Pytanie jak w temacie. Kiedyś robiłem to chlorkiem żelazowym, który był nieosiągalnym cudem (trzeba było mieć znajomego w jakiejś fabryce, który "załatwił", czyli ukradł z pracy), teraz widzę, że chlorek jest w sklepach, ale może jest też coś lepszego do sporadycznego, amatorskiego zastosowania? Ścieżki chcę namalować flamastrem, ewentualnie użyć jakiejś wyklejki, dobrze, żeby dało się zrobić jak najwęższe, czyli żeby ten wytrawiacz za bardzo nie "podtrawiał" na brzegach (z chlorkiem pamiętam, że miałem takie problemy).
Paweł