Co podlozyc pod plyte glowna komputera ?

Feb 10, 2004 8 Replies

Witam



Wykombinowalem ze pozbede sie obudowy z komputera a plyta glowna i elementy beda sobie lezaly mniejwiecej luzem ew przykrece plyte glowna do jakiejs deski lub blachy. Teraz mam pytanie czy specjalnei podkladac cos pod plyte glowna ? Czy izolowac ja jakos na gumie a moze wrecz przeciewnie na folii antystatycznej ?



pozdrawiam Tomek



Zamocowaæ do blachy za pomoc± tulejek dystansowych. Podobnie jak to ma miejsce w obudowie kompa. Nie uk³adaj jej bezpo¶rednio na ¿adnym materiale.

GM

On Behalf Of Tomek Banach

Mój pierwszy 386SX/25MHz był przybity gwoździami do surowej deski drewnianej. Kasy było mało. Płytka leżała sobie na desce, jak jej wygodnie, gwoździe były w otworach gdzie na ogół znajdują się mocowania płyty.

pzdr Artur

Na zadnym przewodniku oczywiscie nie.

A w ogole po co ? sporo ryzykujesz..

J.

On Behalf Of J.F.

Bo chce pokazac Blondynie jak surfuje po sieci? ;-)

pzdr Artur

Dziedziczac takie nazwisko trzeba ciagle kombinowac nowe "przestrzenie" ;-)

B.P.

P.S. Zazdroszcze ludziom którzy maja takie problemy zyciowe..........

ogolnie pomysl jest taki ze mocuje calosc do deski deske na scianem zasilacz i dyski pod biurko a guziki i cd na dlugich przewodach z przodu. Dzieki temu lepiej mi sie komputer w pewien kat wcisnie. A deska mi sie o tyle by przydala ze ulatwi to zamocwanie, wymiane kart przenosznie co tam jeszcze itd.

Moze przekombinowany pomysl ale podczas sesji wymyslilem cos takiego :)

A czym ryzykuje ? Chodzi o samo umieszczene plyty na twardym podlozu czy o to ze komputer bylby bez obudowy ?

Moge zrezygnowac z tego by lezal bezposrednio na podlozy tylko dac na kolkach dystansowych. Deska bylaby o tyle fajna ze sloty w tej plyce bardzo oporne sa i wymiana kart jest upierdliwa. Ale juz wykombinowalem ruchome kolki ;)

Miejsce jest stosynkowo bezpieczne jezeli chodzi o spadajace ksiazki itp. Ochrona przed kurzem bybyla zreszta w tej chwili komputer i tak z otwarta obudowa stoi wiec na jedno mniejwiecej wychodzi.

pozdrawiam Tomek

Jezeli chodzi o Stefna to niestety z Banachami ma malo on wspolnego. Jako dziecko byl on adaptowany przez praczke o nazwisku Banach czyli nie moge liczyc nawet na strzepek genialnosci ;)

tak oczywiscie to moj jedyny problem i zmartwienie w dotatku jak widac jest 3 w nocy a ja spac nie moge i kombinuje ulozyc na gumie czy folii

Musze powiedziec ze poczulem sie urazony ;)

pozdrawiam

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required