Dlaczego akumulatory to akurat 12V, 24V...?

May 05, 2010 Last reply: 16 years ago 36 Replies

U¿ytkownik "Karol Y" snipped-for-privacy@o2.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:hrs5ep$jsv$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl...

Cela ma 2V, wiêc automagicznie mo¿esz mieæ akurat wielokrotno¶c tego napiêcia. a dlaczego akurat s± napiêcia 6V, 12V, 24V nie wiem :) Pewnie kto¶ uzgodni³ tak samo jak 220V w gniazdku

Witam, kiedyś pytałem dlaczego w jednych częściach świata mamy 230V, a w innych 110V. Również dlaczego w tych samych jest 50Hz, a tych drugich



60Hz w sieci. I zawsze choć to raczej ciekawostka dla większości, mnie odpowiedzi na te pytania interesowały.

A nie od dzisiaj już, się zastanawiam dlaczego akumulatory (w samochodach) mają akurat 12V, w ciężarowych 24V, a w mniejszych samolotach np. 28V? Dlaczego akurat nie większe albo mniejsze napięcia, ma to uzasadnienie w ekonomii?


Jak kto¶ kiedy¶ t³umaczy³:

W XIX wieku kiedy powstawa³y pierwsze samochody z zap³onem iskrowym do¶æ popularnymi ogniwami by³y ogniwa o³owiowe Plante, daj±ce napiêcie 2V a dok³adniej 2.1V. Aby uzyskaæ iskrê pod³±czono jedno takie ogniwo - efekt by³ mizerny, dwa ogniwa - efekt by³ znacznie lepszy, no to do³o¿yli trzecie i by³o bardzo dobrze. I tak pierwsze auta mia³y instalacjê 6V. A potem ros³o zapotrzebowanie na moc wiêc do³o¿ono drug± baterie 6V i powsta³o 12V, nastêpnie 24, 48.

A tak apropo jak by kto¶ zapyta³ dlaczego napiêcie ¿arzenia lamp to 6.3V ano dok³adnie z tego samego powodu 3*2.1V=6.3V

Pozdrawiam Mister

W dniu 2010-05-05 07:53 Irokez napisał(a):

BTW: Akumulatory żelowe można kupić nawet o napięciu 4V. Czasem może być przydatne gdy 6V to za dużo lub za ciężko.

A w samolotach sa aku 28V, czy akumulator jest "24V", a napiecie w instalacji 28V - jak pradnica ruszy.

Jak to koledzy pisza - zaczelo sie od 6V, potem widac podwajali.

J.

Użytkownik Karol Y napisał:

Akurat 28V lotnicze to dokładnie to samo co 24V w ciężarówce. W technice samochodowej przyjęło się określać napięcie nominalne jako wielokrotność średniego napięcia w cyklu rozładowania ogniwa akumulatora ołowiowego - stąd 12x2V=24V. W technice lotniczej napięcie określa się jako średnie napięcie na ładowanym akumulatorze - a to w czasie pracy alternatora wynosi od 27.5 V do 29V. Sprzęt przeznaczony do używania przy napięciach

24V i 27.5V spokojnie w jednej instalacji można używać - podobnie jak 12/13.8V - żarówki w samochodzie mam opisane jako 12V, transceiver KF/UKF jako 13.8V i są to urządzenia przeznaczone do tego samego źródła zasilania.

Użytkownik Karol Y napisał:

I jeszcze kwestia 230V. Nominał 230V powstał niedawno jako standard europejski. Cała praktycznie Europa uzywała nominału 220V natomiast Wielka Brytania - 240V. Skutek był taki że przy skrajnych odchyłkach w jednym standardzie napięcie nie mieściło się w zakresie tolerancji (formalnym, bo praktycznie wszystko nadal jakoś działało) sprzętu przeznaczonego do drugiego standardu, Krakowskim targiem ustalono standard trzeci - napięcie nominalne 230 V jako średnia arytmetyczna z

