[lekki OT] Co (i kiedy) się stało z " Młodym Technikiem"? - Page 2

Do you have a question? Post it now! No Registration Necessary

Translate This Thread From Polish to

Threaded View
Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Atlantis pisze:

Quoted text here. Click to load it

niestety, ale są jednak pewne granice satysfakcji osiągniętej z
własnoręcznego wykonania jakiegoś ustrojstwa. Jeśli ma ono być dziesięć
razy droższe, brzydsze czy mniej funkcjonalne od tego, które już czeka
  w MM czy Tesco, to lepiej stracony na DIY czas spożytkować na inne
czynności :-). W tym kontekście "za komuny", dzięki prawie
nieistniejącemu rynkowi konsumenta, zabawa w majsterkowanie dostarczała
dużo więcej radochy i praktycznego pożytku :-)

--
Bogdan

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Użytkownik Atlantis napisał:
Quoted text here. Click to load it

Zastanów się dlaczego w każdej instrukcji obsługi jest zapis o
konieczności kontaktu z serwisem, zakazie otwierania, samodzielnych
napraw itd. Jeżeli gdziekolwiek będzie artykuł o samodzielnych
naprawach, to prawnicy sporo na tym zarobią. To jest problem -
dzisiejsze prawo i idioci, którzy zwalą swoje niepowodzenie na każdego
tylko nie na siebie.
Przyjmijmy, że pojawi się opis budowy huśtawki ogrodowej. Takiej
własnego pomysłu, z tego co masz w domu. Jeden czytelnik to zrobi jak
należy a inny spartaczy. Dzieciak spada, potłucze się i co będzie?
Proces z redakcją, bo nie było co chwilę zdania z ostrzeżeniem nie rób
tego, nie rób tamtego, wyrób musi być użytkowany przez dzieci od lat x,
w obecności wyszkolonego dorosłego :-)
Rozumiesz o co mi chodzi?
Maciek

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?

Quoted text here. Click to load it

Tia, "Uwaga, kubek z kawą może być gorący".

Świat powariował :(

--
Pozdrawiam.

Adam.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Adam pisze:

Quoted text here. Click to load it

Spokojnie, póki co, to do sklepu po bułki nie trzeba brać ze sobą
technologa żywności, prawnika i księgowego. Ale kto wie co będzie za
parę lat :>


--
P. Jankisz
O rowerach: http://coogee.republika.pl/pj/pj.html
We've slightly trimmed the long signature. Click to see the full one.
Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Użytkownik PeJot napisał:
Quoted text here. Click to load it

Jak jeszcze do tego dodasz wszechobecne prawa autorskie, patentowe,
zakaz krypto reklamy, to będzie pełen obraz problemu. Kiedyś do
zakupionego sprzętu dodawano schemat. Dziś tego się nie robi. Kiedyś
radioelektronik publikował sporo opisów. Dziś prawdopodobnie tego nie
zrobi, bo prawnicy by ich zjedli. Serwisy autoryzowane otrzymują
materiały i mają umowy, że nikt inny na ich terenie tego nie otrzyma a
tu nagle buch - opis w czasopiśmie. Nie wiem na jakich zasadach działał
Serwis Elektroniki.
Stara dobra Sonda (Kurek, Kamiński) też nie mogłaby być produkowna z
powodu ukrytej reklamy sponsorów - dostawców materiałów informacyjnych.
Prosty artykuł o komputerach, o ich rozwoju jest wyjątkowo trudno
napisać nie podając nazw tych komputerów, ich producentów. Jak podasz
(producent nie będzie miał nic przeciwko, nawet ulotki przyśle), to inni
reklamodawcy będą mieli pretensje, że oni płacą a tu darmocha.
Ewentualnie wydawca, redaktor naczelny zakaże publikacji. Obejrzyj
jakikolwiek odcinek Sondy, wyobrażając sobie zamzane napisy na obudowach
urządzeń, wypikaj (piii) nazwy i zastanów co z tego pozostanie.
Maciek

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
W dniu 2010-02-27 04:59, Maciek pisze:

