witam
ma starego notebooka z drugiej rêki asus b1000 z padnieta bateri±.
baterie ktos rozgrzebal i chyba "po domowemu" usilowal naprawic/zregenerowac - poklejona tasma bezbarwna itp. Zawiera 9 ogniw cgr18650hg.
po prze³aczeniu na bateriê notebook pracuje 2-3 minuty i nagle pada. ¯adnych komunikatów w rodzaju "bateria sie koñczy" itp. Wewn±trz baterii jest ma³y przycisk, kiedy siê go naci¶nie zapalaj± siê na kilka sekund trzy zielone diodki. Ten kto¶, kto to "naprawia³" pos³ugiwa³ sie lutownic± (a to podobno szkodzi)
pytanie brzmi, czy komus te objawy cos mówi±, a w szczególno¶ci, czy wymiana ogniw na nowe pomo¿e, czy te¿ charakter objawów wskazuje, ¿e pad³a zawarta w baterii elektronika? I czy to lutowanie rzeczywi¶cie jest takie szkodliwe? I czy jest sens kupowaæ u¿ywane ogniwa 3z³/szt czy z góry za³o¿yæ, ¿e to szajs i kupiæ nowe po 20z³? Wreszcie pytanie ca³kiem teoretyczno - wszêdzie czytam, ¿e te ogniwa pracuj± parami, a jak tu zrobiæ pary z 9 ogniw? Na baterii nie ma ¿adnych danych typu napiêcie czy pojemno¶æ, na laptopie jest napisane "input +19V 3.16A, 60W" ale nie wiem, czy to siê nie tyczy zasilacza sieciowego.
Nr baterii (tak s±dzê - s± dwie naklejki) 07-016151865. Ponoæ pasuje te¿ z asusa b1a. sorry, ¿e tak przyd³ugo, ale mo¿e kto¶ co¶ wie...