spalony element w zasilaczu TakeMe 350W

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Witam

mam do naprawy zasilacz TakeMe 350W (nie chce się włączyć).

Po otwarci znalazłem rozpadający się element, który chyba był kondensatorem
ceramicznym ;)
Resztki można podziwiać tutaj:
http://kicer.sileman.net.pl/tmp/DSCF7393.JPG
oznaczony jest jako CN2
probowalem szukać schematu w sieci, niestety z zerowym efektem.
Podpowie ktoś co to moglo być? (jakie parametry).


--
Michał Walenciak
Kicer86 at gmail dot com
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Byc moze byl to warystor ?


Strasznie zakurzony ten zasilacz.

Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W

Quoted text here. Click to load it

o, całkiem prawdopodobne, teraz tylko wartość...

Quoted text here. Click to load it

jak każdy którego nikt wczesniej nie otwierał ;)


--
Michał Walenciak
Kicer86 at gmail dot com
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Kicer pisze:
Quoted text here. Click to load it


bez warystora tez pownine dzilac wiec to nie ten element jest walniety.
Szukaj dalej.

Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Quoted text here. Click to load it

Racja, ale dla pewności wylutowałbym go (ew.wyciął ;)) , bo możliwe, że robi
w obecnej postaci ciągłe zwarcie.
No chyba że bezpiecznik (w tle) jest dobry, ale mimo wszystko pozbyłbym się
z płytki tego węglika.
Radzę jednak (o ile najpierw zasilacz ruszy) wstawić nowy warystor dla
bezpieczeństwa na przyszłość (burze i inne przepięcia sieci).



Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Bernard N pisze:
Quoted text here. Click to load it
A mi to bardziej wygląda na rezystor "startowy" ograniczający prąd
ładowania kondensatorów, który przy prądzie roboczym rozgrzewa się i
spada mu rezystancja. Pozystor?
Zapewne gretz albo coś więcej poleciało na zwarcie, więc i jemu się
wybuchło (bo prąd zamiast roboczego był znacznie większy, to i moc na
nim tracona rozgrzała go do odparowania).
Wg mnie - szkoda czasu w ogóle na to patrzeć, w takiej jakości zasilaczu.

--
| Bartlomiej Kuzniewski
| snipped-for-privacy@drut.org  GG:23319  tel +48 696455098  http://drut.org /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W

Quoted text here. Click to load it

Jak się rozgrzewa i mu spada to jest NTC.
Zwłaszcza płytka na której widać przegrzanie dookoła tego elementu by
wskazywała że to jest to. Warystor się podczas normalnej pracy nie
grzeje.

Quoted text here. Click to load it

No właśnie. Ja bym takiego zasilacza w ogóle do komputera nie włożył.
Szkoda podzespołów które taki zasilacz prędzej czy później usmaży.

Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
__Maciek pisze:
Quoted text here. Click to load it
Zgadzam się, byłem już zmęczony :) Oczywiście chodzi o ntc


--
| Bartlomiej Kuzniewski
| snipped-for-privacy@drut.org  GG:23319  tel +48 696455098  http://drut.org /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Małe podsumowanie:

pomierzyłem zasilacz po podpięciu do sieci: na mostku nie ma napięcia (w
zasadzie to po obydwu stronach diod jest faza, wiec ewidetnie mostek jest
zasilany tylko z jednej strony). Po odłączeniu zasilania diody maja normalne
napięcie przewodzenia (okolo 0,5 V) wiec sa raczej okej. Pomierzylem też
inne elementy po stronie pierwotnego uzwojenia trafoka: tranzystory i diody
maja napięcia przewodzenia okej - nic sie nie zwarło ani nie rozwarło, cewki
i kondensatory odpowiednio sa zwarciem lub rozwarciem, bezpiecznik też jest
okej. Wychodzi więc że to co sie rozkruszylo, bylo, jak Panowie
podejrzewali, jakims termistorem lub czyms podobnym, bez ktorego ani rusz.
Własciciel zasilacza zgodnie z sugestiami niektórych osób, juz zakupił
nowy;) a ja spróbuje sie tym jeszcze dla wlasnej satysfakcji pobawic ;)

dziekuje i pozdrawiam

--
Michał Walenciak
Kicer86 at gmail dot com
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
Kicer pisze:
Quoted text here. Click to load it
No i dobrze, a dla swojej ciekawości i bezpieczeństwa, możesz zastępować
taki element (do celów testowych) np żarówką 230v/40W. Nawet w wypadku
całkowitego zwarcia na wyjściu nie spowoduje strat, bo ewentualny prąd
zwarciowy będzie mały, co prawda obciążyć zasilacza się nie będzie dało
(więcej niż jakieś 10-20W) ale dowiesz się czy w ogóle rusza, czy np
zwalone sterowanie powoduje otwarcie obu tranzystorów i zwarcie sieci.

--
| Bartlomiej Kuzniewski
| snipped-for-privacy@drut.org  GG:23319  tel +48 696455098  http://drut.org /
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W

Quoted text here. Click to load it

Tak już z nazwy ten zasilacz chyba prosi się o coś...
TakeMe...AwayAndReplaceWithANewOne :)

jeśli reszta urządzenia jest Ci miła ;)

--
DJ

PS. przy odpisywaniu na priv usun antyspamowy wpis z adresu


Re: spalony element w zasilaczu TakeMe 350W
take me (computer) high above ... do krainy wiecznego resetu. Ja na zasilacz
wydalem sporo, topowa marka ale jak teraz czytam to dla tej firmy robily 2 inne
skosnookie i jedne sa lepsze a drugie gorsze a niby ten sam model beQuiet ;(

Nie chce mi sie rozkrecac, mam jeszcze gwarancje na dziada ;)


Site Timeline