Quoted text here. Click to load it

To fakt. Jest to jedna z tych rzeczy, które bardzo mnie drażnią. W
złotych latach polskiej elektroniki sprzęt robiło się na lata. To znaczy
nikt nie twierdził, że on będzie w 100% bezawaryjnie działał całymi
dekadami, jednak producent dokładał starań, by urządzenie można było
naprawić. Mógł tego dokonać nawet średnio zaawansowany
elektronik-amator. Pamiętam czasy, kiedy w każdej okolicznej wiosce była
przynajmniej jedna taka osoba, ciesząca się zresztą dosyć dużym
szacunkiem. Do tego człowieka się biegło, gdy wysiadł telewizor.
Dzisiaj trend jest odwrotny - producent dokłada starań, by jak
najbardziej utrudnić takie działania. Po pierwsze tajemnica - schematu
już się nie dodaje do każdego egzemplarza, a jego zdobycie nieraz
graniczy z cudem. Po drugie już nawet sama ingerencja jest utrudniona.
Jakiś czas temu pewna osoba poprosiła mnie, aby sprawdzić tani
radiobudzik, który przestał działać (najwyraźniej coś z obwodami
zasilania). Rozkręciłem go i przeszła mi ochota na szukanie przyczyny -
spora część płytki (łącznie z kablami) zalana jakąś masą
termoplastyczną. Cel jasny - uniemożliwienie naprawy, jak sprzęt padnie
po gwarancji niech klient będzie zmuszony zakupić kolejny egzemplarz.


Quoted text here. Click to load it

Właśnie to też mnie zastanawia. Gdy w latach osiemdziesiątych korporacje
dostrzegły w oprogramowaniu żyłę złota zaczęło się zamykanie źródeł.
Wtedy środowisko bardziej zaawansowanych użytkowników podniosło wielkie
larum, czego symbolem może być inicjatywa Stallmana w odpowiedzi na
działania AT&T w stosunku do Uniksa. Inicjatywa rzecz jasna słuszna. Po
latach doszło do tego, że oprogramowanie o otwartym kodzie zadomowiło
się na rynku, jego wartość (marketingową) dostrzegają nawet wielkie
korporacje, które dały się przekonać, że nie zawsze trzeba wszystko
obkładać tajemnicami.

Jakimś cudem nie udało się tego samego zrobić w dziedzinie sprzętu.
Jakoś nie słychać o wielkich inicjatywach spod znaku "Open Hardware"...

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
On Sat, 27 Feb 2010 11:15:43 +0100,  Atlantis wrote:
Quoted text here. Click to load it

Ale ta elektronika padla :-) [tzn przemysl elektroniczny]

Quoted text here. Click to load it

Ale czasy i sprzet sie skomplikowaly, roboczogodzina podrozala,
i naprawianie taniego sprzetu sie skonczylo.
I nie tylko producentow w tym wina.

Quoted text here. Click to load it

Nawet jakby byl, to by niewiele pomoglo.

Quoted text here. Click to load it

Albo oszczednosc - pod tym goly krzem i byle jaki montaz, zalane zeby
wytrzymalo 10 lat w kuchni.

Quoted text here. Click to load it

Ejze, wczesniej tez z tymi zrodlami nie bylo tak swietnie.

Quoted text here. Click to load it

Open Hardware w ASIC ? dziwne zestawienie jakies :-)

J.



Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?

Quoted text here. Click to load it

Można by polemizować ;)
Przykładowo radioodbiornik. Porównaj głowicę z lat 70 - 80 i głowicę
współczesną. Spróbuj zestroić taką głowicę.

Albo końcówka. Nieraz trzeba było kawałek układu przeliczyć, bo padł
tranzystorek a takich już nie było i trzeba podebrać inny.
A teraz jakiś scalaczek i tyle. Podmieniasz i działa.


Quoted text here. Click to load it

Jeszcze kilkanaście lat temu drukarki kompyterowe miewały podręcznik z
opisem ESC/P2 czy innego języka.

Dzisiaj karteluszek z opisem jak wyjąć z pudełka i gdzie się wtyka prąd.
Oraz 200 stron z serwisami z całego świata :(

Quoted text here. Click to load it

O ile wiem, układy do pracy w trudnych warunkach zalewało się raczej żywicą,
niż "termoglutą".

(...)

--
Pozdrawiam.

Adam.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
On Sat, 27 Feb 2010 18:55:58 +0100,  Adam wrote:
Quoted text here. Click to load it

No o tym mowie. Coraz trudniej,

Quoted text here. Click to load it

Tylko ze scalaczkow jest wiecej typow niz kiedys tranzystorow.
I kupic odpowiedni, i zeby jeszcze tanio bylo ..

Quoted text here. Click to load it

Ale tez ten opis bywa bardziej skomplikowany, a 99.9% klientow i tak
nie napisze drivera pod windows :-)

Quoted text here. Click to load it

Ale jaki tego cel to bym nie byl pewny - raczej nie taki zeby naprawy
utrudnic. Moze im sie te bezmiedziowe kabelki urywaly ?

J.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?

