KiCad konkurs.

Apr 04, 2024 Last reply: 2 years ago 53 Replies

Czyli pozostaje geriatryczny usenet, albo psychopatyczna elektroda. :)

Robert

Nie.

Czyli zero osób spośród moich znajomych :)

Te transporty to zawsze upośledzone były. Miały tylko podstawową funkcjonalność i nic więcej.

To prawda. Tam jest niby możliwość wątkowania, ale nie widziałem, żeby ktokolwiek z tego korzystał na co dzień.

Discord ma swoje wady. Przede wszystkim w założeniach -- to czat, a nie baza wiedzy. Jako czat się sprawdza, jako baza wiedzy mocno tak sobie.

Ale nie wszystkie serwery takie są. W zasadzie to mój jedyny kontakt z polskim środowiskiem krótkofalarskim. Jest forum sp7pki, gdzie ludzie są upośledzeni umysłowo (nie-upośledzony nie wytrzyma tam długo). Jest forum kf-ukf, którego sensu istnienia nie rozumiem (tam nawet upośledzony byłby zbyt inteligentny, to jakiś totalny chlew:

formatting link
). No i są grupy na fb, do korzystania z których trzeba mieć konto na fb, które dawno już zlikwidowałem. Więc zostaje Discord.

Przeproś się. Grupy na FB są kiepskie, ale lepsze niż gówniany discord. Przynajmniej jak zadasz pytanie, to jest szansa, że ktoś zauważy po godzinie.

Ja korzystam i wychodzi na to, że jest tam sporo kumatych ludzi.

W dniu 2024-04-07 o 03:39, Arnold Ziffel pisze:

Skoro mi się zdarza mieć kilkudniowe przerwy w śledzeniu wątków to już widzę, że nie pasuję do Discord. Na fb założyłem konto juz prawie rok temu, ale się potem ani razu tam nie zalogowałem. Założyłem, bo gdzieś mi wychodziło, że jak wejdę na fb czegos to się więcej dowiem, ale to było złudzenie.

Noszę się z zamiarem aby się nauczyć jak na fb się operuje, aby wyszukać jakieś grupy elektroniczne. Tylko doba nie chce mieć więcej jak 24h i czasu ciągle brak. P.G.

Mi się zdarza mieć kilkutygodniowe... ale odnajduję się na Discordzie.

Ja półtora roku temu konto skasowałem.

Te grupy elektroniczne, które znam... no cóż, poziom tam był taki, jak na całym fb. Chyba że przez ostatnie półtora roku coś się zmieniło.

W dniu 2024-04-12 o 12:38, Arnold Ziffel pisze:

Poziom (niski) mi nie przeszkadza dopóki widzę po drugiej stronie chęć zrozumienia odpowiedzi. Lata temu na p.m.e wielokrotnie zdarzało mi się tłumaczyć jak się dobiera rezystor do LEDa i dlaczego. Kiedyś nawet ktoś mnie zapytał skąd biorę tyle cierpliwości. Ciekawe, że już od iluś lat nie było tu takiego pytania :) P.G.

To na fb rzadkie, niestety.

Na fb raczej jest tendencja "daj mi konkretną odpowiedź, bo potrzebuję, a nie chcę umieć sam policzyć". Choć pewnie zależy od grupy.

W dniu 2024-04-12 o 14:43, Arnold Ziffel pisze:

To fatalnie.

Ale w sumie daje się to logicznie uzasadnić. Wkrótce AI będzie się zajmowała wszystkim gdzie potrzebna jest I (nteligencja). A ludziom zostaną zawody nie wymagające za bardzo myślenia, ale też trudne do całkowitego zautomatyzowania (sprzedawca, robotnik budowlany itp).

Mądry właściwie powinien wyciągnąć wniosek: Uczenie się nie ma perspektyw. P.G.

Pan Piotr Gałka napisał:

Wśród starożytnych Greków przez pewnien czas w modzie było hejtowanie tak szatańskich wynalazków, jak pismo. Homer był analfabetą. Uważano, że skoro wszystko można zapisać, to już nie warto niczego się uczyć. Ludzkość pogrąży się w lenistwie, a cywilizacja upadnie.

Wg mnie jest inaczej. Trzeba rozumieć, jak działa układ, który projektujemy, żeby wiedzieć, co z czego wynika, ale nie trzeba pamiętać wzorów. Te, rozumiejąc działanie, każdy wyprowadzi sobie sam na bieżąco. Przynajmniej w przypadku prawa Ohma :)

W dniu 2024-04-12 o 15:50, Arnold Ziffel pisze:

Takie było w szkole moje podejście do matematyki i fizyki. Oczywiście podstawowe wzory się utrwalały w pamięci poprzez ich wielokrotne używanie. P.G.

Moje też. Nigdy nie traciłem czasu na naukę wzorów. Po prostu pomyślałem sobie: ok, ten argument rośnie, i co się dzieje z wynikiem? Też rośnie? To do licznika. Maleje? To do mianownika.

Przy prostych wzorach się sprawdzało.

Ja do dziś dzielnik napięcia liczę z proporcji, nigdy mi się wzór nie utrwalił :(

W dniu 2024-04-12 o 22:01, Arnold Ziffel pisze:

Przy nieco bardziej złożonych też. Wyobrażając sobie rozchodzenie się pola grawitacyjnego i jego przenikanie przez powierzchnię kuli od razu widać że natężenie będzie miało R² w mianowniku.

A tu nie bardzo widzę różnicę między wzorem a proporcją. Dla mnie R1/(R1+R2) to po prostu zapis proporcji.

Na etapie wczesnoszkolnym mnie zastanawiało jakie to dziwne, że jak się namaluje dwa słupki odpowiadające wysokością wartościom rezystorów to dwie linie, każda łącząca czubek jednego z podstawą drugiego przetną się na wysokości dającej rezystancję ich równoległego połączenia. Na dokładkę to działa niezależnie od tego w jakiej odległości od siebie się te słupki namaluje! Ponieważ rezystory jakie wtedy miałem były 20% więc taka metoda 'wyliczenia' rezystancji ich połączenia równoległego była wystarczająco dokładna. Gdy miałem pierwsze oporniki to już od dawna umiałem używać suwaka logarytmicznego, ale papier i linijka były bardziej pod ręką i szybsze. Rodzice dorabiali biorąc zlecenia na przeliczanie wpisanych w tabele serii pomiarów (dziesiątki kartek). Siedzieli godzinami przy stole i liczyli, a dziecko też chciało robić co dorośli. To dostłem do ręki trzeci suwak (oprócz dwóch dużych mieliśmy jeden kieszonkowy - połowa długości normalnego i cienki). Jak w liceum mieliśmy lekcję o suwaku (drewniany model długi jak szerokość tablicy), to praktycznie całą lekcję ja poprowadziłem. P.G.

P.S. Suwak (jeden z tych dużych) leży u mnie cały czas w szafie za szybą.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required