W dniu 2014-10-10 11:35, PeJot pisze:
Liczniki mierzą przed wszystkim moc! Osiągnięcie zakresu dynamiki 2000:1 w pomiarze mocy z zachowaniem klasy pomiaru to nie jest wybitne osiągnięcie -- nawet produkowane masowo liczniki to potrafią.
pzdr mk
W dniu 2014-10-10 11:35, PeJot pisze:
Liczniki mierzą przed wszystkim moc! Osiągnięcie zakresu dynamiki 2000:1 w pomiarze mocy z zachowaniem klasy pomiaru to nie jest wybitne osiągnięcie -- nawet produkowane masowo liczniki to potrafią.
pzdr mk
Dla ferrytowego rdzenia toroidalnego o średnicy 16mm wystarczy prąd rzędu 5A w przewodzie przepuszczonym przez srodek, żeby nasycić rdzeń. To mało.
Dochodzę do wniosku, że układ z przekładnikiem _i_ rezystorem, wskazany przez Jarka, mógł właśnie służyć właśnie do wykrywanie niebezpiecznej dla przekładnika składowej stałej.
Przy napięciu zmieniającym się w niewielkim zakresie dynamika pomiaru mocy jest niemal dokładnie taka sama jak dynamika pomiaru prądu.
W dniu sobota, 11 października 2014 10:17:19 UTC+2 użytkownik Tomasz Wójtowicz napisał:
Ale pobierasz za licznikiem. Licznik dalej jest zasilany przemiennym i płynie przez niego przemienny. Trochę niesymetryczny się zrobi ale dalej składowej stałej na liczniku nie będzie. Zasilanie z sieci grzałki przez diodę powoduje spadek mocy pobieranej ale licznik dalej liczy prawidłową pobieraną przez grzejnik z diodą moc.
W dniu 2014-10-11 13:03, Zachariasz Dorożyński pisze:
Jest zasilany napięciem przemiennym, ale płynie przez niego prąd stały (jednopołówkowy). Przypominam jeszcze raz - natężenie prądu jest takie samo w każdym punkcie obwodu.
W dniu sobota, 11 października 2014 13:59:58 UTC+2 użytkownik Tomasz Wójtowicz napisał:
I w związku z tym prądem na jaki się powołujesz jeśli zasilimy grzałkę o mocy 2kW przez diodę to licznik będzie liczył jak by grzałka o jakiej mocy była podłączona?
W dniu 2014-10-11 12:58, RoMan Mandziejewicz pisze:
Mimo wszystko to nie to samo... może to się wydawać dziwne, ale łatwiej zmierzyć moc czynną niż prąd.
Sam tu pisałeś, że pomiar prądu rzędu mA, na i tak mocno zawyżonej rezystancji, daje bardzo mikroskopijne napięcie. Dla tak małych prądów po usunięciu różnych składowych wolnozmiennych zostaje w większości szum losowy, a gdzieś głęboko w tym szumie sygnał użyteczny. Sekret polega na tym, że szum losowy słabo koreluje z napięciem pomiarowym, a liczenie mocy czynnej to, nic innego jak liczenie korelacji pomiędzy torem prądowym a napięciowym. Zatem sama metoda obliczania mocy czynnej ze swej natury wyłowi sygnał użyteczny z szumu (szum w większości zostanie odrzucony).
pzdr mk
W dniu 2014-10-10 17:46, J.F. pisze:
"To elementarne drogi Watsonie" ;-) Zauważ tylko, że jeden kanał pomiaru prądu jest na przewodzie L, a drugi na przewodzie N. Wyobraź sobie układ z dwoma bocznikami... wszystko pięknie, tylko teraz musisz te napięcia doprowadzić do jakiegoś układu pomiarowego... (dla tych co jeszcze nie załapali hint: różnica potencjałów między L, a N). Przekładnik ma m.in. tą zaletę, że daje izolację galwaniczną. Oczywiście wykonuje się układy z dwoma (wieloma) bocznikami, a izolację galwaniczną można wykonać w inny sposób...
Osobny pomiar w torze L i N ma na celu wykrywanie różnych nieprawidłowości...
pzdr mk
Nie zmierzysz mocy czynnej nie mierząc prądu, u diabła!
[...]W dniu 2014-10-11 15:09, mk pisze:
To może wyjaśnij nam jak można zmierzyć moc czynną nie mierząc prądu?
W dniu 2014-10-11 18:10, RoMan Mandziejewicz pisze:
Niech do pomiaru prądu będzie użyty bocznik 0,5 mOhm. Niech obciążenie wynosi 1 W (czyli prąd 4,35 mA dla PF bliskiego 1). Napięcie na boczniku w takiej sytuacji to troszkę ponad 2 uV. Obstawiam, że szumy będą jednak tak z rząd wielkości większe (całość toru od bocznika do postaci cyfrowej na wyjściu ADC), czyli gdyby interesować się tylko wartością skuteczną prądu dostaniemy pomiar kilkudziesięciu mA, czyli wartość nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością...
...jednak taki zaszumiony sygnał kanału prądu wciąż całkiem dobrze będzie się nadawał do pomiaru mocy! Mnożąc (na poziomie próbek z ADC) taki sygnał z sygnałem kanału napięciowego i akumulując (sumując, całkując) wynik, otrzymamy energię (moc), a pomiar ten będzie wciąż dawać wynik zgodny z rzeczywistością (z całkiem niezłą dokładnością). Wyjaśnienie: wspomniana już, bliska zeru korelacja szumu losowego z sygnałem napięcia.
pzdr mk
W dniu 2014-10-09 15:19, fifak pisze:
Ustroje napięciowe są nominalnie identyczne -- na odpiętym zacisku wytworzy się pływające zero. Licznik dalej będzie mierzył z grubsza poprawnie.
Dla obciążenia symetrycznego, wskazania licznika wyniosą 1/3 wartości rzeczywistej. Techniczna kontrola z łatwością wyłapie taką sytuację.
Sama kolejność faz nie ma znaczenia (o ile dodatkowo nie pomieszano odpowiadającym sobie torów prądowych i napięciowych).
Powyższy opis sytuacji jest wieloznaczny...
pzdr mk
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required