Wykombinowalem ze pozbede sie obudowy z komputera a plyta glowna i elementy beda sobie lezaly mniejwiecej luzem ew przykrece plyte glowna do jakiejs deski lub blachy. Teraz mam pytanie czy specjalnei podkladac cos pod plyte glowna ? Czy izolowac ja jakos na gumie a moze wrecz przeciewnie na folii antystatycznej ?
pozdrawiam Tomek
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
S
SP9RJT
Zamocowaæ do blachy za pomoc± tulejek dystansowych. Podobnie jak to ma miejsce w obudowie kompa. Nie uk³adaj jej bezpo¶rednio na ¿adnym materiale.
GM
Z
ziel
On Behalf Of Tomek Banach
Mój pierwszy 386SX/25MHz był przybity gwoździami do surowej deski drewnianej. Kasy było mało. Płytka leżała sobie na desce, jak jej wygodnie, gwoździe były w otworach gdzie na ogół znajdują się mocowania płyty.
pzdr Artur
J
J.F.
Na zadnym przewodniku oczywiscie nie.
A w ogole po co ? sporo ryzykujesz..
J.
Z
ziel
On Behalf Of J.F.
Bo chce pokazac Blondynie jak surfuje po sieci? ;-)
pzdr Artur
B
BP
Dziedziczac takie nazwisko trzeba ciagle kombinowac nowe "przestrzenie" ;-)
B.P.
P.S. Zazdroszcze ludziom którzy maja takie problemy zyciowe..........
T
Tomek Banach
ogolnie pomysl jest taki ze mocuje calosc do deski deske na scianem zasilacz i dyski pod biurko a guziki i cd na dlugich przewodach z przodu. Dzieki temu lepiej mi sie komputer w pewien kat wcisnie. A deska mi sie o tyle by przydala ze ulatwi to zamocwanie, wymiane kart przenosznie co tam jeszcze itd.
Moze przekombinowany pomysl ale podczas sesji wymyslilem cos takiego :)
A czym ryzykuje ? Chodzi o samo umieszczene plyty na twardym podlozu czy o to ze komputer bylby bez obudowy ?
Moge zrezygnowac z tego by lezal bezposrednio na podlozy tylko dac na kolkach dystansowych. Deska bylaby o tyle fajna ze sloty w tej plyce bardzo oporne sa i wymiana kart jest upierdliwa. Ale juz wykombinowalem ruchome kolki ;)
Miejsce jest stosynkowo bezpieczne jezeli chodzi o spadajace ksiazki itp. Ochrona przed kurzem bybyla zreszta w tej chwili komputer i tak z otwarta obudowa stoi wiec na jedno mniejwiecej wychodzi.
pozdrawiam Tomek
T
Tomek Banach
Jezeli chodzi o Stefna to niestety z Banachami ma malo on wspolnego. Jako dziecko byl on adaptowany przez praczke o nazwisku Banach czyli nie moge liczyc nawet na strzepek genialnosci ;)
tak oczywiscie to moj jedyny problem i zmartwienie w dotatku jak widac jest 3 w nocy a ja spac nie moge i kombinuje ulozyc na gumie czy folii
Musze powiedziec ze poczulem sie urazony ;)
pozdrawiam
A
Adam Dybkowski
formatting link
itp.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.