówno do elementu jak i do pola lutowniczego, ale raczej do pola lutowniczego.

Paweł

slawek7 pisze tak:

Myśle że lutownica jest zbyt gorąca, dajesz zbyt mało kalafonii, przegrzewasz punkt, z cyny robi się krucha kasza która ciągnie się za grotem. Ta cienka cyna ucieka Ci zbyt szybko i jest zbyt wiotka. Całość lutowania zbyt długo trwa.

A ja stawiałbym na za wysoką temperaturę lub zbyt długie lutowanie - ciągnąca się cyna to typowy objaw lutu przegrzanego, niedogrzany nie ciągnie się, a "bryli".

J.

pawel napisał(a):

Faktycznie. :P Źle się wysłowiłem. Przy małych obudowach typu TSOP do pola lutowniczego, a przy DIPie to i do elementu, i do pola.

No dobra a powiedzcie mi jak to u Was wyglada. mozecie mi opisać Wasz proces lutowania np DIPa

slawek7 napisał(a):

stawiam na zużyty grot - nie ma już na nim powłoki ochronnej dlatego "klei" cynę

stawiam plytke pod katem 45stopni i jedziem z gory na dol grotem wraz z cyna

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required