Quoted text here. Click to load it

Napisałem dwuznacznie. Miałem na myśli to, że ciężko było zestroić starą
głowicę. Jak wymieniałe się jakiś element, przez przypadek zawadziło się o
jakąś cewkę lub coś innego, to potem siedziało się godzinę, aby to ponownie
zestroić.


Quoted text here. Click to load it

To też prawda.

Ale niektóre tranzystory miały dawniej kolosalny rozrzut. Czasem, żeby
złożyć Darlingtona, to kupowało się z 10 sztuk.
Nieraz nawet sparować równo końcówkę mocy stereo na GML to było osiągnięcie
;)

Natomiast teraz odchyłki parametrów są raczej pomijalne.

(...)

--
Pozdrawiam.

Adam.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Atlantis napisał:

Quoted text here. Click to load it

Oddajmy sprawiedliwość -- kiedyś telewizor psuł sie co i rusz (bo
takie były uwarunkowania technologiczne), a kosztował majątek (bo
przewodniczący Mao i jego ziomkowie zajęci byli robieniem rewolucji).
Telewizor (w domu elektronika zwykle była jeszcze w radiu i na tym
się kończyło) w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych mógł
kosztować półroczną pensję i psuł się też co pół roku. Nikogo to
nie dziwuło. Nawet zakładało się, że każdy egzemplarz w okresie
gwarancji średnio raz trafi do naprawy. Każdy miał w notesie zapisany
telefon do magika od telewizorów, a ci mieli z czego żyć.

Quoted text here. Click to load it

W magnetofonie skonstruowanym przez Stefana Kudelskiego miałem
w środku obudowy schemat i fabrycznie dołączony komplet części
zamiennych -- tranzystorów, oporników i kondensatorów. Do tego
sondę pomiarową -- wskaźnik wysterowania po przestawieniu
przełącznika zamieniał się w woltomierz, można było porównywać
napięcia ze schematem i szukać usterki. Ale nigdy mi się to nie
przydało.

Dzisiejsza elektronika wcale nie psuje się tak często. A jeśli już,
to nie są to awarie kluczowych elementów, tak jak kiedyś, a raczej
pierdoły w rodzaju złych lutów. Takie mam przynajmniej wrażenie,
bo z naprawami raczej doświadczeń nie mam. Ale psuje się, i to jest
denerwujące -- bo różne rohsy, bo presja na niskie ceny, bo coraz
większa złożoność itd. Mam wrażenie, że "złote lata elektroniki"
(nie tylko polskiej) minęły, ale całkiem niedawno. Były wtedy, gdy
technologia się udoskonaliła, ale jeszcze nie zaczęli rządzić księgowi.

-- Jarek

PS
Ciekawe kiedy doczekamy się pojedynczej kości np. z kompletnym
komputerem PC. Takiej, co ma w środku wszystko, łącznie z pamięcią
jedną i drugą, a klikanaście czy kilkadziesiąt wyprowadzeń pozwala
na podłączenie wyświetlacza, klawiatury itp.

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?

Quoted text here. Click to load it
[ciach]

Quoted text here. Click to load it

O takiej jednej kości to mi się zamarzyło jak w 1982 roku
otwarłem ZX81. I do dzisiaj tak mi się marzy. Jeszcze
bym chciał żeby cała komunikacja ze światem zewnętrznym
była szeregowa...

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Pan Krzysztof Tabaczyński napisał:

Quoted text here. Click to load it

Tam były cztery kości -- CPU, ROM, RAM i Cała Reszta (w jednej kości).
Dwa chrabąszcze po 80 końcówek, dwa po 40. Marzenia o tyle się spełniły,
że dzisiaj podobne układy są już w jednej strukturze. Tyle że mało kto
potrzebuje podobnego komputera.

Teraz na płycie głównej może być podobna liczba dużych kości, ale skoro
procesor ma kilkaset wyprowadzeń, to ścieżki zajmują większość miejsca na
płytce. Ale gdyby z procesorem był RAM, procesor graficzny i pomniejsze
fistaszki w rodzaju układ dźwiękowego, to co więcej potrzeba ponad
komunikację przez szeregowe USB, DVI czy coś w tym rodzaju? Zdaje się,
że nowy Intel Atom już ma (ma mieć) wbudowaną grafikę, więc idzie to
w dobrym kierunku. Następny powinien być RAM (nie, nie potrzebuję
dokładać po zakupie komputera). A jak już znajdzie się tam dysk flash,
to można zacząć pisać artykuł do Młodego Technika (z rysunkiem płytki
do samodzielnego sporządzenia techniką termotransferu) "Zrób sobie
własnego peceta".

