Ach, o to Ci chodzi :-) Ty wierzysz w to, że elektron, który wyleciał z jednej elektrody musi dotrzeć do drugiej? :-)
Ach, o to Ci chodzi :-) Ty wierzysz w to, że elektron, który wyleciał z jednej elektrody musi dotrzeć do drugiej? :-)
A po czorta grzać? Są juz świetlówki bez grzałek. A te małe z lampek nocnych nawet mają grzałki pozwierane...
Najlepsze - tak. Ale w zastosowaniach przenośnych jesteś w stanie pogodzić się z tym, że zamiast teoretycznych 10000 godzin świetlówka wytrzyma 2000 godzin - nieprawdaż?
Bo w tanich, chińskich świetlówkach kampingowych stosuje się brutalnego flybacka pomieszanego z generatorem samodławnym na jednym tranzystorze - układ, który sam w sobie ma małą sprawność. Na dokładkę priorytetem nie jest jasność a zużycie energii - ma starczyć na długo.
W świetlówkach kompaktowych symetrię wymusza co innego - zasilanie z sieci powoduje, że aby nie stosować drogich tranzystorów wysokonapięciowych i trafa obniżającego napięcie po prostu łatwiej i taniej jest zrobić półmostek.
Wychodziłem w nocy na zewnątrz. Przyjemnie się spaceruje świecąc pod nogi dwoma LEDami zasilanymi z jednego ogniwa przy poborze prądu rzędu
150 mA. Takiej żarówki, świecącej przyzwoicie, nie znajdziesz.
To teraz ja odgrzeb, podlacz krotka rure, i zobacz jak swieci. Tez sie bawilem ze swietlowkami - pociemnialy od tej zabawy :-(
Ale my chcemy dobrze, a jeden tranzystor nie kosztuje juz tak drogo jak wtedy :-)
J.
Różnie piszczały. Przecież to było tak mało powtarzalne urządzenie, że szkoda gadać.
[...]W Opolu np. w Castoramie.
Ale ja myślę raczej o zapewnieniu bycia widzianym przez kierowców. Czerwona do tyłu, biała do przodu. Nie muszą wcale jasno świecić a efektywność może być lepsza niż LEDów.
Łatwiej o gołą przetwornicę (ok. 13 PLN) niż świetlówke do niej.
:-)
Tylko do 11 kG butli będzie trudno lampę podłączyć i regulować - lampy gazowe pracują pod pełnym ciśnieniem i są nakrecane bezpośrednio na butlę. Największa klasyczna butla turystyczna z wyjściem w górę to chyba 5 kG. I już za jej napełnienie trzeba płacić sporo więcej niż za wymianę butli 11 kG.
Tamte były już czarne :-) A nowe nie czerwniały - nie miały podgrzewanych grzejników i niby skąd miałyby czernieć?
Problemem nie jest liczba tranzystorów, tylko albo kontroler albo dodatkowy, nasycający się transformatorek do sprzężenia zwrotnego. Na dokładkę pozostaje wtedy problem momentów, gdy oba tranzystory przewodzą - bardzo nieprzyjemne piki prądu :-(
Cos takiego ?
Skoro niewiele kosztuje ..
Ale one przy okazji dobrze swieca :-)
A propos - w fazie forward jest niewesolo - prad kiepsko ograniczany..
A mi sie wydaje ze takze dlatego ze dobrze ten uklad dziala. Czy na USA schematy sa inne ?
J.
Ale on sie nawet do niej nie zbliza :-(
To jak sie tam rozwija "strefa zjonizowana" ?
J.
E no nie nabijaj sie, CFL nie sa takie dlugie wiec pewnie bylaby to lampka zrobiona z rurki PCV, zakorkowana z dwoch stron, na srodku wycieta, w tym wlozona CFL, w teorii moglbym wyjac same rurki + przetwornica na 10W... co prawda pozostaje jeszcze problem zaplonu, mozna by uzyc tranzystorka i dodatkowej elektroniki coby taki zaplon robic, na razie to luzna koncepcja ale juz zaczalem kombinowac z takimi miniaturowymi swietlowkami za 4zl - w srodku jest swietlowka 1W (ale pewnie ma gdzies z 3), dlugosc ok 5cm, srednica 6 - 7mm, mysle ze nie trzeba tutaj zadnego cudu i wystarczylby nawet jakis stepup ale mam troche gotowych transformatorkow od zasilaczy impulsowych, i na nich chce sie oprzec - pierwotne bylo zasilane z 18V, wtorne to seria na 3,3V , 5V i 12V, a ze transformatorki nie maja dzielonego uzwojenia to pewnie zrobie H bridge na takich malych mosfetach w miniaturowych obudowach, do tego akku 7,2Ah zelowe - ja potrzebuje tego do jazdy po lesie wiec swiatlo nie musi byc skupione, zalezy mi na tym by widziec galezie i dobrze pobocze...
