jaka gaśnica?

Feb 26, 2014 47 Replies

Ja mam w samochodzie proszkową. Gasiłem kiedyś proszkową pożar innego samochodu (zanim się na dobre rozprzestrzenił). Wnętrze było do odkurzania, ale lepsze to niż spalony samochód.

Tylko trzeba pamiętać o ważnej rzeczy - najpierw na chwilę nacisnąć na spust, żeby przebić nabój z gazem i żeby zbudowało się ciśnienie, a dopiero po paru sekundach gasić.

W dniu 2014-02-26 19:50, ToMasz pisze:

Z racji zatrudnienia (laboratorium chemiczne) parę razy zdarzyło mi się używać różnego rodzaju gaśnic :-) Bardzo skuteczne są gaśnice halonowe, nie obawiaj się toksyczności halonu. Po zgaszeniu otwierasz okno i nie ma najmniejszego problemu. Dobre są też gaśnice śniegowe z CO2. Zdarzyło mi się gasić taką gaśnicą kolegę, któremu eksplodował eter dietylowy. Mimo zapisu na gaśnicy, aby nie gasić ludzi, nic innego nie było pod ręką. Efekt rewelacyjny. Bardzo istotna jest technika gaszenia, strumień środka gaśniczego należy kierować od góry do dołu, gaszenie trwa dwie sekundy, zużywa się niewiele środka. Zdecydowanie odradzam gaśnice nie dające się wyłączyć, jak proszkowe lub pianowe. Zdumiewająco skuteczne jest gaszenie mgłą wodną generowaną w wysokociśnieniowym agregacie gaśniczym, ale to już raczej profesjonalna zabawka.

Pozdrawiam, Paweł

W dniu 2014-02-26 19:50, ToMasz pisze:

Jeszcze dla ogólnej orientacji: gaśnice proszkowe samochodowe - jak już się odpali, to OIDP musi się cała "wydmuchać", natomiast z gaśnicy CO2 można "popuścić", ile się chce ;)

Chyba dopiero większe CO2 mają osobny zbiornik z zaworem na gaz - i tam można upuścić wedle potrzeby - więc są wielorazowe. Powinny mieć manometr. Ale zawsze można podejść osobiście do strażaków i popytać.

Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości

Proszkowe sa w dwoch wersjach - jedne maja naboj z CO2, ktory dziurawisz raz a dobrze, inne sa wypelnione azotem. Te raczej sie daje upuscic po trochu. No i maja szerszy zakres temperatur pracy (w domu nieistotne), i manometr do kontroli czy azot nie uciekl.

J.

Użytkownik ToMasz napisał:

Łunia zakazała poza automatycznymi instalacjami gaśniczymi. Porządny halon - pięć procent w powietrzu peta ci zgasi, bo wystygnie z niemożności dalszej reakcji egzotermicznej... Wychwycenie i neutralizacja wolnych rodników tylko pożaru wodoru w tlenie może nie ugasi.

A jeszcze wcześniej p...ć ze dwa razy o asfalt żeby zbrylony proszek rozkruszyć. Żadne zbudowanie ciśnienia na zbrylony proszek ci nie pomoże.

Użytkownik J.F. napisał:

Z osobistego doświadczenia kumpla z technikum (chemicznego, jak najbardziej...) - oczywiście nie. Na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego strzeliła jakaś szklana rurka i woda dostała się do reaktorka z czterema kilogramami litu. W budynku był cieć i kumpel zwany wówczas "Śmierdzielem" - bo merkaptany na naprawdę śmierdzące substancje przerabiał w ramach magisterium. We dwóch wtargali po schodach na trzecie piętro dwubutlowy agregat śniegowy (dwie czterdziestolitrowe butle na dwukołowym wózku)- zarzewia litowego oczywiście nie ugasili ale przynajmniej zlokalizowali pożar tłumiąc spalanie organicznego (drewno) wyposażenia sami - litem zajął się drugi rzut (ten z proszkami gaśniczymi) zawodowych strażaków.

Tak więc - nie zawsze ugaszenie zarzewia jest priorytetem, czasem ważniejsza jest lokalizacja pożaru.