220 i 240, dolna granica nie niżej jak w dawnym standardzie brytyjskim, górna nie wyżej jak w dawnym kontynentalnym - i nie ma bata, przy prawidłowo działającej instalacji zasilającej żaden ze sprzętów robionych pod dawne standardy narzekać nie ma prawa. Zmianę 220 V na 230V tak naprawdę zauważyć można było tylko w naprawde marnych sieciach NN - jak gdzieś po wsiach spadki napiecia były duże to energetycy, żeby nie narazić się na zarzut dostarczania energii pozagatunkowej musieli jednak trochę napięcia popodnosić - w standardzie 230V nie da się sprzedać zasilania o napięciu 185 V i twierdzić że wszystko jest w porządku. Natomiast tam gdzie w sieci było porządne 220 V (ja np. w Warszawie od lat miałem napięcie w okolicach 225 V) to nikt niczego nie zmieniał.

Pan Dariusz K. Ładziak napisał:

...no a przecież powinni to napięcie ustalić na podstawie proporcji pierwiaztka kwadratowego z liczby ludności Wielkiej Brytanii i reszty Europy.

Fakt ale to dla przecietnego urzednika unijnego byloby za trudne. No i Hameryka sie liczy. Tu maja najfajniejsze napiecie; jest dwie fazy. Pomiedzy faza a zerem jest 120 a miedzyfazowe 240 V. I transformatorki w wielkich beczolkach zalane olejem, wisza na slupach przed kazdym prawie domem... Ma to swoje zalety. Pzdr. Tornad

W samolotach s± akumulatory (by³y 20 lat temu w SU, MIG, Iskra) kadmowo niklowe. Wiêc tam jedno ogniwo ma 1,2V. W stanie na³adowanym voltomierz pokazywa³ 28V (bez pod³±czenia do instalacji samolotu) Pozdrawiam - Waldek

Nominalne. A od wyrównywania są prostowniki/przetwornice dodawcze ale to już zupełnie inna bajka.

No ale tam nie maja zlomiarzy.

Pan Marcin Gala napisał:

Może zostali wyeliminowani w drodze selekcji naturalnej? W tych beczułkach jest 15kV czy jakoś tak podobnie.

To one jakies cienkie geny mieli te hamerykanskie zlomiarze;). Bo nasi bez problemu podp... trafo z SN/NN, takie co na slupie wisi (z autopsji), ze o trakcji kolejowej nawet nie wspominam.

Zazwyczaj 11kV. I nie wiem jakie to ma mieæ zalety w zabudowie miejskiej. Na ich wsiach jest to zrozumia³e, ale oni tak maj± w miastach.

Pozdrawiam CosteC

P.S. Fajnie wybuchaj± te transformatory... :)

CosteC napisało:

Zawsze to jakaś oszczędność na kablach lokalnych linii przesyłowych (prąd jest 100 razy mniejszy). W miastach przy gęstej zabudowie, to dopiero muszą być grube druty, więc też zrozumiałe.

Ja widziałem jak wybuchał "mój" transformator średniego napięcia na słupie 80 metrów od mojego okna. Piorun trafił w linię. Też było na co popatrzeć.

W miejscach o gęstej zabudowie (nawet na wsiach) jest stawiany jeden transformator na kilka budynków, a do domu ciągnięta jest podziemna linia NN. Co nie zmienia faktu ze to w dalszym ciągu jest 100-200m kabla, a nie kilometr albo i więcej, jak w czasami bywa w PL.

j.

Pan Jacek Radzikowski napisał:

Czyli to 11kV dochodzi do każdego domu lub niewielkiego skupiska.

No właśnie, a tu cała pajęczyna jest niskiego napięcia.

W PL też bywają osiedla z własnymi trafami. Czasami większy odbiorca prądu musi postawić własne trafo.

j.

Pan Jacek Radzikowski napisał:

"Osiedla". "Większy odbiorca". Tu oczywiście zgoda. Ale w Polsce nie ma transformatorów wielkości kilkunastu kVA. W Polsce kolejny transformator stawia się dopiero wtedy, gdy prąd w linii niskiego napięcia zaczyna przybierać nieprzyzwoicie duże wartości.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required