test gimnazjalny 2010 - Page 5

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: test gimnazjalny 2010

Quoted text here. Click to load it


A myslalem ze macza tylko w wilgotnych, ciasnych i najlepiej 30lat mlodszych :)
przeciez jest praktykujacym i gorliwym Katolikiem.


Re: test gimnazjalny 2010

Quoted text here. Click to load it

Ale ja tam nic takiego nie widzę. Jest tylko "prąd o większej mocy". Cały
problem w tym, że ładniej byłoby "żarówka pierwsza pobiera większą moc".
Zakładając, że właśnie o to chodzi i nie wnikając w inne niuanse (a jest
tu jeszcze jedno dziwne sformułowanie) prawidłowa jest odpowiedź A.
BTW, zauważ, że jest też wymieniony "prąd o większym natężeniu", czyli
całe pytanie jest w takim klimacie językowym.

e.


Re: test gimnazjalny 2010
Użytkownik "entroper" <entroper-pocztaonetpeel> napisał w wiadomości

Quoted text here. Click to load it

    A co ci się w tym sformułowaniu nie podoba?


Re: test gimnazjalny 2010
On Thu, 29 Apr 2010 21:51:30 +0200,  entroper wrote:
Quoted text here. Click to load it


Ale pomijac potwornosc, to jak najbardziej to natezenie pradu ma
jeszcze swoja moc, i nawet elektryk-purysta musi sie z tym zgodzic.

J.



Re: test gimnazjalny 2010

Quoted text here. Click to load it

Nie. Natężenie prądu nie ma żadnej mocy. Chyba że chodzi o moc Harego
Pottera albo Lorda Valendroda.


Re: test gimnazjalny 2010
Quoted text here. Click to load it

To jest kwestia nazewnictwa... PRĄD nie ma mocy... ma natężenie... i
tyle... Albo niech będzie "pobiera mniejszy prąd" "pobiera mniejszą moc"
"zużywa mniejszą moc" "płynie prąd o mniejszym natężeniu" itp itd... tak
to w sumie nie wiadomo, czy chodzi o natężenie czy moc...

--
  Pozdrawiam
  Konop

Re: test gimnazjalny 2010
Quoted text here. Click to load it
tzn.?? nie dano wielu właściwych odpowiedzi więc oczywistość jest
oczywista :)

JanuszR


Re: test gimnazjalny 2010
A'propos testĂłw gimnazjalnych ...

Mój syn na koniec drugiej klasy podstawówki ćwiczył - w sensie zona go
zmuszała do rozwiązywania testów dla klasy II. Rozwiązał pierwszy test,
drugi,.... piąty i nagle stanął. Że jest leń, żona bez dyskusji kazała mu
rozwiązać ostatni test bo jak nie to szlaban na komputer. Syn ukradkiem
zadzwonił do mnie bo nie wiedział jak zrobić jedno zadanie. Ja nie bardzo go
rozumiałem i też trochę olałem temat. Jak wróciłem do domu okazało się,
Ĺźe
skubaniec rozwiązał tylko 75% testu dla klasy drugiej ale GIMANZJUM ;-)
Stanął na analizie jakiegoś wiersza bo resztę GOOGLE pomogły.

PC


Re: test gimnazjalny 2010
W dniu 2010-04-30 08:31, PC pisze:

Quoted text here. Click to load it

Bo niestety te testy od jakiegoś czasu z roku na rok stają się coraz
większą parodią. Generalnie odpowiedzi masz ukryte w pytaniach.
Wystarczy, że potrafisz czytać ze zrozumieniem, interpretować wykresy,
mapy itp. to najprawdopodobniej zdasz. Jeśli chodziłeś do szkoły celem
nauczenia się czegoś (a nie tylko wydurniania się z kumplami i/lub
popisywania przed dziewczynami z klasy) i/lub zrobiłeś porządną powtórkę
to jest szansa na zdanie tego z dobrym wynikiem. ;)

Byłem pierwszym rocznikiem objętym reformą (jak ten czas szybko leci...)
i AFAIK test z części matematyczno-przyrodniczej wymagał jednak
odpowiedniego zasobu wiedzy - nie wszystko było ukryte/zasugerowane w
pytaniu. Tak wyglądała część humanistyczna, gdzie występowały zadania
polegające na streszczeniu przeczytanego tekstu (+ elementarna wiedza na
temat motywów z klasyki literatury polskiej i światowej).

Aha, żeby nie było - jak najbardziej popieram taki model edukacji, w
którym dzieciak uczy się myśleć, wyszukiwać i analizować informacje a
nauczyciel wymaga od niego zrozumienia tematu, a nie wykucia słowo w
słowo formułki z podręcznika. Jestem przeciwny zaniżaniu poziomu celem
podnoszenia statystyk. Prowadzi nas to prosto do zajdlowskiej wizji z
"Limes Inferior", gdzie każdy miał wyższe wykształcenia akademickie
(gwarantowane przez państwo) choć nic ono w praktyce nie znaczyło.

A twój syn jest przykładem zjawiska, z którego starsze pokolenie (w
szerokim tego słowa znaczeniu) nie do końca zdaje sobie sprawę.
Dzieciaki teraz wychowują się w zinformatyzowanym świecie. Innego nie
znają. Nie pamiętają już "Małej Encyklopedii PWN" będącej kiedyś
nieocenioną pomocą w pisaniu wypracowań i rozwiewaniu wątpliwości. Ba!
Nie pamiętają nawet żonglowania płytami CD z rozmaitymi encyklopediami
multimedialnymi w latach dziewięćdziesiątych. Teraz każdy dzieciak ma
dostęp do Internetu, zna Google i Wikipedię.
Problem w tym, że Sieć daje dostęp do mnóstwa informacji - w tym
kompletnych śmieci. Szkoła POWINNA dać dzieciom możliwość ich selekcji.
Doczekaliśmy czasów, kiedy znajomość metody naukowej jest potrzebna już
nie tylko naukowcom. Na to IMO powinno się poświęcić osobny przedmiot,
tutaj naprawdę szerokie pole do popisu. Dzieciakom spodobałaby się
zabawa w "detektywĂłw". :)

Re: test gimnazjalny 2010
Atlantis pisze:
Quoted text here. Click to load it



Tak doczekalismy czasow w ktorych nauczyciel nie potrafi wypowiadac sie
w jezyku polskim i do tego nie ma pojecia o wykladanym przedmiocie.

Moc pradu, za takie pytanie za komuny wylecial bys na zbity pysk z
klasy. Widocznie nauczyciel ktory ukladal te pytania siedzial na
korytarzu w szkole zamiast uczyc sie zreszta podobnie jak kaziu
marcinkiewicz wybitny znawca fizyki. Glopek i pedal.


Re: test gimnazjalny 2010

Quoted text here. Click to load it

Te o elektronach walencyjnych w krzemie też było oczywistą oczywistością:-(


Site Timeline