Dostalem plytke, o dziwo to nie Abit tylko ECS (K7VTA3 rev 3.1), ktora podobno dziala - tylko strasznie niestabilnie (nie mam jak w tej chwili sprawdzic - brak procesora). Ogledziny organoleptyczne wykazaly iz winowajca sa kondensatorki od zasilania procka, ktorym sie troche utylo (a wlasciwie to urosly). Z 9 poszly 4, wszystkie takie same: 3300uF/6.3V (fioletowe); oraz obok jakis czarny, maly (gabarytowo) pod tytulem 1000uF/10V.
Pytania:
- Jakie jest prawdopodobienstwo iz wystarczy tylko wymiana tych spuchnietych, bez ruszania pozostalych? Goglownica ma na ten temat rozne poglady.
- Jakie sa szanse, ze po wymianie wszystko bedzie pieknie chodzilo przez *dluzszy* czas (zasilacz bedzie dobrej klasy)?
- Ile moga mnie skasowac za taka operacje? Sam raczej sie tego nie podejme ze wzgledu na brak sprzetu i przedewszystkim doswiadczenia. Wole sie uczyc na tanszych plytach ;-)
- Czy zrobia mi to pod GUS'em w DC? Jesli nie to gdzie sie z tym udac?
ArteQ