Lutowanie bezołowiowe i "biodegradacja" sp

Nov 05, 2006 4 Replies

Hello,



No i mam pierwszy, własnoręcznie potwierdzony przypadek "biodegradacji" sprzetu lutowanego bezołowiowo - CBradio Alan 100+ po dwóch latach odmówiło dalszej kolaboracji z przestępcą i najpierw ogłaszało strajki ostrzegawcze, potem włoskie a w końcu całkiem zaprzestawało pracy. Czasem skutkowały argumenty siłowe ale już mnie od tego bolała ręka.



Zdecydowałem się na przelutowanie wszystkich punktów - co najmniej kilkanaście było wyjątkowo podejrzanych - parę gram ołowiu jednak najskuteczniej przemawia do krnąbrnych. Kilka punktów broniło się zaciekle, łącząc się w pary - szczególnie przy kontrolerze (50 mils) ale użycie ostrego narzędzia ukróciło komusze zapędy. Obecnie działa bez problemów.


RoMan Mandziejewicz napisał(a):

A to one byly pb-free/rohs?

Nie wiem czy wszystkie ale mój egzemplarz zdecydowanie tak. Chyba, że założę, że lutowanie odbyło się na maszynie z przegrzanym stopem - w co mi się wierzyć nie chce. W każdym razie temperatura topnienia była wyższa niż zwykle a powierzchnia punktów charakterystycznie matowa.

Użytkownik RoMan Mandziejewicz napisał:

Loga LF na plycie nie bylo ? Czesto producenci sie tym chwala gdzie moga (jakby bylo czym)

RoMan Mandziejewicz napisał(a):

Pytam bo tak z 10-12lat temu takie same problemy z radiami bywaly, o rohs i olowiu nikt nie marudzil, a co niektore egzemplarze trzeba bylo po prostu przelutowac (wlasnie alany, midlanty, czasem jakis dragon itp)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required