--
Jarek

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Jarosław Sokołowski przemówił ludzkim głosem:

Quoted text here. Click to load it

Czy ile go powinno być? 640k każdemu wystarczy?
Nie zapominaj, że atomy są używane i w tabletach, i w serwerach.
Urawniłowka nie wszędzie się sprawdza.

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
On Sat, 27 Feb 2010 20:50:54 +0100,  Zbych wrote:
Quoted text here. Click to load it

pare MB z mozliwoscia konfigurowania - ile na szybka pamiec podreczna
a ile na cache. W mniejszych zastosowaniach zewnetrznej nie trzeba :-)

J.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
J.F. przemówił ludzkim głosem:
Quoted text here. Click to load it

Żartujesz? Dzisiaj smartfony mają po 256MB, a ty chcesz przyczepić do
atoma "parę" MB - to nawet na waciki nie wystarczy.


Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
On Sat, 27 Feb 2010 21:41:58 +0100,  Zbych wrote:
Quoted text here. Click to load it

256MB moze byc dzis za duzo z uwagi na mozliwosci wykonawcze.
Wzrosnie powierzchnia, spadnie uzysk.

A w koncu nie blokuje mozliwosci dolaczenia pamieci zewnetrznej.

J.




Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
W dniu 2010-02-27 20:50, Zbych pisze:

Quoted text here. Click to load it

Ten tekst to najprawdopodobniej mit - jeden z elementów czarnego PR
wymierzonego przeciwko postaci Billa G. ;) Nie chce mi się wierzyć w
cała sprawę z przynajmniej dwóch powodów:
1) Mnóstwo osób ten tekst powtarza, ale jeszcze nikt nie powiedział
gdzie, kiedy, w jakich okolicznościach i w jakim kontekście miał
wypowiedzieć te słowa. Brak nagrania, stenogramu, notatki. ;)
2) Nie zapominajmy, że były prezes Microsoftu nie jest jakiś tam
dyrektor wielkiej firmy. Pewne osobiste zasługi na polu historii
komputeryzacji także ma - w końcu to on napisał oprogramowanie dla
Altaira. Trochę głupio robić z niego kompletnego ignoranta. ;)
Poza tym kiedy miałby te słowa wypowiedzieć? W latach osiemdziesiątych
gdy tylko zwiększono wielkość pamięci zaraz okazywała się ona za mała.
Wystarczy przejrzeć stare numery "Bajtka" albo "Komputera" i przyjrzeć
się artykułom o optymalizacji kodu, tudzież sprzętowych przeróbkach
dodających kolejne kilobajty. ;)


Quoted text here. Click to load it

Takie zintegrowane układy "all in one" są z reguły używane w sprzęcie
przenośnym. Dotyczy to nie tylko x86 ale również ARM (Marvell, Qualcom)
stosowanych w smartfonach, PDA, tablecikach internetowych. Tam raczej
rozszerzanie pamięci nie jest normalną praktyką. Dobrze - znam przypadki
kilku osób, które skorzystały z oferty przelutowania kości pamięci w HTC
Universal (64MB --> 128MB). Tylko prawdę mówiąc średnio się to opłaca.
Zwykle po prostu wymienia się sprzęt na nowy.

W rozwiązaniach typu desktop, laptop czy nawet netbook aż taka
miniaturyzacja nie jest konieczna. Tutaj granice wyznacza ergonomia
obsługi. Za to w takim UMPC...

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Atlantis przemówił ludzkim głosem:

Quoted text here. Click to load it

Zapominasz, że jest mowa nie o końcowym urządzeniu, tylko o procesorze z
pamięcią w środku. Nie bez powodu wspomniałem o tym, że atomy są używane
i w tabletach, i w serwerach. Wymagania na pamięć będą raczej różne w
obydwu przypadkach.

Re: [lekki OT] Co (i kiedy) się stało z "Młodym Technikiem"?
Atlantis napisał:

Quoted text here. Click to load it

To faktycznie mit (że Bill G. tak powiedział in extenso), ale
z pokryciem w faktach. Ten apokryficzny tekst datowany jest
na wczesne lata osiemdziesiąte, kiedy to powstał DOS. DOS był
systemem 16-bitowym, mogącym adresować 1MB przestrzeni pamięci.
Zdecydowano jednak, że do swobodnego korzystania przez system
z 1024k pozostawi się 640k, a resztę przeznaczy się dla urządzeń
i *unormuje* się tam adresy. Czyli każdemu wystarczy 640k, nie
musi szaleć po całych 1024k, a dzięki tym ograniczeniom zyskamy
kompatybilność sprzętu i programów.

--
Jarek

Site Timeline