Użytkownik Paweł Pawłowicz napisał:

Rewelacyjny pod warunkiem użycia przez przeszkolona osobę. Ja przeszkolenie przeszedłem - bo nauczyciel prowadzący pracownię technologii chemicznej uznał ze musimy. Uzasadnienie podał proste - wybucha pożar, przeciętny człowiek zaczyna lekko panikować. Leci po gaśnicę, przytarga tę gaśnicę śniegową, zgodnie z instrukcja skieruje dyszę w stronę ognia ku dołowi, odkręci zawór/wciśnie dźwignię - i tak jak się ognia nie zląkł, tak na dźwięk tego ryku z gaśnicy rzuci wszystko i spi... w siną dal!

Przecież odgłos gaśnicy śniegowej porównywalny jest z odgłosem startującego odrzutowca!

W dniu 2014-02-27 14:10, Adam pisze:

-- P. Jankisz O rowerach:

formatting link

Hm, a plonacy lit chyba moze sie elektronikowi na stole przydarzyc.

a jak to wyglada chemicznie - wyrywa z CO2 tlen i zostaje C lub CO ?

A z halonu wyrywa te halogenki ?

J.

W dniu 2014-02-28 06:59, PeJot pisze:

Stare, wycofane gaśnice przez kilka lat używaliśmy w kinie w charakterze chłodziarki do napojów lub pompki do opon. Nigdy nie było problemów z zaworkiem. Ale to widocznie były jeszcze z "tych lepszych, przedwojennych" ;)

W dniu 2014-02-28 10:45, Adam pisze:

Pamiętam takie wysooookie butle z zakręcanym zaworem, te po użyciu i zakręceniu faktycznie trzymały rok z hakiem. Mimo to co jakiś czas przychodził konserwator i je ważył, czy mają jeszcze ładunek. Współczesne gaśnice, uruchamiane dźwignią, u nas w firmie traktowane są jednorazowo.

W dniu 2014-02-28 12:49, PeJot pisze:

Były wysokie, były i małe. Przy projektorach to były maleńkie - chyba jakieś 2-litrowe. "Trąbka" była wielkości gaśnicy. Wszystkie były zakręcane. Były wycofane chyba tak gdzieś dopiero na przełomie lat 80/90.

OIDP halonowe już są zakazane. Oczywiście inna sprawa, że w domu nikt nie będzie mi mówił czego mam użyć. Przem PS jak widać halonowa już nie jest halonowa: Gaśnica ze środkiem na FE-36 (zamiennik halonu 1211)

Użytkownik "ToMasz" snipped-for-privacy@news.neostrada.pl> napisał w wiadomości news:5310452a$0$2142$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Eee... A już chciałem kupić, ale też mam klepkę... (ale piątą mi gdzieś wcięło) :)))

:DD

W dniu 2014-02-27 23:20, "Dariusz K. Ładziak" pisze:

Swięta prawda :-) Ale to działa.

Paweł

Mial czlowiek lekcje pt PO (przysposobienie obronne) i choc na tym by czlowiekowi pokazali takie gasnice. Poszukam na YT :)

A panowie co powiecie na takie gasnice ktore nabylem ostatnio w Biedronce?

Gasnica w postaci sprayu, jak duzy lakier do wlosow dla kobiet (z tym ze pojemnik czerwony). ZTCP to koncowka w sumie jak od lakierow w spray, nie pamietam (nie mam jej teraz obok). Zachwalany do latwego gaszenia nie duzych pozarow, nie trzeba nic odkrecac, czekac, rozbijac proszku, nie duzy wymiar. Chyba po 10zl... do plonacego oleju sie nadaje ztcp i do elektroniki tez.

formatting link
(maja kilka roznych filmow)
formatting link
O to to! I wg zapewnien nie musi byc kontrolowany co X czasu jak inne gasnice, chyba moze przez wiele lat czekac na pozar.

AFFF. To niby taka ciut lepsza piana.

Za tego kierowce to ktoś ich powinien objechać. Kierowca ma mieć prawdziwą gaśnicę. a to: "nie wymaga legalizacji, według obowiązujących w Polsce przepisów nie jest to gaśnica)" :-)

A dalej... gril się facetowi zapalił. Ojej;-)

5 lat gwarancji. Gaśnicą nie jest, nie musi spełniać norm. Jak nie zadziała, uznają gwarancję i dadzą nowy spray;-)

pzdr bartekltg

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required