Dokładnie. Jest jeszcze jedna wersja - pionowa (płaska tabliczka).
Zawsze dodatkowy dławik i konieczność żmudnego dobierania elementów. W warunkach wielkoseryjnych - do zrobienia. W domowych - olał grzanie.
Moje też ;-P
Rezystancja i indukcyjnośc uzwojenia ładnie ogranicza.
Nie mam pojęcia.
Material elektrod jest rozpylany w wyniku wyladowania, takie napylanie plazmowe tylko ze tu niekorzystne - kiedys zrobilem eksperyment i palnik UV z mixa (rteciowka wysokoprezna z zarnikiem ograniczajacym prad) dalem przez statecznik 200W a caly mix mial 150W, swiatlo bylo biale, oslepiajaco biale, nie wiem czemu tak przesunelo sie widmo, pewnie w wysokiej temperaturze oprocz rteci zaszly przemiany i moze swiecily tez pary metali elektrod, w kazdym razem po ostygnieciu palnik juz sie nie zapalil - sprawdzilem rezystancje na zimno i na zakresie megaomow bylo ok - jak mysle elektrody zostaly zatrute... - kwarc palnika mial temperature ok 700 stopni (ciemnoczerwona) - obiecalem kiedys wrocic do tego palnika i sprobowac zapalic go jeszcze raz tylko pewnie wyzszym napieciem... ale to OT - sorki, w kazdym razie tak jak napisalem w swojej przetwornicy chce wlasnie ze wzgledu na symetrie dac H bridge, sterownik na TL494 albo SG3524(25) i jakies male mosfety, trafo mam od ukladu z przetwornica na UC3844 wiec na poczatek chyba sie nada... A propos jakby wygladalo zapalenie swietlowki napieciem o czestotliwosci rzedu MHz? z elektrodami na powierzchni szkla? wiem ze takie cos jest mozliwe, odpada rozpylanie materialu elektrod... tak tylko gdybam offtopicowo.... pozdrawiam
Nie chcę zmyślać a góglać w poszukiwaniu tej wiedzy mi się nie chce. Skleroza podpowiada, że eletrony rozbijają się po wnętrzu i wyrzucają kolejne.
Nie ma problemu zapłonu przy zasilaniu z przetwornicy.
[...]
No wiem jak walne tam 300V to nawet martwa zacznie swiecic ale chcialem zrobic to zgodnie z prawem kanonicznym ;)
Kiedy właśnie w ten sposób się zapłon odbywa. A klasyczny układ co robi? Wali kV-ami po świetlówce.
ja tez, na niezapomnianym BDY25 ;-) Tylko ze nawet nowa swietlowka zasilana z takiej przetwornicy szybko przestawala startowac w normalnej oprawce, a i rura cos szybko sie czarna robila tylko na jednym koncu. Zreszta kiedys w kryzysie modny byl uklad umozliwiajacy zaplon swietlowek nawet z przerwa w zarniku, ino swietlowka byla zasilana wtedy napieciem stalym (podwajacz napiecia). Tylko co z tego ze odpalala, skoro jej skutecznosc swietlna szybko leciala na leb na szyje? A tu chyba chodzi o to, zeby przy zasilaniu z baterii nie marnowac energii. Chyba nie bez powodu wszelkie przetworniczki do CCFL-i w skanerach, wyswietlaczach LCD, notebookach pracuja jednak jako przeciwsobne. A ciekawy projekt przetwornicy do swietlowki turystycznej opublikowala kiedys EP (numer bodajze 5/2000, "dlugowieczna swietlowka turystyczna" czy jakos tak)
ale zwykle swietlowki sa tak zrobione ze grzania wymagaja. Te co nie wymagaja to maja nawet swoja osobna nazwe - CCFL, czyli Cold Cathode Fluorescent Lamp - lampa z _zimna_ katoda
tak, ale po jesli po 200h strumien swietlny spadnie do polowy to dalej bedzie sie oplacalo zasilac ja z baterii?
Dlatego też piszę o innym układzie - przetwornica niby-forward - naprawdę działa sympatycznie. Co do samego zaczerniania - w przetwornicy ustawionej tak, żeby świetlówka świeciła z taką samą jasnością jak zasilana klasycznie nie ma problemu zaczerniania. Problem pojawia się dopiero, jak się mocno przesadzi z mocą. A przy zasilaniu z przetwornicy można sobie pozwolić na niezłe fajerwerki ;-)
[...]
Ależ ja nie przeczę temu, że zasilanie symetryczne jest po prostu lepsze. W obecnych czasach dostępności wszystkiego nie ma problemu z załadowaniem na pokład TL494. Kwestia przygotowania małej płytki i z głowy. Natomiast do szybkiego sklejenia 'na pająka' mój układ nadaje się bardziej ;-P
Siakiś link?
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required